#MPo0m
Tak samo jak o deskorolce.
Jak wyprowadziłam się z domu i zaczęłam sama zarabiać, zaczęłam odkuwać sobie to, czego za dzieciaka nie miałam.
Kupowałam sobie Lego, puzzle, no i wymarzoną Baby Born.
W sklepie z zabawkami jestem stałym gościem.
A w mieszkaniu mam cały pokój zabawek, w tym moje ulubione Minionki i Krainę Lodu.
Takie oto wyznanie 22-letniej singielki.
Aż mi się przypomniał Wieprz z Stronghold 1. Jak był mały, to był bardzo biedny i nie miał co jeść, był głodny i z zazdrością patrzył na tych, którzy mieli co jeść. Kiedy został jakimś tam lordem, to zaczął żreć bez opamiętania, bo go było na to stać i spasł się jak właśnie wieprz. Mechanizm ten sam.
Spotkałam się z takimi historiami, nawet sama przeszłam coś w tym stylu, kiedy wreszcie byłam na swoim. Sęk w tym, żeby ta potrzeba zrekompensowania sobie braków została zaspokojona i wygasła, a nie przerodziła się w obsesję. Miej się na baczności.
Jako dziecko musiałam siedzieć ciągle w domu, bo mieszkaliśmy na wsi, autobus tylko szkolny, a tata nie miał czasu nas nigdzie wozić.
Wyniosłam się do liceum. Zaczęłam wychodzić gdzieś bardzo często. Studia to już codziennie, z nicowankami, często nie pamiętałam gdzie się budzę. Tylko do znajomych, nic niebezpiecznego, ale jednak do siebie wracać nie chciałam w ogóle.
Teraz jestem dorosła i mi się jakoś wyrównało. Odbiłam sobie dzieciństwo jako nastolatka i młoda dorosła. Teraz lubię siedzieć w domu i czasami gdzieś wyjść.
Super 😃
Pewnie, zaburzenia wieku dziecięcego niezintegrowane z poziomem rozwoju wynikającym z wieku są takie super...
Nie ma to jak diagnoza przez internet
No sorry, dorośli ludzie bawią się innymi rzeczami niż małe dzieci. Jeśli mimo wszystko mają zajawkę na dziecięce zabawki i im to nie przechodzi, to nie jest normalne. Nie trzeba być profesurem żeby to wiedzieć.
Zainteresowania, które nie utrudniają ani nie uprzykrzają życia hobbyście ani nikomu innemu to tylko hobby. Tak widzę kolekcję autorki, jako sympatyczne hobby.
Pan ma inne zdanie, więc (że użyję kalki) zgódźmy się nie zgodzić, bo tylko autorka wyznania mogłaby nam wyjaśnić, jak jest w jej przypadku.