#MX5zz

To było w zeszłe wakacje. Poznałem w parku pewną dziewczynę o długich brązowych włosach i pięknych niebieskich oczach. Udało mi się dostać od niej numer telefonu. Byłem nią bardzo oczarowany i za wszelką cenę chciałem zdobyć jej serce, ale wiedziałem ze nie będzie łatwo, więc musiałem wymyślić coś niezwykłego.

Po dwóch tygodniach wspólnych rozmów i pisania smsów postanowiliśmy się ponownie spotkać. Dowiedziałem się że jest romantyczką i lubi róże. Opowiadała mi nawet o jednej niebieskiej odmianie, którą kiedyś widziała na jakiejś tam stronie. Okay. Stwierdziłem, że zabłysnę i zdobędę dla niej tą różę. 

W dniu spotkania zebrałem się wcześniej i pojechałem do kwiaciarni, niestety nie znalazłem takiej odmiany. Godzina spotkania się zbliżała, a ja dalej bez niespodzianki. Zdesperowany odwiedziłem inną kwiaciarnię, pytając kwiaciarkę, czy jest w ogóle możliwość zdobycia takiej w naszym małym mieście, niestety bez skutku. 

Kwiaciarka widząc moją smutną minę zaproponowała mi, że przefarbuje szybko sprayem którąś z białych i powinno szybko wyschnąć (że NIKT NIE ZAUWAŻY). Zgodziłem się. 

Zadowolony, z jeszcze mokrą "niebieską różą" wybrałem się na ustalone miejsce spotkania. I tu zaczęła się akcja. Moja śliczna koleżanka już czekała na spotkanie z uśmiechem na twarzy. Podszedłem do niej i wręczyłem jej różę. Uśmiechnięta, ze zdziwieniem w oczach, wzięła ją do rąk i powąchała.

Jej głowa szybko odwróciła się w bok, gardło zaczęło gryźć, na twarzy pojawiło się zniesmaczenie. Na nosie odbiła się niebieska plama. Ukrywając wielkie oczy (Kot z Shreka), myśląc w głowie "JA PIER****E", starałem się trzymać powagę i udawać, ze nic się nie stało. Moja koleżanka również. Otrząsając głową ponownie, uśmiechnęła się. Wiedziałem, że muszę naprawić tą sytuację, więc zaproponowałem spacer nad pobliską rzeką.

Gdy dotarliśmy już na miejsce usiedliśmy na ławce. Koleżanka odłożyła różę na bok i rozpoczęliśmy rozmowę. Było sympatycznie, ale w końcu zrobiło się zimno, więc nadszedł na nas czas. Oboje powstaliśmy. Łapię ją za dłoń. Moja śliczna podnosi różę a tu... płatki przykleiły się do ławki. Udaję, że nic się nie stało. Łapię za łodygę, lekko szarpię, a tu ani drgnie. Zirytowany szarpnąłem mocniej... W ręku została mi sama łodyga, bo kwiat pozostał przyklejony do ławki.
Patusia26 Odpowiedz

Jaki romantyk :) . Może wystarczyło powiedzieć że chciałeś jej zrobić niespodziankę ale nie wyszło bo nie poszukałeś takiej odmiany ale została przemalowana . Na pewno zyskał byś w jej oczach raz mówiąc prawdę a dwa że bardzo starałeś się zrobić jej niespodziankę ;)

btie

popieram. czasem wystarczy się przyznać i obrócić coś w żart. No ale może autor był zbyt zdenerwowany ;)

mercy Odpowiedz

Mam szczerą nadzieję, że jesteście teraz razem :) Urzekły mnie twoje starania :)

blekitna Odpowiedz

Została w końcu Twoją dziewczyną? :D

Poległem w friendszone :D

blekitna

Nieee...

adenozynodifosforan Odpowiedz

hahah, mam nadzieję, że jesteście razem!

agnieszka Odpowiedz

Mam nadzieję, ze doceniła starania :)
Mnie się podobały tęczowe róże i nie mam pojęcia jak, ale mój były zdobył aż dwie! Na dzień kobiet dla mnie i dla mojej mamy :D

Dodo Odpowiedz

A co z plamą na nosie? Zauważyła? :D

blackliner Odpowiedz

Aż obczaiłam te kwiatki w goog.e grafice- faktycznie fajne! :D

Ojojoj Odpowiedz

Marzę o niebieskiej róży :) nawet takiej pomalowanej sprayem, mam nadzieje że dziewczyna doceniła starania ☺️

Bojana Odpowiedz

Fajny facet z Ciebie ;) A tę historię opowiecie swoim dzieciom :D

dorara Odpowiedz

Naturalnie nie ma niebieskich róż. Można je jedynie w jakiś sposób zabarwić, cóż, przyznam że pomysł ze sprayem był dość hmm ciekawy, ale skuteczniejsze byłoby włożenie białej róży do wody z atramentem. Niebieskie róże jako tako nie istnieją, biotechnolodzy próbują takowe stworzyć jednak póki co bezskutecznie, z tego co wiem za wyhodowanie takiej róży można dostać niezłą sumkę. :) A rzekome ich zdjęcia w internecie są modyfikowane komputerowo :)

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie