#MpKxR
W skrócie cała historia wygląda tak: ja R. - 25 lat, student II roku (wcześniej różnie bywało, to nie ukończyłem pierwszego semestru, to praca), ona W. 16-letnia uczennica III klasy gimnazjum.
Spotkaliśmy się na DKF-ie (notabene gdybym w końcu nie zdecydował się, że trzeba skończyć te studia, nigdy bym się nie dowiedział o tym DKF-ie).
Tam zaczęliśmy rozmawiać, od słowa do słowa, z filmów na książki, potem już ogólnie (można powiedzieć że zaraz potem była nasza pierwsza randka - cheeseburger w McDonad) odwiozłem ją do domu, wymieniliśmy się numerami.
I tak się jakoś potoczyło, że dwa miesiące później wylądowaliśmy w łóżku (a w zasadzie na kanapie w moim salonie).
Jej rodzice, chyba każdy się domyśla, nie akceptowali naszego związku (zresztą ja go chyba wtedy też na poważnie nie brałem).
Jej rodzice stwierdzili, że zniszczę jej życie, bo liceum, a przy drugim spotkaniu wezwali policję. Sra#em wtedy ze strachu, ale na szczęście policjant stwierdził, że nie ma podstaw do zatrzymania ani upomnienia.
Moi z kolei kazali mi zerwać z "siksą" i znaleźć kogoś, w końcu mam tyle ładnych koleżanek na roku.
Nasz związek przeszedł do podziemia, spotykaliśmy się ukradkiem, a kiedy w końcu wynająłem własne mieszkanie, patrzyłem, aby było blisko liceum W. Nawet przez chwilę miałem fałszywe konto na naszej-klasie ze zdjęciem siostry sprzed 10 lat.
Po 4 latach się zmieniło - ona zdała maturę, ja w końcu obroniłem magistra. I postanowiliśmy się zaręczyć. Rodzice zostali poinformowani i... Znowu się zaczęło.
Jej stwierdzili, że zniszczę jej życie, bo studia, i grozili ponownym wezwaniem policji (widać uznali poprzednią interwencje za udaną). Moi kazali (samodzielnemu człowiekowi, prawie 30-latkowi) zerwać z nią.
Efekt był taki, że wkrótce wyprowadziliśmy się do Krakowa, ja do pracy, W. na studia. Z nafochanymi rodzicami zero kontaktu.
Kolejna odmiana była za kolejne 6 lat. W. skończyła studia i urodził nam się syn.
Wtedy przesłałem jej i moim rodzicom zdjęcie dziecka z opisem: "To wasz wnuk J.". Jakie było moje zdziwienie, kiedy oddzwonili, najpierw jedni, potem drudzy.
"Cześć, co tam u was? Wspaniale! Może odwiedzicie nas, tak dawno się nie widzieliśmy. Weźcie J."
Teraz po 4 latach mamy jeszcze córkę, a kontakt z rodzicami jak nigdy przedtem, prawie co tydzień dzwonią, raz w miesiącu przyjeżdżają albo my, albo oni.
A wszystko to, bo zaliczyłem 16-latkę :D
Wydaje mi się, że całkiem sporo dziewczyn w wieku nastiletnim "ogląda się" za starszymi chłopakami.:) Ja poznałam swojego męża mając dokładnie tyle lat, co Twoja W.. Jest ode mnie 7 lat starszy, na początku moi rodzice byli trochę niezadowoleni/przerażeni tym faktem, ale bardzo szybko się dogadali, kiedy spotkali się pierwszy raz (po jakimś miesiącu naszego związku, czyli rok później od poznania się) i bardzo go polubili.:) Dlatego, mimo tego, że między Wami jest odrobinę większa różnica, trochę przeraziła mnie reakcja Waszych rodziców. Tyle dobrego, że wnuki im oczy otworzyły i przestali kręcić nosami.:) Pozostaje mi tylko życzyć Wam, żebyście cieszyli się dalej sobą i żeby rodzice już nie odwalali cyrków.:D
Ja byłam rok starsza gdy poznałam swojego 10 lat starszego faceta. Moja mam też mu groziła policją, na szczęście szybciej go zaakceptowała :D
To ja miałam chyba szczęście :D Ja miałam wtedy niecałe 16 lat, chlopak był równo 10 lat starszy i moja mama go uwielbiała. Do tego stopnia, że mogłam sobie chodzić gdzie chciałam, czy jeździć z chłopakiem na wakacje, bo mama uważała, że z nim będę bezpieczna :D
Szkoda że wcześniej nie poznałem tej recepty na sukces. Szanuję i z zawiści już konstruuję twoją lalkę voodoo ;)
Może nie jest za późno, nie jedna 16 czeka na wielką miłość.
Od kiedy na penisa mówi się miłość? O.o
Jak zwał, tak zwał - na jedno wychodzi ;)
Trafiłeś na dziewczynę dojrzałą, poważnie myślącą o życiu. Widać, że bardzo jej zależało na Waszym związku. Ile jest dziewczyn w tym wieku, które zachowaniami są bliżej dzieciństwa niż dojrzałych decyzji :)
Podziwiam umiejętność wybaczania. Ja bym chyba zerwała z rodzicami kontakt, a przynajmniej ograniczyła do minimum.
Myślę, że jak kiedyś będziesz mieć 15/16 letnia córkę i jakiś koleś będzie ją posowal, albo będziesz mieć syna prawie-pedofilia to zrozumiesz lepiej reakcje ich rodziców.
O ile przed 20 rokiem duze rożnice budzą emocje to po 20 to nie ma znaczenia różnica do 30
Szkoda że nie każdy trafia na prawdziwą miłość. Dla niej seks był dość wcześnie, ale to żaden problem. Życzę wam byście nigdy nie mieli problemów ze sobą i by wasze dzieci były takie jak wy.
Pozdrawiam i ja, moj chlopak tez jest o 10 lat starszy, z tym ze nasi rodzice nie maja nic przeciwko ;)
To "chyba nie traktowałeś związku poważnie" oznacza "żadne chyba, zależało mi tylko na seksie, ale się nie przyznam"? Ona o tym wiedziała? Jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi tak, a na drugie nie, to ja bym zerwała. Oszukałeś ją.
Zaliczyć to Ty możesz co najwyżej egzamin na studia.
Właśnie
Znam związek z 18 latami różnicy i w życiu nie widziałem bardziej zgranej i zsynchronizowanej pary. :)