#MvEzT
Nikt nie wie ze sikam w majtki. Po prostu.
Jest to niezwykle upokarzające ponieważ nie umiem tego kontrolować. Działa to na zasadzie (chyba) odruchu pawłowa i jest to bardzo dziwne moim zdaniem, ponieważ dzieje się to w momencie kiedy otwieram drzwi od mieszkania.
Zawsze, i tylko wtedy. Gdy tylko przekręcam klucz w zamku, stróżka moczu już spływa mi po nogawce i w takim momencie po prostu chce mi się płakać. Wstyd jest mi powiedzieć o tym komukolwiek a nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić. Przeszukałam cały Internet i nie znalazłam nikogo ze zbliżonym problemem. Czy to siedzi w psychice? A można jednak to problem typowo fizyczny?
Nie mam zielonego pojęcia.
Idź do lekarza i się poradź. Może najpierw internista, potem psychiatra? Skoro nie znalazłaś odpowiedzi w internecie- idź do fachowca.
Pozdrawiam
Syndrom " swojefonkibelka", tylko nie zdążysz.
Ja mogę być w ubikacji przed wyjsciem z pracy, do domu mam 10minut, a jak tylko wracam, to już w windzie mi się zbiera, i biegnę do łazienki zanim dobrze buty ściągnę.
Dokladnie. Dupy nie oszukasz jak swoj kibelek czuje 😉
Załóż sobie jakąś wkładkę może chociaż trochę zmieniejszy skalę problemu
Prędzej podpaske
Mam podobnie tylko na szczęście prawie zawsze jest ktoś w domu a kibelek jest naprzeciwko drzwi wejściowych to zawsze zdążam. Na ostatnią chwilę ale jednak.
Pomyliłaś portale, to nie abczdrowie
może masz jakieś traumę z dzieciństwa związaną z otwieraniem drzwi i strachem. Może Cię coś przestraszyło w momencie otwierania drzwi, a w efekcie ze strachu się zsikałaś i mózg faktycznie mógł połączyć jakoś te czynności (choć może samo zdarzenie związane z traumą zostało wyparte). Jeśli to nie kłopoty z pęcherzem (czyli jeśli nie zdarza się to też w innych sytuacjach), to pomyśl o tym, by udać się do psychologa
Strużka.
100% problem psychiczny i to dla psychiatry nawet nie psychologa
Jest to nietrzymanie moczu- mechanizm klucza w zamku (i jest to naprawdę częsty problem). Udaj się z problemem do fizjoterapeuty uroginekologicznego, sprawdzi co można poprawić w stanie mięśni, czy ćwiczenia czy rozluźnianie spiętych struktur.
Poćwicz mięśnie Kegla!! Mi pomogły po porodzie😉 Najważniejsze to regularność. Nie zaszkodzi wizyta u psychologa, bo tak jak zresztą piszesz, problem może też leżeć w psychice!Pozdrawiam!