#NAM4A
Koleżanki mojej mamy zawsze się z niej śmiały. No bo jak to tak, syn się nic nie uczy, tylko siedzi przed komputerem, bez matury nic nie osiągnie. Ich dzieci zawsze przynosiły świadectwa z paskiem, wyróżnienia i nagrody. Mamie było przykro. Oni poszli na studia, ja wyjechałem.
Dzisiaj mam 25 lat, nie znam historii, nie wiem jak rozróżniać gady od płazów, nie wiem jak zbudować dom. Moi licealni znajomi wiedzą, przyszli nauczyciele, farmaceuci, inżynierowie.
Teraz moja mama śmieje się ze swoich koleżanek. Ich dzieci mają problemy ze znalezieniem pracy, pieniędzmi na zakup mieszkania. Ja po 6 latach spędzonych za granicą, zdobyłem doświadczenie. Podobno bez matury miałem nic nie osiągnąć. Cóż... Nie chodzi mi o pochwalenie się, i tak nikt mnie tutaj nie zna. Jako programista zarabiam 6 tysięcy funtów miesięcznie, a muszę odrzucać oferty z Polski za "tylko" 12000. Mam dopiero 25 lat, a wszystko to dzięki rozwijaniu swojej pasji i nie podążaniu za szkolnymi schematami.
Nie słuchajcie innych. Nauczyciele często mnie poniżali, że do niczego się nie nadam, koledzy się ze mnie nabijali, że nie potrafię grać na WF, dziewczyny nie chciały być z "nerdem". I starajcie się tak decydować o swoim życiu, żeby później nie żałować.
Podziwiam pasję i cieszę się, że robisz z tego duże pieniądze, ale zawsze mi się wydawało, że fajnie jest o świecie wiedzieć coś więcej niż tylko z jednej dziedziny.
Nie wykluczone, że np. taką geografię zna świetnie, bo zwiedził pół świata :-)
@marchewkowepole, zwiedził pół świata? W sensie, że poleciał do Londynu? ;)
@marchewkowepole
Niestety jedno nie zawsze idzie w parze z drugim- miałam takiego jednego kolegę, który z powodu znacznej zamożności rodziców też stwierdził, że nauka mu się do niczego nie przyda, bo i tak przejmie kiedyś firmę. Podróżował sporo (głównie jakieś all inclusive i te sprawy), kiedyś zabrał dziewczynę do Paryża. W tym czasie zadzwonił do niego brat i pyta: "Krzysiu, jak tam we Francji?", na co ten odpowiada: "Ale ty głupi jesteś, ja nie jestem we Francji, tylko w Paryżu!".
Także tego...
No powiem tak: z doświadczenia to ciężko gada się z takim kolesiem, jak on tylko o komputerach, i wyłącznie o swojej pasji. Być może w przypadku Autora kasa imponuje, jego osiągnięcia również, ale tak naprawdę jakbym np. miała zostać zaproszona przez takiego gościa na kawę, i mielibyśmy rozmawiać tylko o programowaniu, to słabo widziałabym tą randkę: owszem-wysłuchać wysłucham, ale jak się totalnie nie znam, to co ja mogę się wypowiadać w takiej kwestii? :)
mądrze gadacie :)
Załóż firmę i zatrudnij te matki.
i ich dzieci. W końcu będą zarabiać
XDDDDDDDD KC
Najlepiej całe rodziny i nauczycieli xD
I włóż im kostki rosołowe do prysznica 😂
Najlepiej to zrób gigantyczną korporację i zatrudnij całe swoje rodzinne miasto.
Jako sprzątaczki
... i napisz kolejny wpis na anonimowe jak to się (nie)zemściłeś
Tylko że nie każdemu zawsze się udaje.
Wszystko fajnie, praca jest, hajs się zgadza ale o czym z takim porozmawia?
A to już jak ktoś nie ma szkoły to nie ma z ta osoba tematów do rozmowy?
Zawsze się znajdą osoby podzielające tę samą pasję.
O czym? To nie jest tak, że programiata, geek czy no-life może gadać tylko o komputerach, grach i programach... osobiście interesuje się informatyką i gram w gry, ale również oglądam filmy, seriale, anime, kocham podróżować, rysować, kolorować. Informatyk to nie cyborg >.<
Calcifer - pozdrawiam fana anime :D
Podziwiam twoją pasję i upór do programowania ale z reszty to chyba musiałeś być amebą by ledwo zdawać...
I wtedy przyszedł Morfeusz i dał do wyboru dwie tabletki
Bzdura. Żadne "muszę odrzucać oferty z polski za <<tylko>> 12 000". Żaden HR z Polski nie szuka pracowników na zachodzie.
Do tego 6000 funtów miesięcznie (brutto!) to pensja dla starszego architekta/managera a nie programisty. A tam te 6 lat doświadczenia to za mało. I dodaję: żadne "własne projekty" w liceum się tutaj nie liczą. No, chyba, że ktoś wniósł naprawdę spory wkład w np. rozwój Firefoxa.
Linkedin, coś to wam mówi? Swoją drogą podajcie ceny mniejszych spółek, korporacje stażyście, który rozwija daną technologię płacą ~9-10 tyś $ I na myśli mam stażystę, który jest na 4. lub 5. roku studiów. A co do Londynu software engineer z 5 letnim doświadczeniem zarabia między 40-103 tyś funtów rocznie, zależy od firmy.
Fajnie, ale pokazujesz, że mimo umiejętności i kasy faktycznie jesteś debilem. Jest coś takiego, jak podstawowa wiedza. O świecie, historii. Tylko debile nie potrafią jej docenić i nie chcą się nawet trochę, sami dla siebie douczyć i rozwinąć. Wolę biednego mężczyznę, który ma wiedzę, jest ciekawy świata, niż takiego Janusza jak Ty, "Nic nie wiem, ale mam piniendze, hehehehe".
hahaha, no faktycznie bo to takie smieszne,ze ktos stara sie, konczy studia i nie moze znaleźć dobrej pracy...wstydzilbys sie tak wysmiewac.
Nie wierze, ze az tyle zarabiasz, bo nie masz nawet wyksztalcenia sredniego, więc poważne firmy by cie nie zatrudnily i jeszcze jedno...programowanie nie jest proste, chcesz wcisnąć ludziom, że nie dales rady zadac matury, ale takiej rzeczy nauczyles sie samodzielnie w domu? Idź wciskaj kity gdzie indziej :p
Dokładnie. I trzeba wszystkich szanować, bo ten ktoś może kiedyś założyć firmę a ty nie będziesz mógł znaleźć pracy.
Przepraszam, musiałam. Pewnie pojawią się minusy 😂