#NBZU0
Przeszedłem może ze 50 metrów, obejrzałem się i akurat w tym momencie zobaczyłem jak chłopaczek próbując skręcić wywrócił się na beton. Aż się skrzywiłem na myśli o tym jak przywalił tymi chudymi, gołymi kończynami. Od razu włączył syrenę na cały regulator. Zatrzymałem się i w głowie myśl "Zawracam, może trzeba pomóc dziecku" i od razu druga "Podejdę i zaraz będzie - Zbysiek bierz kamienia pedofil!". Tyle co poprzedniego dnia po osiedlu chodziło kilkunastu policjantów, bo było zgłoszenie porwania dziecka (później okazało się, że to nieporozumienie).
Tak więc stałem niezdecydowany. Chłopaczek wstał i wyjąc zaczął się otrzepywać i chyba oceniać zakres obrażeń. Dziewczynka odjechała. Młody zostawił rower i wyjąc żałośnie pokuśtykał na drugą stronę ulicy i skierował się do budynku tam stojącego. Czyli moja pomoc raczej okazała się zbędna.
Do czego zmierzam? Jak byłem mały to każdy dorosły by podszedł bez obaw. A teraz takie czasy, że jak się jest facetem koło trzydziestki to strach podchodzić do obcego dziecka, bo zaraz pojawią się krzywe spojrzenia i podejrzenia.
Takie czasy, że jak ojciec idzie z synkiem to się drą "Pedofil! Policję!", a jak ktoś katuje dzieci za ścianą to "Ja nic nie widziałem, ja nic nie słyszałem"...
Niestety tu masz racje. Ubolewam nad tym dokąd zmierza ten chory świat...
Hahahaha "Zbysiek bierz kamienia pedofil"
You made my day!
To jest przykre. Wszyscy mężczyźni są dziś podejrzani o każde zło. Nawet jak chcesz pomóc, to zawsze coś na ciebie znajdą. Smutne.
"wyszedłem na pole" i od razu wiadomo w jakim mieście historia się wydarzyła ;)
Ja facet podejdzie do dziecka to jest pedofilem.
A jak kobieta podejdzie do dziecka, to jest troskliwa.
xD xD :D
Tragedia po prostu. Aż szkoda słów na to co się dzieje w dzisiejszych czasach. Ludzie nawet zwyczajną, bezinteresowna pomoc potrafią opacznie zrozumieć. Ech.. :/
Na pole mowi sie na malopolsce i ogl wschodniej Polsce, dla reszty polski tlumacze ze znaczy to na dwór :D
byłam świadkiem zderzenia dwóch rowerzystów. jednym z nich był mały chłopiec. gdy zapytano go, czy pomóc, zadzwonić gdzieś, to on, już cały zapłakany, rozpłakał się jeszcze bardziej, żeby nie dzwonić na policję.
Mogę się mylić(i mam nadzieję, że tak jest), ale nie raz spotkałam się z sytuacją gdy rodzic mówi do niegrzecznego dziecka "Jak się nie uspokoisz to ZŁY pan policjant cię zabierze"... No i stąd właśnie się biorą takie zachowania. Dziecko przez rodziców koduje sobie, że policja to ci ŹLI, a nie ci, którzy mają pomóc w potrzebie...
Mam pytanie,skąd tam się nagle wzięła dziewczynka ?
"W pewnej chwili minęła mnie dwójka dzieci na rowerach". Pewnie była tym drugim dzieckiem;)
Jak mówisz "na pole" to ludzie myślą, że on jedzie pracować w polu.
Wcale nie, to Krakowskie określenie podwórka, które wszyscy znają. Pozdro z okolic Krakowa :D