Pewnego dnia w wakacje dość mocno poniósł mnie melanż... do tego stopnia, że następnego dnia obudziłam się na dachu dwupiętrowego budynku. Nie byłoby to może takie bardzo dziwne, jednak blok ten nie miał ani wejścia na dach ani drabinki, którą mogłabym tam wejść. Do tej pory nie mam pojęcia jak się tam znalazłam...
Dodaj anonimowe wyznanie
Ciekawi mnie zatem, jak Ty stamtąd zeszłaś! :D
I teraz taka odpowiedź autorki: Nie zeszłam,piszę z dachu bo nudno tu :D
Też się nad tym zastanawiam. :p :D
Może oknem jakiegoś mieszkania :D
A może straż pożarna pomogła?
no prawdziwa dama. dziewczyna pijana dupa sprzedana
a może dodasz jak zeszłaś?
Oczywiście że nie doda bo historyjka jest zmyslona, podobnie jak 80% wyznań ostatnio
^Zaśmiałam się z tego wyznania ale kiedy przeczytałam twój komentarz, to zauważyłam, że faktycznie ta historia jest prawdopodobnie zmyślona:(
W ogole jaki sens jest zmyslania historii, nie mialabym z tego zadnej satysfakcji XD
@opwaklbh:
Efekt parcia na główną, byle się tam dostać, byle zaistnieć.
Zaistnieć i to nawet będąc anonimowym! - ludzie to dziwni są :D
A jak zeszlaś :D?
Polskie Kac Vegas.
Niczym Kac Vegas :D tylko bez tygrysa w salonie :D
Ubiegłaś mnie, chciałam pisać to samo xD
Koniec konca sturlałaś sie w najlepsze.
A jak zeszłaś?
A jak zeszłaś??
Magia zaczęła działać :D
nie spotkalam sie, zeby w bloku czy podobnym budynku nie bylo dostepu do dachu. chyba ze ktos, kto cos tam musi zrobic (np. kominiarz) wspina sie po rynnie.
Dwu piętrowy budynek ma wysokość każdej dłuższej drabiny.
Każdy dom ma wejście na dach. Każdy. Chyba że nie ma komina