#OyJxV
Byliśmy wtedy w klasie maturalnej. Obiecywała mi, że w wakacje będziemy spędzać czas tylko ze sobą, ale do tego czasu było jeszcze daleko. Pewnego dnia postanowiłem sprawdzić swoją dziewczynę i chciałem z nią zerwać (na niby) by zobaczyć jak zareaguje. Tym pomysłem podzieliłem się z naszą wspólną znajomą, która obiecała, że nic nie powie. Jak zawsze w weekend, przyjechałem do domu mojej dziewczyny by spędzić z nią trochę czasu i od razu powiedziałem poważnym tonem, że musimy porozmawiać. Wziąłem głęboki oddech i powiedziałem, że z nią zrywam. Ku mojemu zaskoczeniu... moja dziewczyna pokiwała głową ze zrozumieniem i powiedziała, że też chciała to zrobić. Wyjaśniła, że ma za dużo nauki i związek to ostatnie czego teraz potrzebuje.
Byłem w szoku, że nie mogłem nawet wykrztusić, że to tylko była próba. Załamany wyszedłem z jej domu i wyrzucałem sobie, że jestem kompletnym idiotą, bo naprawdę kochałem tę dziewczynę. Nagle na moją komórkę przyszedł esemes. Pisanie, to ostatnie na co miałem ochotę, ale jednak odebrałem i prawie się przewróciłem. To była wiadomość od mojej dziewczny. Brzmiała tak: "Kaśka uprzedziła mnie o twoim pomyśle. Wracaj do mnie, bo gorąca czekolada stygnie".
Okazało się, że ta znajoma powiedziała wszystko mojej dziewczynie, która sama postanowiła dać mi nauczkę. Obiecała, że poświęci mi więcej czasu, ale mam już więcej nie robić jej takich prób. Teraz jesteśmy zaręczeni i rzeczywiście, spędzamy ze sobą więcej czasu.
PS Dostała się na tę medycynę :)
Z przyjaźnią dziewczyn nie wygrasz... :P
Dobrze, że dała Ci taką nauczkę i dobrze, że ciągle jesteście razem, chyba szczęśliwi :)
TO się nazywa solidarność jajników ^^
Nigdy nie zrozumiem pomysłu "zrywania, żeby sprawdzić jak on/a zareaguje". Po co?!
no żeby sprawdzić jak on/a zareaguje :D
nie popieram takich pomysłów ale z drugiej strony chyba każdy kiedyś się zastanawiał "Czy on/ona walczyłby/ła o mnie ?"
To tak jak upozorowywanie swojej śmierci, aby zobaczyć jak inni cię będą wspominać.
Sam sobie odpowiedziałeś/aś na pytanie
Pytanie brzmi po co to sprawdzać, więc nie odpowiedziałam:)
Bo się nie myśli i tyle.
Powinieneś się cieszyć ze masz taką silną,mądra i dążącą do celu dziewczynę ;) gratulacje dla niej,ona wie czego chce :)
Potwierdzam #tthisislove
Takie "zrywanie na próbę " jest żałosne . Miłości nie wystawia się na próbę . Kochasz to bądź , nie baw się w próby . Wystarczy, że życie czasem potrafi dać nauczkę .
Furia ale co to za miłość gdy byłe przeszkoda i się sypie?
Przeszkadzało Ci, że uczy się DO matury, a co po maturze, na studiach? Hahahahah, przeciez jest sto razy więcej nauki... nie myślałeś wtedy o tym? :D
Rozumiem potrzebę spędzania razem czasu, zwłaszcza że z opowieści wywnioskowałam *być może błędnie*, że dziewczyna całe dnie była zajęta korki+dodatkowe zajęcia+godziny nauki, więc nie oceniam. Ale zrywanie na próbę? To jest tak głupie, że nie mam słów. To jest zagranie na poziomie gimbusów *nie mylić z gimnazjalistami*.
Cieszę się tylko, że na moich studiach nie było tyle nauki. Najwięcej czasu schodziło na e-trapezie jak coś trudniejszego się trafiało.
Niepotrzebnie uprzedziłes z góry że jesteście razem, zepsules mi zakończenie bo nie było niespodzianki :D
Nie żebym Cię miała hejtowac, ale jestes strasznym egoistą, jak probowales namówić dziewczynę zeby spędzała więcej czasu z Toba, niz zeby uczyla sie do matury.
haha , ale skonczylo sie cudownie <3
nigdy więcej bym tej znajomej nie zaufał..