#PHh8H
Poszłam więc o krok dalej i zdecydowałam się z chłopakiem na wypad do domu strachów.
Oceniając pierwszy pobyt w kategoriach:
1. Jak szybko bije serce chwilę przed zawałem
2. Ile decybeli to dawka grożącą tygodniową chrypką...
Było naprawdę okej. Tak dobrze, że postanowiliśmy odwiedzić sympatyczne domostwo raz jeszcze, tym razem wybierając inną trasę.
Zainteresowanych na wybraną przez nas godzinę było sporo, zostaliśmy więc przydzieleni do sześcioosobowej grupki. Rozmowy i rozmówki przed. Pan, którego nazwę Edgar (Janusz już trochę oklepane) opowiadał nam z pasją o tym, jak to on takie domki zjada na śniadanie i jak to on swoją Krystynę do lasu po nocach zabiera, coby nieco przygody i strachu zaznać. No, jednym słowem, maniak adrenaliny.
Opaski na oczy, dostaliśmy jedną latarkę, która w udziale przypadła wspomnianemu Edgarowi. Odzyskujemy zdolność widzenia i... Zaczyna się zabawa.
Wyskakuje człowiek-potwór. Wokół widno tak, jak w najciemniejszych zakamarkach ludzkiego ciała. Zamysł jest taki, że musimy z pokoju jakoś wyjść. Tyle że Edgar, wydając kocięce piski, świeci latarką prosto w twarz aktora. Wołamy do niego, próbujemy zabrać latarkę. Nijak. Edgar zrobi wszystko, byleby tylko biedny stwór nie zszedł z jego pola widzenia.
Aktor, który sytuacji też chyba do końca nie rozumiał i nie miał jej w scenariuszu, zaczął pojękiwać żałośnie "Na ścianach, szukajcie na ścianaaaach". Nic. Waleczny Edgar nie ruszył latarką, póki zniechęcony potwór nie podbiegł (oczywiście w stylu pacjenta psychiatryka) do ukrytych drzwi i sam nam ich nie otworzył.
Reszta jakoś poszła. Edgar został pozbawiony latarki i czaił się gdzieś z tyłu, łapiąc mnie co chwila za rękę. (Większe zagrożenie zaczął stanowić dla niego mój chłopak, aniżeli otaczający nas świat horroru).
No i jest wyjście. Ażeby skulminować całą akcję, z każdego możliwego zakamarka zaczęły atakować nas rozmaitej maści stwory. A to jeden z piłą mechaniczną, a to z martwym niemowlakiem. Generalnie przesympatyczne towarzystwo, no ale biegiem do drzwi.
Edgar obrał inną taktykę. Oddzielił się od grupy i wypruł w przeciwnym kierunku. Wszystko fajnie, ale wypuszczają tylko grupę w całości. Edgar zaś właśnie barykaduje się w szafie. Jedynym miejscu, z którego nie da się uciec.
Ręce mi opadły, potworom chyba też, no ale wyciągają chłopa, bo mają pewnie napięty grafik. Edgar wierzga jak złapana w pułapkę łasica. Spada mu but. Potwory łapią go pod pachy i donoszą do wyjścia. Jeden rzuca zagubionym wcześniej butem.
Miłośnikom horrorów polecam domy strachów.
Miłośnikom komedii polecam domy strachów z panem Edgarem.
Bardzo nie lubię horrorów, ale poświęciłabym się żeby poznać Edgara :)
Ja też
Krwiożercze łanie? W którym to filmie grają? :)
Bambi, wersja +18
Sarnie żniwo!
Sarny kontra Predator, Sarkinado, S-omen, i wiele wiele innych. Łanie mają potencjał :D
Tylko że łania to samica jelenia.
Samica sarny to koza... :>
byly i krwiozercze ryjowki, to czemu nie lanie?
Sarnie żniwo. Polecam
Zombie bobry i owce też polecam :]
Ile horrorów mnie w życiu ominęło...
@CzlowiekPenis sarnie żniwo rulez!
Wy tak na serio? Są takie filmy czy żartujecie sobie?
Jak ktoś oprócz wizualnych atrakcji lubi jeszcze dostać paralizatorem, to polecam Fear Factory w Krakowie niedaleko rynku, naprawdę fajnie tam jest, nawet najbardziej twardzi będą uciekać przed kopnięciem prądem xD ja sam miałem ślady jeszcze kilka dni po, no i świetnie można się wczuć!
(mam nadzieję, że takie reklamy nie są tu za bardzo zakazane, bo ja jestem po prostu zadowolonym klientem :p)
Jak to wygląda ze strony prawnej? Przed wejściem udziela się zgodę na atak paralizatorem? xD
'Jak ktoś lubi dostać paralizatorem'
COOOOOOOOO
klkr nie :p ja byłam ze znajomymi w moim wieku (17 lat) i jednym ponad 18 i nawet zgód od rodziców nie dawaliśmy, tyle że przed "pokazem" jest się dokładnie instruowanym co i jak, a natężenia prądu są małe i niegroźne (mi się przynajmniej nic nie stało, jedyne co to ze dwa dni po ma się ślady w tych miejscach co dostałeś) no i aktorzy którzy cię rażą paralizatorami to są ludzie po kursach używania takich sprzętów, nie skrzywdzą Cię za bardzo :p
Zapraszam do LSA w Krakowie 8) jedyny Dom Strachu warty uwagi
@DarkFantasy A byłeś w rybnickim horror housie? :) Polecam!
Opis brzmi jak Lost Souls Alley.
"Edgar wierzga jak złapana w pułapkę łasica. Spada mu but."
Dlaczego przeczytałem "biust"? Wyobraźcie sobie moje zdziwienie w pierwszej chwili, skąd u faceta biust i jakim cudem mu spadł xD
Byłam w kilku warszawskich Horror House'ach i nigdy nie bałam się :(
Jakoś za mocno zakodowane mam, że to tylko aktorzy
Nazwij to jak każdy escape room. Dom strachów mylnie na początku się kojarzy
Tyle, że napisałam dokładnie tak, jak atrakcja się nazywa i pod jaką nazwą się reklamuje. Nie chciałam używać escape room właśnie po to, żeby nie mylić. Dom strachów to "urządzone" w danym klimacie całe mieszkanie, a większy nacisk kładzie się na straszenie, niż rozwiązywanie zagadek (żeby przejść z jednego pokoju naprawdę wystarczy dobrze poświecić latarką, o ile nie jesteś Edgarem). Escape room to, no... Escape room. Koń jaki jest każdy widzi. :)
U nas w Warszawie to się nazywa Horror House, a Escape Room to co innego.
Ja się po części zgadzam. Myślę, że można było dopisać o co chodzi :) Na początku byłam pewna, że chodzi o coś takiego, co bywa w wesołych miasteczkach i coś mi się mocno nie zgadzało :D
Edgar czyżby pawiązanie do Poego ? A co do horrorów gdzie zabijają koty, psy, łanie, rekiny, ryjówki czy gigantyczne zmutowane krokodyle/węże to nie cierpię takiego chłamu. Większość z nich jest tak denna, że człowiek ma ochotę harakiri wykonać na sobie... A Sharkinado czy jak to się zwie to juz debilizm kompletny, latające i spadające z nieba rekiny.... Dlatego wolę horrory gdzie jest nawiedzony dom, seryjny morderca, klimat i groza, a nie jakieś krwiożercze termity.... Jest dużo świetnych horrorów Lśnienie, Wilk, Koszmar z ulicy wiązów, Halloween, Piątek Trzynastego- wszystkie trzy mają po kilka części, Krzyk, Milczenie owiec, Noc żywych trupów, Pozwól mi wejść, Byzantium, Kruk, Sinister, Wszyscy kochają Mandy Lane,Paranormal Activity i dziesiątki innych. Ja oglądam horrory dla fabuły, bo starszyć to mnie nie straszą. Po prostu jest w nich.najwięcej akcji i faunę historie. Jak chcesz jakieś horrory to mogę Ci jeszcze napisać kilka, zależy od tematu który cię interesuje ( no może oprócz kwiożerczych zwierząt...) A co do pana Edgara to nie cierpię tchórzy, ja z kolei bym nie mógł iść do tekiego domu starchów, bo mam odruchy obronne to znaczy jak ktoś mnie atakuje to mimowolnie go zaczynam bić. Raz jak byliśmy dziećmi i siostra przebrała się na Halloween to jej przywaliłem z buta choć się nie balem. Mimo, że wiem, że to było przebiranie jakoś nie mogę się w takich sytuacjach powstrzymać. W każdym razie może lepiej, że pan Edgar nie wziął żadnej maczety czy puły mechanicznej, bo to by się źle skończyło...
@DarkPsychopathII mi możesz wypisać horrory warte uwagi, fabuła obojętna byle nie coś typu mrówki atakują itp
Nawiązanie do zwierząt było troszku żartem, kiedy ogląda się dużo horrorów, trafia się też mana dużo niestrasznego chłamu. Z Twojej listy- Milczenie Owiec bardzo bardzo lubię, polecam też książkę. Lśnienie klasyk, znowu i film i książka (filmy są dwa, jeden nakręcony przez Kinga, bo mu się wizja Kubricka nie spodobała).
Ale znowu na Paranormal zwyczajnie zasnęłam, podobne uczucia wywołało we mnie Blair witch project, choć znam wielu fanów tych filmów i szanuję
Więc tytuły,jeśli masz ochotę, jak najbardziej podawaj. Niech każdy sobie coś znajdzie i założymy klub anonimowych krytyków. ;)
To ja skorzystam z okazji i polecę coś od siebie. Obejrzyjcie "Towarzystwo Wilków". Klimat w tym filmie jest po prostu genialny! Scenografia - miód na oczy. Nawet efekty, mimo, że film powstał w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych, są lepsze od wielu dzisiejszych CGI. Jedyny minus to (dla mnie) gra głównej aktorki, jest trochę drewniana, ale jak się przymknie na to oko, to jest nawet spoko.
Ten film to taki retelling Czerwonego Kapturka. Czerpie garściami z klasycznego wizerunku wilkołaka, a całość jest skąpana w cudownym, onirycznym klimacie. Naprawdę polecam!
Niezapowiedziana, kimbri wypiszę albo dziś wieczorem albo jutro, bo chwilowo mam urwanie głowy.
Anonwho oglądałem ten film i też polecam. Jeden z moich ulubionych utworów w baśniowo- mrocznym klimacie ( ogólnie uwielbiam taki klimat).Jeśli szukasz podobnych to są też np. Van Helsing, Hansel i Gretel: łowcy czarownic, Kruk: zagadka zbrodni, Nieustraszeni bracia Grimm i sporo innych ale napiszę je razem z resztą.
Oglądałem wszystkie wymienione przez ciebie tytuły. To przyjemne filmy (zwłaszcza "Nieustraszeni bracia Grimm"), ale raczej nastawione na efektowność niż efektywność.
Również uwielbiam takie klimaty. Dorzuciłbym jeszcze "Dziewczynę w czerwonej pelerynie", ale to raczej jako ciekawostkę, bo sam film jest dość przeciętny.
Z utworów w mroczno-baśniowym klimacie, warta obejrzenia jest "Królewna Śnieżka dla dorosłych" (nie, to nie porno), głównie ze względu na idealnie pokazany rozwój postaci złej królowej. No i, nieco odchodząc od tematu baśni, polecam "Czarownicę. Bajkę ludową z Nowej Anglii". Z tym, że przy tym filmie trzeba wziąć poprawkę na to, że horror to nie tylko straszenie jump-scare'ami, ale przede wszystkim mocny, gęsty klimat.
Anonwho oglądałem dwa z tych filmów, trzeciego - królewny śnieżki nie
Ale mam listę :
1408
Mgła
Dziewiąte wrota
Mroczne cienie
World war Z
Od zmierzchu do świtu
Sierociniec
Underworld - 3 części
Tylko kochankowie przeżyją
Rytuał
Zombieland
Githica
Kobieta w czerni
Omen
Mother
Carrie
Dom w głębi lasu
Amitiville
Ksiądz
Rogi
Wilkołak
Anabelle
Martwe zło
Oszukać przeznaczenie - wszystkie części
Zabójcze ciało
Victor Frankenstein
Koszmar ubiegłego lata - trzy części
Gremliny rozmawiają
Postrach nocy
Diabelska plansza Ouija
Gęsia skórka
Hellraiser
Kult
Vampire Hunter D
Kolekcjoner
Demon - historia prawdziwa
Kołysanka
Ostatni dom po lewej
Krampus Duch świąt
Cannibal Holocaust
Chirurgiczna precyzja
Internat
Krwawe Walentynki
Szkoła czarownic
Dzieci kukurydzy
Krew jak Czekolada
Jaskinia
Niestety nie znalazłem mojej listy.... więc musiałem improwizować to kilka '' horrorów'' które mi się podobają, zaznaczam, że nie wszystkie są straszne i nie mają takie być, bo dla mnie liczy się bardziej klimat
Niezgubka .😁
. Niezgubka + kimbri, lubię Twój styl wypowiedzi, po prostu takie "pisz mi więcej" 😁
Wow, całe życie myślałam że nie cierpię horrorów, a Wy wymieniacie tu po prostu dobre filmy!! Lub świetne. Wszelkie Pociągi z mięsem, czy tajskie/koreańskie/itp mocne przypadki to zupełnie nie mój klimat (z daleka z daleka! Dowiedziałam się czym jest Gasienica i przez pół roku miałam problemy ze snem i nawracającymi mdłościami). Milczenie owiec Lśnienie Tylko kochankowie... itd to po prostu kawał dobrego kina. Hansel i Gretel Van Helsing to baśnie urocze, no a Zombielad to komedia.
Chyba nie widzę Crimson Peak. Wg mnie jest uroczy.
Gremliny rozmawiają :)
Dla alternatywy polecam "Wyrmwood":)
Mialam napisac sama kropke, ale trzeba więcej znaków :/