#PN6pn

Jako dziecko miałam nadwagę, przez co byłam wyśmiewana w szkole. Dorośli z najbliższego otoczenia cały czas powtarzali mi pewne magiczne słowa o treści "Nie jedz, to schudniesz". Głupiutkie dziecko wzięło to bardzo dosłownie i w wakacje przestało jeść. W ciągu dnia jadłam jedno malutkie jabłko, takie niedojrzałe, prosto z drzewa, oraz miniaturowy kawałeczek chleba, gdzieś tak 3x3 cm. A i tak miałam wyrzuty sumienia, bo nawet jak jadłam tak małe ilości, mama albo tata przyczepiali się do mnie o to i mówili "Jesteś taka gruba, nie jedz!".
Byłam coraz słabsza, ledwie trzymałam się na nogach, miałam mroczki przed oczami, ale nadal usiłowałam nie jeść. I byłam zła, że mój organizm tak reaguje, bo myślałam, że inni potrafią nie jeść miesiącami i nic im nie jest, tylko ja taka beznadziejna i słaba i bez jedzenia nie mogę żyć. 

Za przykład miałam stawianą ciotkę, która regularnie przyjeżdżała do nas na kilka dni i przez ten czas jadła tyle co nic albo zupełnie nic. Matka zamiast ją potępić za to, mówiła do mnie, że powinnam z niej brać przykład! Że ona nic nie je i dlatego jest taka ładna i zgrabna.

To było 25 lat temu, to nie były czasy internetu, gdzie porady na temat odchudzania można było znaleźć wszędzie. Miałam w głowie tylko to, co mówili mi dorośli i może to co wyczytałam w gazetach, jakieś herbatki na odchudzanie od doktora xxx, czy jakieś programy telewizyjne z ćwiczeniami lub też metamorfozy sylwetek, gdzie nawet nie było dokładnie opisane jaką dietę zastosowała dana osoba, tylko coś typu "Mniej jadłam i ćwiczyłam" okraszone zdjęciami "przed" i "po".. Wycinałam te artykuły z gazetek i zbierałam do segregatora, tak jak zbierało się wtedy te kolorowe karteczki na wymianę. Oczywiście moje całe kieszonkowe szło na te śmieszne herbatki i inne specyfiki, rodzice jeszcze to popierali!

Piłam środki przeczyszczające, nie jedząc prawie nic.
Efekt był taki, że doprowadziłam się do dużej niedowagi, anemii, braku okresu i rozwaliłam sobie układ pokarmowy. Do tego stopnia, że potem już bez herbatek nie przyjmował pokarmu, wszystko lądowało w kibelku, a ja chodziłam z ciągłymi mdłościami i zwijałam się z bólu, jednak nic nikomu nie mówiłam, bo nie chciałam okazać słabości. Przecież miałam nie jeść! Jak ciotka, jak te panie z gazetek, jak sąsiadka, która chwaliła się do mamy, że je tylko jabłka, pije cytrynę i chudnie.

Zaczęło się w wakacje i trwało przez cały rok szkolny, zawaliłam naukę, bo chudnięcie było dla mnie ważniejsze.

W końcu wylądowałam w szpitalu z takimi bólami, że nie mogłam funkcjonować. Okazało się, że mam wrzody żołądka i dwunastnicy i jeszcze trochę, a doprowadzę do ich pęknięcia. Spędziłam w szpitalu dużo czasu, żeby doprowadzić się do porządku. Moi rodzice nie mieli sobie nic do zarzucenia, uważali, że to nie ich wina, tylko moja.
pisarzyk Odpowiedz

Gdzie w tym czasie była jakaś kochana babcia, co zauważa niezależnie od postury, że wnuczek je mało i trzeba go dokarmić? Tylko z żalem czyta się takie wyznania.

Postac

Nie każdy miał takie babcie i dziadków. Ja również znam to tylko z opowieści innych.

Szatanska

W latach dziewięćdziesiątych była modna na szczupłość. Chude tyłki, brzuchy, nogi, ramiona. Potęgowane a może i nawet powodowane przez gwiazdy i celebrytów. W większości gazet, brukowców propagowana byłą chudość, propagowana przez celebrytów. Dziewczyny widząc to chciały się podobać, dostosować do ówczesnych trędów. Mimo że teraz panuje stereotyp babć które na silę karmią wnuczków, są ciepłe i miłe to nie oznacza że każda tak postępuje. ( wiem że to prawdopodobnie był żart lub sarkazm ale widząc ile ludzi bierze takie powiedzenia na poważnie wolę doprecyzować)

00n Odpowiedz

Ach, też pamiętam te cudowne rady jakie dostawałam w dzieciństwie żeby nie jeść, bo jestem gruba. W zasadzie ostatnio, po wielu, wielu latach jakaś starsza kobieta w kolejce do lekarza to samo mi powiedziała. Jako dziecko byłam zła na siebie, że jem, bo jak mówili wszyscy dookoła, w tym rodzina, ci grubi nie powinni jeść, a jako osoba dorosła, gdy usłyszałam ponownie te słowa roześmiałam się. Śmiałam się tej kobiecie w twarz a ona zrobiła się purpurowa, nie wiem czy ze złości, czy wstydu, ale już więcej się nie odezwała.

NOTHING000

Po cholerę obcy babsztyl komentował twoją wagę?

bazienka

to jest przerazajace, zero badan, zero zainteresowania dzieckiem, ze moze czas o lekarza, ustalic racjonalna diete i dawke ruchu a przede wszystkim zrobic badania hormonalne, bo to moze byc tarczyca czy co innego...

Seven777 Odpowiedz

Powszechna opinia - jesteś gruby/a to mniej żryj... Dobrze, że teraz świadomość jest większa. Mam nadzieję że u Ciebie, autorko, już wszystko dobrze.

Postac

Chciałabym, żeby świadomość była większa... Według ciotki mojego partnera sposób na odchudzenie jej 12-letniej córki to ciągle powtarzanie jej że ma przestać się obżerać i że jest gruba. Boli mnie to jak cholera, bo dziewczyna nie jest otyła, może ma lekką nadwagę, ale sposób "walki" z tym może ją tylko wpędzić w zaburzenia odżywiania, a nie pomóc schudnąć. Tłumaczenia nic nie dają, bo "gdzie anoreksja, z taką wagą"!

Anoreksję można mieć będąc grubym. Wychudzenie to tylko ostatnie stadium choroby i widoczny objaw :( Szkoda tej dziewczyny bo przez takich rodziców może przejść przez to samo piekło co ja ;/

Singularity

Bo czesto "mniej jedz" jest skojarzone z "nie jedz wcale".

A tu kwestis tego, ze jak sie troche zmniejszy porcje, to i faktycznie mizns troche zdrowo schudnac.

Wazna jest tez jakos jedzenia i sposob w jaki sie je, ale nawet na zestawac z maca, jaj sie zacznie jesc 2forU zamiast Big Maca to zawsze bedzie troche mniej kalorii :P

Straszne jest tylko to, ze ludzie porownuja doroslych i dojrzalych ludzi, zwlaszcza kobiety, do dorastajacych dopiero dzieci.
Taka 10, 12 czy nawet 15 latka wciaz nie bedzie miala "figury" dobrze odznaczonej, bo jeszcze rośnie. Mowie to z wlasnego doswiadczenia, bo jeszcze te 6 lat temu wlasnie czulam sie gruba i brzydka. Waze nadal tyle samo, a to, ze istnieje u mnie cos takiego jak talia, piersi i biodra jest zdecydowanie lepiej widoczne :)

EeeMacarena Odpowiedz

Ci "rodzice" powinni wyladowac w wiezieniu za glodzenie, zaniedbanie i kompletny brak opieki, ktory prawie doprowadzil do smierci ich dziecka.
Przerazajace jest tez, ze szkola nie zareagowala. Na pewno ktos musial zauwazyc tak duzy spadek wagi i zmiany w wygladzie.

Serwatka31 Odpowiedz

Przy takich rodzicach, możliwe skutki są tylko dwa:
Albo dziecko "da radę" i po "odchudzaniu" skończy w szpitalu, albo "nie da rady" i płaczące codziennie, załamane, przytyje dużo bardziej.
Ta... Wiem, co mówię

minuSH Odpowiedz

"Nie jedz!" - no tak, a dziecko ma niby zrozumieć, że to tylko metafora i zupełnie nie jeść się nie da... Biorąc pod uwagę te wszystkie "zdrowotne głodówki" to rozumiem, że się technicznie da tak wytrzymać, niemniej dziecko, które wciąż rośnie, prawdopodobnie się trwale uszkodzi. I bardzo się cieszę, że teraz dzieci mają dostęp do internetu - owszem, wyczyniają dużo głupot, ale przynajmniej nie są skazane na swoje otoczenie półgłówków.

nawet głodówki zdrowotne są niezdrowe. Nie ma czegoś takiego jak głodówka zdrowotna, ani oczyszczanie czy detoks. Zdrowy organizm codziennie się oczyszcza niezależnie od tego czy jemy czy nie. Poprzez nerki, wątrobę, układ pokarmowy. A głodząc się można zachwiać gospodarkę hormonalną - jeden dzień może nie, ale już tygodnie głodówek tak. Lekarz mi to tak tłumaczył w szpitalu, że w organizmie zachodzą nieodwracalne zmiany od takich diet i faktycznie teraz mam wielkie problemy z tarczycą na przykład...

Uściślając, bez znaczenia czy to dziecko czy dorosła osoba. W przypadku dziecka gorzej bo się nie rozwinie prawidłowo, ale i dorosła osoba nie powinna takich rzeczy robić bo nawet jak jest już rozwinięta, to też dochodzi do trwałych zmian.

minuSH

Och, ja się jak najbardziej zgadzam, że nie można zdrowo się głodzić - stąd ten cudzysłów. Po prostu usiłowałam sobie wytłumaczyć, jak udało Ci się wytrzymać praktycznie bez jedzenia kilka miesięcy. Wiem, że ludzie tak potrafią (i to w imię jakiś głupot niewiadomo skąd wziętych), ale wciąż trudno mi sobie to wyobrazić.

garść witaminek, minerałów i do przodu. Tak to wyglądało niestety. Inaczej pewnie bym padła po miesiącu jak nie szybciej. W sumie to nie chciałam o tym pisać w historii, bo mogę nieświadomie dać podpowiedź jak przetrwać bez jedzenia osobom, które chciałyby tego spróbować :( No i raz na parę dni pozwalałam sobie na normalny obiad dopóki jeszcze mój układ pokarmowy przyjmował większe ilości bo po pewnym czasie był z tym problem. Bardzo bardzo odradzam stosowania tego sposobu bo to naprawdę nie jest zabawa. Ja prawie umarłam. I co mi po chudości jak ledwo żywa byłam? Nie miałam nawet sił się cieszyć chudym ciałem.

minuSH

Jest mi strasznie przykro, że Twoje otoczenie dało Ci odczuć, że lepiej być martwą, niż nie być szczupłą. To po prostu chore. A jeszcze fakt, że praktycznie nie uświadczysz w mediach i w przestrzeni publicznej kobiety niewyretuszowanej - najgorzej, że nawet bardzo szczupłe modelki czy aktorki są jeszcze odchudzane i potem tworzy nam się w głowach jakiś nierzeczywisty obraz "normalnej kobiety", która tak naprawdę nawet nie istnieje. A dzieci i nastolatki są podatne na to najbardziej, przez co wydaje im się, że z ich zupełnie mieszczącymi się w przeciętności ciałami jest coś nie tak. Cały ten system jest okropny.

FemaleCenobite Odpowiedz

Szczupłość jako największa wartość, uch, jak ja tego nienawidzę. Z zaburzeniami odżywiania bujam się od trzech lat, a pochodzę z rodziny naprawdę ponadprzeciętnie miłych i wspierających ludzi, nigdy od nich złego słowa nie usłyszałam na temat swojej sylwetki (choć też byłam pulchna), więc nawet nie chcę sobie wyobrażać, co Ty musiałaś czuć, mierząc się z taką presją od swoich najbliższych i ich idiotycznym systemem wartości. Powiem Ci coś mądrego, co jakiś czas temu usłyszałam i dało mi ogromną motywację, by nie przejmować się ani opiniami innych, ani wizją tycia, ani ewentualną nadwagą, gdyby kiedyś mi się przytrafiła — NIE CHODZISZ PO ŚWIECIE PO TO, ABY SPRAWIAĆ INNYM PRZYJEMNOŚĆ SWOIM WYGLĄDEM. Jeżeli już chcesz z nim coś robić, rób to dla siebie. Wiem, że ciężko Ci będzie w to uwierzyć po tylu latach prania mózgu, ale z całego serca Ci tego życzę.
Wszystkiego dobrego. :)

Teraz już wiem że wygląd nie jest najważniejszy. Minęło tyle lat... A ta ciotka co się głodziła (robi to całe życie i raz jest chuda raz gruba) 3 lata temu namówiła na dietę niemal głodową (same warzywa w ograniczonych ilościach) swojego brata i jego syna. Wszyscy wylądowali w szpitalu łącznie z nią... Mnie też próbowała namówić, wjeżdżała mi na ambicje w stylu "Co, nie wytrzymasz? Cienka jesteś!" Ale ją po prostu wyśmiałam. Teraz dośc sporo wiem o odchudzaniu i wiem jakie są niebezpieczne takie diety. W sumie z dobre 20 lat zmagałam się z zaburzeniami odżywiania i gdzieś tam z tyłu głowy nadal mam taki głos 'Zrób głodówkę!"

bazienka Odpowiedz

wybacz, ale twoi rodzice to debile
przeciez to zloty srodek by dzieciaka wpedzic w anoreksje. nie mowiac o ogromnych kompleksach jak nie akceptuja cie nawet osoby najblizsze

ShadowBlack Odpowiedz

Współczuję rodziców

AMJRKKJP Odpowiedz

15.09.19 8:21 - polubień jest 365, po jednym na każdy dzień 😁

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie