Czasami mimo że biorę prysznic codziennie, nie czuję się po nim jakoś bardziej czysta, a nawet jest mi jakoś gorzej. Dlatego jeśli mogę sobie na to pozwolić (np. wiem, że przez jakieś trzy dni będę wychodzić tylko do sklepu), to oprócz zębów w ogóle się nie myję. Za to po tych trzech dniach gdy wezmę prysznic, w końcu czuję się super czysta.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja rozważam, aby się zacząć wietrzyć... I ekologiczniej i na wodzie zaoszczędzę.
Jak byłam jeszcze w liceum to chodziłam na pielgrzymki, i też pamiętam to uczucie błogości, jak dzień-dwa nie natrafiałam na noclegi z prysznicem i musiałam prowizorycznie podmywać się chusteczkami do higieny intymnej i myć łeb pod jakimś kranem na polu, natomiast jak trafiał się nocleg z łazienką to było coś :D
WHO chyba nawet zaleca mycie ciała co drugi dzień więc nie jest z Tobą wcale tak źle ;)
ja nienawidzę mieć czyste ręce, gdy taki mam czuje jakby niedowlad w operowania palcami, pracuje fizycznie i poniekąd jako mechanik maszyn - rękawiczki tylko wtedy gdy jest 2mm warstwa kurzu lub smar... kremy nawilżające jakoś nie odnoszą rezultatu a nie trafiłem (dużo próbowałem) na taki z/po którym czylbym się dobrze. BTW słyszałem o jakimś amerykańskim Profesorze co od chyba 7 lat się nie myje chyba że się ubrudzi jakoś mocniej to po prostu zmywa punktowo xd - tłumaczy wszystko pH i mikroflorą 😁
@Dwanastroje No dla mnie to jest częściowe umycie się. Umycie najbardziej śmierdzących części ciała :p
Częste mycie skraca życie. Mycie nóg to twój wróg. Liga rządzi, liga radzi, liga nigdy was nie zdradzi.
Jesteś żeńską odmianą Piłata, umywasz się ale nie wiesz z czego? Otóż musiałaś sobie nabazgrać w życiorysie, bo to twoje uczucie nie czystości wynika z nieczystej podświadomości. Robisz lub robiłaś coś co jest wbrew twojej naturze, wychowania [...]
O jeżu. Ależ musisz śmierdzieć. Mam nadzieję że nie jeździsz komunikacją miejską.
Ale plus, bo faktycznie anonimowe.
Nie koniecznie. Też mam mega lenia i dodatkowo tyle pracuję że czasem nie mam siły się wykąpać (tylko miejsca intymne codziennie musowo myję) i wcale ode mnie nie śmierdzi. Myślę że to kwestia indywidualna.
U siebie w domu smierdzi, a w mysl zasady "wolnosc tomku w swoim domku". Chociaz... od niektorych to smrod czasem i na klatke schodowa wychodzi...
Ja nie śmierdzę, choćbym nie myła się tydzień. Tak, sprawdziłam.
Aceofspades. Siebie możesz zwyczajnie nie czuć
To nie moja opinia, tylko choćby chłopaka (który zawsze mówi mi wszystko szczerze), czy innych ludzi, przebywających ze mną. Myślałam, że to oczywiste.
SavageM, jakie "wolność"? Tam nie ma wolności.
@DwaNastroje masz rację, to są miejsca, które najbardziej wydzielają zapach. Więc nie wiem, czy umycie tych miejsc można nazwać "nie myciem się".
Amzitolzma To ironia byla o tej wolnosci, w mysl powiedzenia "wolnosc Tomku w swoim domku". Temu dopisalam dalsza czesc komentarza. Serio, dlugo pracowalam jako dostawca i mialam "lojalnych klientow", z ktorych domu smrod wychodzil az na klatke. Wspolczulam ich sasiadom z calego serca, bo mnie czesto na wymioty bralo.
SavageM *wolnoć Tomku, nie wolność
Ja się bardzo mało poce. Ogólnie to jak chodzę do pracy to myje się codziennie dla własnego komfortu, ale jak czasami naprawdę nie mam na nic czasu i pominę jeden dzień to i tak nic nie czuć. Nie raz pytałam rodziny