#RwLmL
Ostatnio wybrałem się do niego do domu. Widzę, że drzwi tarasowe są otwarte, a jako że jestem u niego częstym gościem, to nie będę się bawił w pukanie. Wchodzę i widzę, że ziomek nachyla się nad szafką, to skradam się do niego po cichu, po czym udawanym zalotnym tonem mówię "a co to za seksowny tyłeczek?". Odwraca się. To był jego ojciec...
Mnie zamurowało, co ja głupi właśnie powiedziałem. Jego chyba też zamurowało. Stoję tam taki czerwony jak burak, nie wiedząc co powiedzieć czy jak przeprosić, a ojciec mojego kumpla, który już prawie płacze ze śmiechu widząc moją minę, mówi tylko "jestem żonaty, ale na piwko można skoczyć jak chcesz".
Myślałem, że umrę ze wstydu. Nie sądziłem, że mój ziomek i jego ojciec są aż tak podobni. Chyba pora zapisać się do okulisty.
W sumie nie było czego się wstydzić; ojciec załapał żart i go tylko rozwinął xd
Ja się kiedyś przez pomyłkę przytuliłam do brata męża. Nie wiem kto był bardziej zdziwiony, on, ja, czy mąż...
Podejrzewam, że kot
A może rybki
Do brata męża? Tak sobie kalkuluje i czy twój brat ma męża?
masiek69 ale chyba dobrze napisala. Gdyby jej brat miał męża to byłoby "męża brata". Szukacie problemu tam gdzie go nie ma.
Ja tak chciałam wpleść swoją dłoń w dłoń mojego chłopaka w tłumie, ale zaraz zaczaiłam, że coś za duża ta dłoń. Okazało się, że złapałam za rękę jakiegoś biednego czarnoskórego Kanadyjczyka, który potem ze mnie cisnął bekę.
Pamiętam jak byłem mały i stałem w kiosku z wujkiem. Zagapiłem się na regał z komiksami i zapytałem się go czy mi kupi komiks z kaczorem Donaldem. Jak się odwróciłem to okazało się że zamiast do wujka ( który przeszedł dalej kilka kroków w kolejce) to powiedziałem to do jakiegoś pana który naprawdę starał się powstrzymać wymuch śmiechu.
I nie, nie kupił mi tego komiksu...
Podejrzewam, że ojcu i tak dygnął
Dobrze że nie wszedłeś.
"mój ziomek"? ;)
mój ci on xd
Nie rozumiem wchodzenia do domu bez pukania. Gdyby mieszkał sam to ok ale z innymi domownikami? Niechciała bym żeby kolega mojego syna wszedł nagle do domu i zastał mnie na przykład w samej bieliźnie.
Zależy jak blisko ze sobą są. Na pewnym stopniu przyjaźni już nikt się tym nie przejmuje.
Zalezy od relacji zarówno z kumplem jak i z jego rodzicami. Kiedyś miałam przyjaciółkę i to właśnie jej rodzice powiedzieli mi, że jestem mile widziana w każdym momencie i mam nawet nie pukać, tylko wchodzić jak do siebie i drzeć ryjca, że siema, przyszłam i jestem. Jeśli Tobie takie coś przeszkadza, to nic dziwnego, Twój dom, Twoje zasady, ale inni nie widzą w tym problemu ;)
Trochę źle się wyraziłam, może nie "inni", a "niektórzy" nie mają z tym problemu ;)
A może ziomek mieszka sam, a ojciec go po prostu odwiedził?
Dlaczego zostałam zminusowana za wyrażenie własnego poglądu?
@Anonimowychipsoholik, szczerze mówiąc sama się zastanawiałam, skąd masz tyle minusów. Co prawda, jak pisałam wcześniej, niektórym takie wchodzenie bez pukania nie przeszkadza i u niektórych jest to nawet normalne, ale Twój punkt widzenia jest bardzo uzasadniony, we własnym domu zdarza się chodzić zupełnie nieogarniętym, np. właśnie w bieliźnie, nawet na moment, ale kiedy ktoś rzeczywiście wejdzie do mieszkania i zobaczy Cię roznegliżowaną, to może być bardzo nieprzyjemne i niekomfortowe... Można zawsze zamykać drzwi na klucz, ale nie każdy pamięta, by zrobić to od razu po wejściu, a są i tacy, którzy nie robią tego wcale... I, jak również pisałam, Twój dom, Twoje zasady, nie jesteś jedyna z takimi podglądami i to zrozumiałe, dlatego również jestem zdziwiona tyloma minusami...
Trzeba stworzyć jakiś osobny savoir vivre dla przyjaciół. Bo przyjaźń rządzi się sw prawami.
Ja raz przez przypadek przywitałem się z blizniaczka mojej kumpeli xdddd
Podejrzewam, że obie są przyzwyczajone do takich sytuacji.
Pfu, gejoza
Pfu, homolub
Skończcie z tym pluciem *pfu*
Etanolsodu Etanolsodu
(Dla niewtajemniczonych: PFU! Kretynka!)
Pfu, pfu
O nie dostałam minusa. Przepraszam, jakoś słowo pfu wydało mi się zabawne:(
Zarko lu i "pfu" bo w jego przypadku to tylko "pfu" i sraczka zapewnia poślizg :)
Mnie zastanawia jedno. Dlaczego zapewniasz poślizg?
Dość że pedal to jeszcze idiota, czytanie z zrozumieniem kuleje u ciebie pedale, może więcej nauki mniej slizgania się po gownie
Weź się ogarnij! Ani razu się po tobie nie ślizgałem!
Chciałbyś :) ale nic z tego pozostaje się własną ręką ( swoją drogą ona też się ciebie brzydzi) lub odbyt ojca twego