Kiedy spotyka mnie jakaś przykrość, niepowodzenie, jakiekolwiek nieprzyjemne przeżycie, obarczam winą za to ubrania, które wówczas miałam na sobie. Najczęściej ofiarami padają bluzki, spodnie rzadziej. Wędrują one wtedy na sam dół szafy, a czasem od razu do kontenera czerwonego krzyża, bo nie jestem w stanie ich później nosić, wiedząc co mi "zrobiły".
Dodaj anonimowe wyznanie
Wyobrażam sobie, jak wrzucasz te ubrania do kontenera i wygląda to mniej więcej tak: "sprawiłaś mi wiele przykrości, nie chcę cię więcej widzieć szmato".
Bez ublizania proszę ok
Nikomu nie ubliżam.
A co uczyniły tobie twoje portki Wojtku? :(
W niewyjaśniony sposób, w kieszeni moich portek pękło szkło na moim telefonie. ;(
"szmato" w kontekście ubrania nabiera podwójnego znaczenia xD
Puerile nie ma to jak zepsuć żart xD
Czyli oddajesz pecha innym, biedniejszym ludziom? :( Co oni Ci zrobili? :'(
:'D
Na pewno Ci ppwie
Był bohater w pewnej książce, który nosił używane ubrania i czuł to co osoba, która nosiła to przed nim. Uważaj, żeby nie trafił na twoje ubrania :(
Jedna książkę przeczytałeś i blyszczysz, było się brokatem posypać
@HelloHi, widzę, że jesteś znawcą ksiąg wszelakich. Nie chcę obrazić twojej inteligencji więc odpiszę tylko raz żebyś nie musiał/a męczyć się z takim pospólstwem :) A tak na marginesie, jaki brokat polecasz?
Jaki jest tytuł i autor tej książki?
@Maxe, Jenny Nimmo 'Charlie Bone i tajemnice zdjęcia' seria Dzieci Czerwonego Króla.
@Gin, kosmetyczny, dłuŻej trzyma
A jak zrobisz dwójkę w majtki to dalej winna jest koszulka :< ? Chyba, że sformułowanie "spodnie rzadziej" to przenośnia xd
To że ty srasz w majty, nie znaczy że każdy to poczynia
HelloHi nudzi ci się co?
Myślałam, że tylko ja tak mam :D pamiętam jak dziś, miałam w dzieciństwie taką czerwoną sukienkę i zawsze gdy miałam ją na sobie to spotykalo mnie coś (w moim dziecięcym mniemaniu) przykrego, np. dostałam złą ocenę itp. Mama nie rozumiała dlaczego nie chcę nosić owej sukienki, a mi było głupio podać prawdziwy powód :D
A dużo Cię tych przykrości spotyka?
Multum.
To ja kiedyś w gimnazjum doszłam do wniosku, że granatowe majtki przynoszą mi szczęście i zakładałam je zawsze w dni, gdy miałam sprawdziany. Oczywiście po każdym dniu je prałam i czekały na kolejną ważną okazję ;-)
Ja dalej zakładam majtki ze studniówki na wszystkie ważne egzaminy :D Nigdy nie wierzyłam w to, że rzeczy przynoszą szczęście, czy coś, ale jakoś tak założyłam na maturę, bo "tradycja" i tak mi już zostało :D
Kurde, dzieki za pomysl, pozbede sie bluzek, ktore powinnam dawno wyrzucic.
Chociaz z drugiej strony to w miesiac bym sie pozbyla wszystkich ciuchow. 🤔
Ja mam takie kolczyki "pechowe". Nie noszę ich, ale i nie oddaję, bo jeszcze komuś innemu pecha przyniosą..
Mi też się tak zdarzyło, że ubrałam koszulkę, której daawno nie nosiłam i to tak specjalnie. Kiedy jechałam w niej do pracy to mi się samochód zepsuł i chwilowo też powędrowała na dół szafy :c