#vEAtB
W skrócie jestem wiecznie głodny, a chudy jak szkapa, więc tak idę do lodówki- pusto, szafka ze skarbami pusta, cholera... trudno, idę do nocnego. W ciągu 3 minut ubrany w bluzę i krótkie spodenki wyruszyłem na polowanie, klucze, portfel i jazda. Po drodze (jak na moje miasto mogłem się tego spodziewać) podszedł do mnie Sebix.
Dialog wygląda tak:
S: Masz szluga?
J: Nie.
S: To masz problem.
No to już wiedziałem, że mam kolokwialnie mówiąc przejebane ;__; , lecz ktoś nade mną jednak czuwa. Wyszedł jakiś starszy pan i mówi do mnie po imieniu. Sąsiad, człowiek wampir (rzadko go widuję w dzień), więc pobiegłem i w 5 s byłem przy nim. Do dziś jestem mu wdzięczny, że mi pupę uratował i do dziś mu się odwdzięczam pomagając jak mogę.
Ja mam sąsiada fauna - nigdy nie nosi krótkich spodenek, a jego śmiech brzmi jak beczenie. No i jak coś robi w ogródku to skacze między grządkami...
Sąsiad wampir - podoba mi się
My jedych sąsiadów nazywamy 'rodzina addamsów'. Bo też tacy rzadko widywani, dom na skraju ulicy jakby bardziej z boku i z nikim się nie trzymają :P
I co w związku z tym?
Dupe chłopcze! Dupe ci uratował a nie pupę!!!
Wszędzie te Sebixy... No nie da się wyjść z domu, żeby na jakiegoś nie wpaść
Ale fajnie mieć sąsiada wampira
No i brawo dla sąsiada 😀
A ta pomoc to oddawanie krwi
miałam na studiach koleżankę Widmo - jak trzeba było sprzątać, to jej nie było widać :D
Kudłaty w prawadziwym świecie XD