Odebrałam moją córkę z przedszkola i pierwsze co zrobiła, to zaczęła opowiadać o nowym koledze, który doszedł do jej grupy. Powiedziała, że ma czarną skórę. Po chwili zapytała:
- Mamo, a jeśli Alan ma czarną skórę to znaczy, że wyszedł swojej mamie z pupy, a nie z pipki, tak jak inne dzieci?
Nie widzę nic zabawnego w braku podstawowej edukacji u kilkuletniego dziecka. Rodzice od małego powinni uczyć swoje dzieci, że inny kolor skóry nie różni się niczym od innego koloru oczu, czy włosów.
XDemon666
Ta, ale z rudych też się nabijają, jak możesz zauważyć
HelloDarkSide
Yyy, a co jeśli po prostu nie spotkali nigdy przedtem osoby czarnoskórej? Nie da się włożyć dziecku do głowy WSZYSTKICH informacji naraz :p
aceofspades
Ja też przez wiele lat nie spotkałam czarnoskórej osoby, ale np. wierszyka "murzynek bambo w afryce mieszka" uczyłam się jeszcze zanim poszłam do przedszkola. Tak samo jak wiedziałam, że istenieją eskimosi, choć ich nie spotkałam. Tu nie chodzi o wtłaczanie dzieciom niewiadomo jak skomplikowanych informacji, a uświadomienie, że ludzie na całym świecie różnią się kolorem skóry.
Tayla
O ja pamietam jak w zerowce pewna dziewczynka nie mogla uwierzyc ze ktos moze miec “czerwone” wlosy wiec wszystkim opowiadala ze moja mama pozwolila mi przefarbowac wlosy. Ile ja sie natrudzilam zeby przekonac innych ze po prostu urodzilam ruda.
lilsleep
Dzieci mają swoją logikę, nie ma co szukać problemów, jeśli autorka wytłumaczyła wszystko po ludzku
Serwatka31
Nie no, totalnie, genetyka i to, jak działają "rasy" ludzkie podstawowymi informacjami dla KILKULETNIEGO dziecka.
Ważne, żeby wiedziało, że istnieją i to coś normalnego - to jest podstawowa wiedzia.
A to, że "jak czarna pani kocha czarnego pana... ", to wiedza adekwatna dla dziecka, ale to można spokojnie opowiedzieć, gdy się zainteresuje "skąd się biorą", albo gdy pierwszy raz taką osobę spotka.
W historii nie ma absolutnie nic złego, dziecko pierwszy raz zetknęło się z osobą o innym kolorze skóry, powiedziało rodzicom, zapytało, jak to działa, rodzice pewnie ładnie wytłumaczyli, trzeba być przewrażliwionym albo zindoktrynowanym, by widzieć w tej historii coś złego.
Obronca1
To nie są zabawne wyznania. To anonimowe wyznania! Zresztą mam w dupie poprawność polityczna, zwłaszcza i dzieci. Nie bądź taka przedrazliwiona. Jak ktoś się wyróżnia to zwraca uwagę. Białe dziecko wśród czarnych dzieci tez.
Lukaszkie
Nie masz racji , różnice są, średnio czarny ma mmiejsz IQ od białego , ale to nie oznacza że kazdy jest idiotą
KorbenDallas
Ta poprawność dyżurnego bydła...
Yaspis
Chyba trochę przesadzasz. Dzieci wpadają na różne dziwne pomysły i zadają zaskakujące pytania. Nie ma w tym nic złego.
Najsmieszniejsze w tym jest to, ze jak ktos pisze "Jak bylem maly", to sie nie podoba, bo "opowiadaj to sobie przy rodzinnym obiedzie". A jak jest wyznanie madki o dziecku to jest plusowane...
Haha dziecięca wyobraźnia.
Nie widzę nic zabawnego w braku podstawowej edukacji u kilkuletniego dziecka. Rodzice od małego powinni uczyć swoje dzieci, że inny kolor skóry nie różni się niczym od innego koloru oczu, czy włosów.
Ta, ale z rudych też się nabijają, jak możesz zauważyć
Yyy, a co jeśli po prostu nie spotkali nigdy przedtem osoby czarnoskórej? Nie da się włożyć dziecku do głowy WSZYSTKICH informacji naraz :p
Ja też przez wiele lat nie spotkałam czarnoskórej osoby, ale np. wierszyka "murzynek bambo w afryce mieszka" uczyłam się jeszcze zanim poszłam do przedszkola. Tak samo jak wiedziałam, że istenieją eskimosi, choć ich nie spotkałam. Tu nie chodzi o wtłaczanie dzieciom niewiadomo jak skomplikowanych informacji, a uświadomienie, że ludzie na całym świecie różnią się kolorem skóry.
O ja pamietam jak w zerowce pewna dziewczynka nie mogla uwierzyc ze ktos moze miec “czerwone” wlosy wiec wszystkim opowiadala ze moja mama pozwolila mi przefarbowac wlosy. Ile ja sie natrudzilam zeby przekonac innych ze po prostu urodzilam ruda.
Dzieci mają swoją logikę, nie ma co szukać problemów, jeśli autorka wytłumaczyła wszystko po ludzku
Nie no, totalnie, genetyka i to, jak działają "rasy" ludzkie podstawowymi informacjami dla KILKULETNIEGO dziecka.
Ważne, żeby wiedziało, że istnieją i to coś normalnego - to jest podstawowa wiedzia.
A to, że "jak czarna pani kocha czarnego pana... ", to wiedza adekwatna dla dziecka, ale to można spokojnie opowiedzieć, gdy się zainteresuje "skąd się biorą", albo gdy pierwszy raz taką osobę spotka.
W historii nie ma absolutnie nic złego, dziecko pierwszy raz zetknęło się z osobą o innym kolorze skóry, powiedziało rodzicom, zapytało, jak to działa, rodzice pewnie ładnie wytłumaczyli, trzeba być przewrażliwionym albo zindoktrynowanym, by widzieć w tej historii coś złego.
To nie są zabawne wyznania. To anonimowe wyznania! Zresztą mam w dupie poprawność polityczna, zwłaszcza i dzieci. Nie bądź taka przedrazliwiona. Jak ktoś się wyróżnia to zwraca uwagę. Białe dziecko wśród czarnych dzieci tez.
Nie masz racji , różnice są, średnio czarny ma mmiejsz IQ od białego , ale to nie oznacza że kazdy jest idiotą
Ta poprawność dyżurnego bydła...
Chyba trochę przesadzasz. Dzieci wpadają na różne dziwne pomysły i zadają zaskakujące pytania. Nie ma w tym nic złego.
Dedukcja dobra. Braku logiki nie można temu dziecku zarzucić.
Najsmieszniejsze w tym jest to, ze jak ktos pisze "Jak bylem maly", to sie nie podoba, bo "opowiadaj to sobie przy rodzinnym obiedzie". A jak jest wyznanie madki o dziecku to jest plusowane...
Wstrząsające.
Wkurzają mnie te wszystkie "dziecięce" wyznania, ale tutaj zaśmiałam się w głos.
Super że potrafisz się śmiać a nie tylko śmiechasz 🤣
Nie rozumiem, co miał wnieść twój komentarz.