Gdy byłem jeszcze małym demonem nazywanym potocznie dzieckiem, miała miejsce pewna sytuacja. Grzecznie jechałem z moją babcią do sklepu, gdy nagle jakiś mężczyzna zaczął narzekać, że starsi ludzie nie powinni jeździć komunikacją miejską, ponieważ zajmują zbyt wiele miejsca. Do dziś nie wiem w jakim kontekście to mówił, ponieważ autobus był prawie pusty, a poza tym przecież każdy zajmuje tyle samo miejsca (i nie, babcia nie jest ani nigdy nie była otyła, a wręcz przeciwnie).
W każdym razie myślę, że facetowi zdecydowanie odechciało się takich przemów, gdy ugryzłem go w nogę na tyle mocno, że zostawiłem w niej swojego mleczaka.
Dodaj anonimowe wyznanie
A szczepiony byles?
Pewnie tak. Dopiero od jakiegos czasu "rodzice" przestali szczepić dzieci. No i teraz takie nieszczepione dziecko sie kaleczy, zaraza sie tezcem i umiera.
Myślę, że chodziło o szczepienie przeciwko wściekliźnie, a nie tężcowi, grypie, odrze i innym takim.
@Mammalia. Podałam tylko przykład .. -.-
To nie brzmi jak przykład tylko jak próba rozpętania gównoburzy.
Delikatna, ty się zaszczep na gadanie głupot z zerową wiedzą. W Polsce rocznie na teżec choruje kilkanaście osób. I nie jest to choroba zaraźliwa, musisz sie mocno postarać żeby się zarazić. Przeciąć porządnie skórę a pózniej wsadzić w kupę. Nie dbać o ranę i nie odkażać. A na wściekliznę się ludzi nie szczepi. Mam nadzieję że ty się doszczepiasz bo szczepionki nie działają raz na cale życie
Aż mi się Piotruś z Kogla Mogla przypomniał :D
Dobry piesek! Yyy...to znaczy dziecko.
Brawo
Swoją drogą, ciekawe czy facet otrzymał za tego mleczka pieniądze od wróżki zebuszki 😊
Ohohohoh XDDD Ale się roześmiałam xD