Jak byłam mała to uwielbiałam długo siedzieć w łazience i przeglądać wszystkie kosmetyki mamy i inne jej przybory jakie tam były. Często przyglądałam się pewnemu kolorowemu pudełeczku. W środku były dziwne grube pałeczki do uszu, a raczej zatyczki. Po krótkim czasie namysłu idąc spać włożyłam je do uszu i zadowolona wychodzę z łazienki.
Mina rodziców widzących mnie z tamponami w uszach bezcenna.
Dodaj anonimowe wyznanie
Hahaha historia pasuje do tej o podpasce naśladującej plaster na czole :D
Mogłabyś ją podesłać? :) Bo wydaje mi się znajoma :D
Dzieci są bardzo zdolne :D
Uwielbiam historie z dziecinstwa aww
TAK JEST