#TmVtj

Takich historii jak moja z pewnością jest na pęczki, ale po prostu muszę to z siebie wyrzucić - choćby tu na anonimowych.

Pochodzę z rodziny alkoholików. Nie była to może taka patologia jak się nieraz słyszy - nie byli menelami. Niemniej zarówno mama i tata nie wylewali za kołnierz, były libacje, awantury i cały ten syf. Uratowała mnie i babcia, która wzięła mnie do siebie i wychowała.
Babcia pasjami nienawidziła mojego ojca i nie chciała go widzieć. Jednak kiedy mama pokłóciła się z ojcem, pozwalała jej wracać do siebie. Do dziś nie wiem jak mogła jej wierzyć, że tym razem się zmieni, ale to było jej jedyne dziecko. Dlatego nie potrafiła się od mojej mamy odwrócić. Mama oczywiście po kilku miesiącach wracała na skrzydłach do ojca, porzucając pracę i swoje dzieci.

Z domu wyprowadziłam się do chłopaka jak miałam 19 lat i od tamtej pory nikt z mojej rodziny nie pomagał mi nigdy finansowo - oprócz babci, która jak mogła kupowała mi drobne prezenty (nie miała wiele, ale pragnęła mnie rozpieszczać jak umiała). Skończyłam studia i wyszłam za mąż. Wtedy babcia zmarła, a moja mama została sama.

Dla mojej mamy ten okres był pewnie najtrudniejszy w życiu. Nie było już babcinej emerytury i chcąc nie chcąc musiała iść do pracy. Poszła i dawała sobie radę, ponieważ nie chcę dać jej złamanego grosza dopóki nie pójdzie na jakąś terapię.

Oczywiście życie pisze różne scenariusze. Po paru latach moja mama zachorowała na tyle poważnie, że nie może pracować i delikatnie rzecz ujmując, bieduje. Teraz jestem w kropce. Mama nie może iść do pracy, bo choroba. Na jakąkolwiek emeryturę nie ma co liczyć. Podejrzewam, że będę musiała ją utrzymywać i nie chcę tego. Z drugiej strony, jeśli mnie pozwie o alimenty to też lipa. (Brak świadków na jej złe zachowanie - ojciec już nie żyje - zapił się, a matka to typowy kobiecy alkoholik - popija w ukryciu). Jedyne wyjście dla mnie to pomóc jej w opłatach, czy zrobienie zakupów, żebym to ja w miarę decydowała o tym ile jej daję i na co. Wiem jednak, że kasę na alkohol zawsze wyszarpie nawet spod ziemi.

Z perspektywy prawa jestem na straconej pozycji. Tyle.
tramwajowe Odpowiedz

Po pierwsze - konsultowałaś to z prawnikiem?
Sam fakt że wychowywała Cię babcia, że nie żyłaś w domu z rodzicami jest już coś wart. Nie ma świadków? Nie ma sąsiadów? Nie ma śladu w szkole kto Cię utrzymywał i wychowywał?

PinkFloyd Odpowiedz

A renta? Skoro jest niezdolna do pracy to chyba jej przysługuje

RozpierdalaczTrocin

W tym momencie jeśli ktoś jest niezdolny do pracy i ma rentę to i tak mu zabierają - taki kraj.

bazienka

a to nie trzeba miec x wypracowanych lat?

PinkFloyd

@bazienka Nie mam pojęcia, stąd pytanie, może jest tu ktoś kto się zna

bazienka

no wlasniekiedys tak bylo, ze jesli sie mialo niepelnosprawnosc/niezdolnosc do pracy nabyta to renta pod warunkiem przepracowania ilus lat
nie wiem, czy to sie zmienilo

fenomenc

Moja mama też nie pracuje przez chorobę, nie ma wypracowanych lat, a pobiera rentę. Trzeba iść i zapytać, może się należy

Halusia

Mam nieprzepracowane lata i rentę. Zwie się to renta socjalna, do tego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji dochodzi dodatek pielęgnacyjny. Zawsze warto spróbować :)

bajkopisarz

Może ma rentę, ale skoro jest sama po zapłaceniu rachunków za mieszkanie pozostaje biedowanie. Pytanie "A renta?" trochę dziwne, jakby u nas za rentę można było się utrzymać..

PinkFloyd

@bajkopisarz, autorka podaje dwie możliwości - praca i emerytura. Nie wspomina nic o zasiłkach, rencie itd., więc moja sugestia raczej nie jest nie na miejscu - tym bardziej, że nigdzie nie sugeruję, że można się za nią utrzymać.

bazienka Odpowiedz

moja droga
1. sama sobie zgotowala ten los. bylo nie chlac i pracowac- bylaby emerytura lub renta
2. sa instytucje pomagajace biednym, chocby MOPS, zasilki, zwroty za ogrzewanie, doplaty do czynszu, jedzenie i ciuchy z PCK
ja bym nie pomagala tym bardziej, jesli dalej na chlanie jakos ma
ewentualnie zabezpieczylabym rachunki za mieszkanie, by go nie zadluzyla i bys je odziedziczyla po niej
jesli udowodnisz, ze utryzmywala cie babca,a z matka masz zanik wiezi, to sad raczej nie obciazy ci9e alimentami. poza tym sad nalezaloby uczulic, ze matka jest alkoholiczka i kazda pomoc, jaka dostanie do reki przeznaczy w pierwszej kolejnosci na alkohol, wiec mozesz wynegocjowac pomoc w zakresie niematerialnym- wlasnie oplacenie rachunkow za mieszkanie

Tradycjonalista Odpowiedz

Nie daj się wrobić w opiekę nad zapijaczonym pasożytem

kosa777 Odpowiedz

Zawsze możesz sama robić jej zakupy i opłacać rachunki, żadnej gotówki.

ShadowBlack Odpowiedz

Jedyne rozsądne wyjście, to terapia dla Ciebie, rozmowa z prawnikiem i odesłanie matki do opieki społecznej. Nie daj sobie na łeb wlazic. Na chlanie ma, to i ja życie znajdzie.

Bharh Odpowiedz

Jeśli jest na prawdę chora powinna wyrobić grupę niepelnosprawnosci i z takimndokumentem udać się po zasiłek stały do MOPS, jeśli będzie miała stopień umiarkowany bądź znaczny należy się jej 604zl.zasiłku stałego A nie żadne renty socjalne drodzy anonimowi

parohot Odpowiedz

Jesli jest tak chora to oze wystapic o rente - I tam stwierdza czy moze pracowac czy nie

Humbur Odpowiedz

A renta na trwałą chorobę? Wiem że na alkoholizm jakąś przyznają, ale nie znam ich zasad

emma166 Odpowiedz

Jeżeli Twoja Matka skończyła w momencie śmierci Ojca 50 lat, to przysluguje jej renta rodzinna z ZUS. Także jeżeli jeszcze nie ma skończonych 50 lat, ale w ciagu 5 lat od śmierci Ojca osiagnie ten wiek, to w tym również będzie mogła starać się o tą rentę. Jest te momożliwość przyznania renty rodzinnej z tytułu niezdolności do pracy, ale musi mieć na to papier. Wszystko to jest możliwe tylko pod warunkiem, że Ojciec pracował i opłacał składki ZUS. To jest jedno z rozwiązań żebyś nie musiała jej utrzymywać.

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie