#U4teF
W tamtym okresie mój tata lubił nosić skórzane kurtki i miał wąsa (swoją drogą, ma go do teraz), ogółem typowy badass jak na tamte czasy.
Pewnego dnia, gdy moi rodzice byli na typowym rynku, mój tata postanowił podejść do straganu z zabawkami, żeby kupić nowego chińczyka, podszedł do kobiety, która tam sprzedawała i powiedział:
- Dzień dobry, jest chińczyk?
Kobieta z przerażeniem odpowiada: - Nie, nie ma.
Na co mój tata spokojnie: - No to jak nie ma, to do widzenia! - I odszedł w stronę mojej mamy.
Nagle podbiegła do nich ta kobieta ze straganu i pyta się mojego taty ze strachem:
- Przepraszam pana, ale co pan chciał od Chińczyka?
- Nic, zagrać.
- Aaa, to panu chodziło o grę chińczyk!
- No tak, a co pani myślała?
- No bo wie pan, mój szef jest Chińczykiem i myślałam, że pan w jakichś interesach do niego.
W ten sposób mój tata został wzięty za jakiegoś mafiozę, a chciał tylko pograć w chińczyka.
Ten wąs, niejedną ... trząsł.
Komentarz zabawniejszy od wyznania:')..
Niestety tak bywa coraz częściej. Jakość wyznań leci w dół. Co zrobisz. ;)
Nie rozumiem.:) mają w czym wybierać, a na stronie pojawiają się zwykłe, neutralne historie..eh
To tylko poczekalnia ;)
Spora część z tych wyznań nie powinna się pojawić nawet w poczekalni. ;)
Jakbym mojego tatę słyszała :-D
Twój nick jest genialny :D komentarz również
Ten wąs nie jednym żydem trząs.- Adolf Hitler.
Jedyne co pamiętam to - ten WĄS WĄS WĄS WĄS WĄS WĄS WĄS
Zaj*bały żule miiiiii końcówkę od konewki!!! 😂
Zaraz wyrwym z mordy ci ten WĄS WĄS WĄS WĄS WĄS WĄS WĄS 😂
A gdybym zgolił wąs
Czy byś poznała
Czy byś poznała
Moja kochana
<3
Ten was niejednym chinczykiem trzasl xD
Wąs wąs, wąs wąs, to jest właśnie, wąs wąs, wąs wąs czarny jak atrament...
Wąs wąs wąs, to ta magia to wąs wąs wąs ZAPAMIĘTAJ
A GDYYYYYbym zgoooilil teb was czy byś mbie chciała, czy ta kochała mojaaaaa miła? tak z innej beczki ale to mi sie skojarzylo
Cyber Marian, Izak? 😂😂😂
@Sylvie Też właśnie pierwsze co to pomyślałam o Izaku i jego muzyczce za donate na twitch'u xD
Zastanawiam się na co komu zdanie o tej cioci ;)
Miałam identycznie to samo :D Trzeba dodać, że wygląd mam słodkiej, naiwnej blondyneczki i to niziutkiej. Pewnego dnia wybrałam się na miasto w poszukiwaniu popularnej planszówki. Mijając typowy sklep ,,chiński" , myslę - wchodzę, a co, tam zawsze taniocha i wszystko, może i to znajdę. Podchodzę do jednej z pracownic chodzącej po sklepie, pytam ,,macie jakiegoś chińczyka?" Patrzy na mnie jak na wariatkę, odpowiadając gwałtownie ,,nie!" ,, no to szkoda", mówię i owdwacam się do regału z butami. Ta stoi, patrzy, po jakichś dwóch minutach pyta ostrożnie ,,a.. po co pani właściwie chińczyk?" ,,no jak to po co, pograć w to lubię." Ta oczy w słup i zaczyna sie po chwili śmiać histerycznie :D
Zetnę Ci ten wąs, wąs, wąs, wąs...
Końcówka od konewki to najlepszy interes dla gościa z wąsem ;_;
Sikor, wąs i dres!
Też zawsze wieczorem z rodziną graliśmy w chińczyka. :)