#U64TV

Od dawna myślałem o tym, że chciałbym mieć psa. W końcu dojrzałem do tej decyzji i wybrałem się do schroniska po wymarzonego czworonoga. Towarzyszyła mi moja dziewczyna. Nie powiem, wzruszyłem się na widok cierpiących psów i od kiedy zabrałem Maksa do domu, dbam o niego jak o dziecko – na tym, w moim mniemaniu, polega miłość do zwierzęcia.

Wyobraźcie sobie, że moja dziewczyna po tygodniu od pojawienia się Maksa, zrobiła mi ogromną awanturę. O co? O to, że „spędzam z nim za dużo czasu”, „ciągle z nim spaceruję i go przytulam”, a ona „poszła w odstawkę”. W rezultacie jest o psa zazdrosna i go nie lubi. Teraz, za każdym razem gdy jest u mnie, odzywa się do niego chamsko. Co więcej, nie chce, żebym do niej z nim przychodził. Nie wiem co mam zrobić, bo takie zachowanie mnie szokuje – zawsze myślałem, że tak jak ja, jest miłośniczką zwierząt, a ona chodzi cały czas obrażona.

Nie mogę nawet pogłaskać Maksa, bo robi mi wyrzuty. Jakieś rady, jak rozwiązać ten problem?
Nalli Odpowiedz

Jedno z was przesadza, nie znam całej sytuacji więc ciężko powiedzieć kto. Albo dziewczynie faktycznie trzeba wytłumaczyć na czym polega miłość do zwierzęcia, jak nie zrozumie, to ciężko wam będzie i może lepiej się rozstać. Ale dziewczyna też może mieć rację. Może faktycznie poświęcasz psu tak wiele uwagi, że nawet kiedy jesteś z dziewczyną, zwracasz uwagę jedynie na psa i ona czuje się pominięta.

Seras

Myślę że prawda jest pośrodku. On trochę za dużo poświęca uwagi psu, a ona trochę za bardzo jest zazdrosna.

majer

@Seras - jak powiem w sądzie że nie zabiłem, a prokurator że zabiłem, to półzabiłem?

Seras

@majer taka analogia jest bez sensu...

majer

@Seras, po prostu się czepiam, bo już bardziej zasadnym jest powiedzieć że prawda prawie nigdy nie leży po środku. Nie wiem skąd się wzięło to powiedzenie o prawdzie po środku. Może od koncepcji złotego środka?

Seras

@majer Jak dwie osoby się spierają to zawsze przedstawiają odmienne wersje bardziej korzystne na swoją stronę. Stąd prawda jest pośrodku. Zależy do jakiej sytuacji to zastosujesz. Akurat do tej z wyznania myślę że pasuje.

50874217

Skąd niby przekonanie o tym, że obie mają identyczną potrzebę bronienia swojego ego? Jeśli jedna z osób potrafi dyskutować uczciwie opierając się na faktach, a druga jest borderem który obrzuca błotem kiedy cokolwiek jej pasuje, to nadal prawda leży po środku? Gadanie z dupy o żadnej konkretnej sytuacji.

Seras

Wystarczy przeczytać uważnie wyznanie żeby to zauważyć.

indianhedgehog Odpowiedz

Hm, powiem Ci że zawsze wydawało mi się absurdalne bycie zazdrosnym o zwierzęta dopóki mnie samej to nie spotkało. Zawsze uwielbiałam koty, mój narzeczony ma kota, sierściuch jest naprawdę świetny, zawsze lubiłam się z nim bawić i nie miałam nic do tego kiedy robił to mój luby. Problem się zaczął gdy zamieszkalismy razem. Ukochany wraca z pracy, rzuca mi suche "cześć", po czym podchodzi do kota, przytula go, mizia, mówi do niego "cześć Kochanie".. nie odczuwa potrzeby aby się przytulić do mnie (zanim z nim zamieszkałam było normalnie) natomiast z tym kotem mógłby się przytulać i go głaskać cały dzień. Bardzo mnie to boli i próbowałam z nim rozmawiać to twierdzi że robię problem z niczego i przecież to tylko slodziutki kotek. A ja po prostu też chciałabym dostać choć odrobinę tej czułości którą dostaje kot. Może Twoja dziewczyna ma podobne odczucia, zobacz czy rzeczywiście jej nie zaniedbałeś przez psiaka. Ludzie też potrzebują miłości i czułości. Pozdrawiam

vasiravana

Zacznij traktować narzeczonego podobnie. Jak spyta o co Ci chodzi (a pewnie tak będzie, bo ludzie często nie widzą nic złego w swoim zachowaniu, dopóki nie zacznie ich się traktować tak samo) to powiedz, że on dla Ciebie jest taki cały czas.

indianhedgehog

@vasiravana próbowałam, przez dwa tygodnie nie dotknęliśmy się ani razu poza tym że się przytulał jak już kladlismy się spać. Po tym czasie porozmawialam z nim o tym znów to stwierdził tylko że on tego nie potrzebuje i nadal nie widzi problemu

vasiravana

To trochę dziwne zachowanie. Skoro odmawia Ci bliskości to mi by się zapaliła już czerwona lampka. Tym bardziej, że jak mówiłaś wcześniej nie było z tym problemu.

Dragomir

Poszukaj zastepstwa dla niego.

bkr

Ja wolałem głaskać kobietę niż psa i kota. Pomimo tego kobieta uciekła, a pies i kot zostały.

Redhairdontcare Odpowiedz

Skoro ona ci mówi, że czuje się odtrącona a ty ciągniesz tego psa do jej mieszkania, zamiast zostawić go na 3-4h, to jakoś ciężko mi uwierzyć, że to dziewczyna przeszkadza

Redhairdontcare

Przesadza*

Pestgirl Odpowiedz

Poza tym weź gdzieś doczytaj nt opieki nad psami, bo zdecydowanie nie na traktowaniu jak dziecko polega miłość do zwierzęcia

DarkPsychopathII Odpowiedz

" W rezultacie jest o psa zazdrosna i go nie lubi. Teraz, za każdym razem gdy jest u mnie, odzywa się do niego chamsko. Co więcej, nie chce, żebym do niej z nim przychodził."

Cóż pies zapewne czuje się odtrącony społecznie, być może ma problemy z samoakceptacją, jest na granicy depresji i zacznie się chorobliwie odchudzać, albo nawet uzależni się od narkotyków. A na pewno zmieni styl ubioru i zachowania by się dopadsować do grupy. A te chamskie oddzywki doprowadzają go do załamania i całymi dniami analizuje swoje zachowania, myśląc, że to jego wina. Wspomina ojca alkocholika i matkę, którzy porzucili go był szczenięciem, przynależność do gangu i odsiatkę w schronisku za napad. Teraz twój pies nie wie jak żyć liczył na miłość, ale kryminalna przeszłość powraca, może nawet cie okraść i zniknąć bez słowa.... Uważają, najlepiej załatw mu wizytę u psychiatry, albo idźcie na terapię rodzinną. Pies opowie wam o problemach, dziewczyna o swoich i wszyscy będą szczęśliwi

Pestgirl

Hahaha dobre!

Anda

Dark, muszę przyznać że po raz pierwszy szczerze rozbawił mnie twój komentarz.

Pestgirl Odpowiedz

Pies jest dorosły, to nie dziecko i nie takiego traktowania potrzebuje. Pies również nie ma pojęcia, że to, co ona do niego mówi, jest chamskie, maksymalnie kojarzy znaczenie kilku prostych słów i ton głosu oraz rozpoznaje podstawową mimikę twarzy. Przestań personalizować i uczłowieczać to biedne zwierzę, jeśli chcesz mieć ulozonego, szczęśliwego i wiernego psa. Okazywanie miłości, spacery ok - niunianie i rozpieszczanie, traktowanie jak dziecko dorosłego osobnika, przesadne skupianie się na tym, żeby piesiu nie był sam czy żeby nie był smutny- nie ok.

Hugme

No skoro mówi chamsko, to wnioskuje, że tonu głosu też nie ma najniższego, a może przy tym robi złą minę, co pies widzi i wyczuwa. Na samym początku trzeba być z psem ze schroniska, żeby się zaklimatyzował w mieszkaniu.

MothInFire Odpowiedz

Cieszę się, że najwięcej plusów maja komentarze zwracające uwagę na to, że prawda może być po środku. Dziewczyna bardzo źle postępuje, że swoją flustracje wyładowyje na autorze, ale wydaje mi się, że owa kobieta wiedziała, że psa się głaska, zabawia i wyprowadza więc nie powinno to być dla niej szokiem. Jeśli odstawia takie akcje to być może faktycznie to ona czuje się odrtracona. Tak jak powiedzmy partnera i dziecko tak samo między partnera i zwierzę powinno równo gospodarowac się czasem. Psu nic się nie stanie jeśli pozbawi się sam, a ty poswiecisz uwage dziewczynie. To sumtne, że dla większości osób tutaj swiat jest czarno-bialy. Albo partner dobry, albo zły. Jak grzeczny to zostawić jak niezbyt to wyrzucić bo i po co szukać powodu w sobie, w sytuacji.

MothInFire

Dzięki za poprawienie, ale jeśli masz ochotę to zrobiłam tu więcej literówek ;) miłej zabawy

MothInFire

Częsty, ale tu akurat może nie literówka, a nie uwaga bo pisownie tego słowa znam. Gorzej było u mnie z labradorem, przez lata roiło mi się, że to lablador. A mój komentarz nie był ironia ;) pisałam na szybko i mnie sama moje błędy bawią.

Yaspis

BFMV, tak, i laboratorium, nie labolatorium, ewentualnie borelioza, nie bolerioza...
Pozdrawiam tych wrażliwych na punkcie pisowni/wymowy/ortografii 😉

lenax Odpowiedz

Myślę, że przesadziłeś z tą miłością do psa. Dziewczyna bez powodu tak by się nie zachowywała jeśli nawet poszła z Tobą do tego schroniska i też lubi zwierzęta. Albo zmadrzejesz, albo zostaniesz bez dziewczyny

majer Odpowiedz

Jest u was jakaś chińska restauracja w pobliżu?

Puzon

Głodny nie jesteś sobą

vinmia Odpowiedz

Rozumiem Twoją dziewczynę. Długo prosiłam swojego męża o psa, gdy już się pojawił, marzyłam tylko o tym by zniknął. Mówił do niego jak do dziecka, ciągle się z nim bawił, miałam wrażenie że zeszłam na drugi plan.. Byłam tak znerwicowana, że ciągle płakałam, powiedziałam wprost że go nienawidzę, pomogla tradycyjnie rozmowa.... dałam na luz, zaczęliśmy razem z nim wychodzić, nauczyłam się go kochac😊 teraz jesteśmy kochająca rodzinka

Yaspis

No to witam w klubie zwierzolubów☺

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie