#UwoLx
Pewnego dnia moja mama zorientowała się, że coś jest nie tak. Zaczęła we wszystkich możliwych kwiatkowych poradnikach szukać sposobu na pozbycie się tej "choroby". Przeszukała cały Internet, kupiła mnóstwo nawozów, leczniczych otoczek, specjalnych gleb. Nic nie pomagało, a kaktusy w końcu uschnęły.
Oczywiście wina spadła na mojego brata , który nie krył się z tym, że owych kaktusów nienawidzi i najchętniej by je wywalił. Dostał opieprz stulecia, zawiesili mu kieszonkowe i zabrali komputer do mojego pokoju. Mama naliczyla, że "brat uśmiercił" 30 kaktusów, a ja byłam dumna z siebie, że miały do końca "życia" takie superowe blizny i jeszcze zyskałam w pokoju komputer.
A ta blizna miała symbolizować to, że przeżył.. o ironio
jesteś okropna xD