#V92c3
A więc tak, moi rodzice chodzą spać ok. 5 lub 6 godzin przede mną (czyli ok 23:00), oczywiście, kiedy oni myślą że śpię, ja chłonę seriale lub zagrywam się do rana. Tej nocy oglądałem "American Horror Story" Czyli lajtowy serial-horror. Po którymś to odcinku stwierdziłem, że pomimo tego iż nie czuje zmęczenia, położę się wcześniej spać (3:30).
Ciemno, cicho i tylko od czasu do czasu słychać przejeżdżający samochód. Leżałem tak może z 30 min rozmyślając nad życiem, aż naglę! Słyszę krzyk... ale nie taki zwykły krzyk kobiety, która upuściła zakupy, taki by na mnie nie zrobił żadnego wrażenia... Był to krzyk gdzieś w oddali, wyjęty jak z horroru. Jakby jakiejś kobiecie urywano kończyny lub przypalano skórę. Od razu różne scenariusze się rysowały w głowie: Gwałt? Morderstwo? Może niezrównoważona psychicznie? No cóż, zawsze mogło mi się zdawać, idę spać.
Mniej niż 1 min i znowu podobny krzyk, lecz tym razem o wiele dłuższy, a właściwie dwa krzyki, które łącznie trwały może z 10 sek. Będąc pewny, że to nie zwidy, podnoszę się z łóżka i uważnie obserwuje przez okno z 5 piętra bloku skrawek jednej z ruchliwszej ulicy w moim mieście. Patrzę, szukam, i nic, nic podejrzanego. Już miałem się kłaść, lecz znowu krzyk! Tym razem głośniejszy i umiałem określić z której strony dobiegał. Z prawej. Ciarki mnie przechodzą po plecach. Wiedziałem, że coś jest nie tak. Szybko chwyciłem telefon i zrobiłem screena ekranu, by mieć dokładny czas, o której słyszałem krzyk, a nóż to morderstwo i pomogę policji?
Rozmyślając nad tym zdarzeniem, siedziałem przy oknie przerażony, zmarznięty i głodny, aż tu nagle ktoś wyłania się z ciemności, wchodząc pod lampę po drugiej stronie ulicy. Dodam, że od strony słyszanych krzyków (z prawej). Czarne buty, czarna bluza i kaptur. Nic, tylko idzie, idzie i idzie obserwowany uważnie przeze mnie... Szedł dość szybko. Z nogi na nogę był coraz bliżej granicy mojego pola widzenia. Myślałem że zniknie mi z oczu, ja pójdę spać, a nazajutrz, zapomnę o krzykach i podejrzanym typie, lecz... człowiek zatrzymał się, skręcił głowie w lewo i patrzył się w kierunku mojego bloku. Może mnie zobaczył !? Nie, niemożliwe, mam zgaszone światło. Stał tak z parę sekund i po tym skręcił w uliczkę prowadzącą w stronę mojego mieszkania! Coraz więcej teorii przelatywało mi przed oczami. Słabo mi się zrobiło. Wszystkie straszne sceny z horrorów miałem przed oczami. Nie wytrzymałem i wstałem do kuchni nalać sobie wody. Otwieram butelkę, już miałem nalewać, gdy po całym mieszkaniu rozległo się cichutkie, przeraźliwe PIK PIK z domofonu. To oznaczało tylko jedno - ktoś zna kod do mojego prywatnego mieszkania i właśnie jest na klatce schodowej. Myślałem że zemdleję. Cz. 2 w komentarzu.
Tak z innej beczki,do autora:włącz na YouTube krzyk lisa i porównaj z tym slyszanym. Lisy przeraźliwie wrzeszczą. Kiedyś nocowałam u koleżanki i gdyby mnie nie uświadomiła,że to tylko te zwierzaki to bym myślała,że kogoś mordują.
Co do gościa to może skądś wracał,ale i tak sytuacji nie zazdroszczę
Lisy, koty, pewnie jeszcze inne zwierzęta.
Poszukałam, nie sądziłam że lisy potrafią wydawać z siebie takie dźwięki... Nawołujące się sarny też brzmią strasznie, wiem bo w pobliżu saren i innych kopytnych nie brak, ale to naprawdę było straszne :/
Też jelenie lubią się drzeć, naprawdę są głośne. :)
*
Ooo tak, zwierzęta potrafią wydawać z siebie przerażające dźwięki
CD. Dla mnie było w 100% jasne że to morderca, i przyszedł mnie zabić. Kropelki potu płynęły mi po czole kapiąc na podłogę, serce waliło jak młotem a ja stałem bezradnie na środku pomieszczenia nie wiedząc co robić. Miałem wrażenie że to nie dzieje się naprawdę. Wtedy poczułem jak ktoś przywala mi z liścia. Ocknąłem się, Wróciłem na ziemie. Trzeba było działać. Pierwsza myśl? Czy są zamknięte drzwi? Ja, prawie popłakany, jak najciszej szedłem z kuchni do drzwi wejściowych. Chciałem być tam jak najszybciej, lecz również nie zostać usłyszanym. Przecież tu mogło chodzić o moje życie. Trwało to dla mnie wieczność. Szedłem tak wolno a mogłem mieć tak mało czasu. W głowie tylko "szybciej, szybciej, musisz zdążyć". Już za tym zakrętem, już tutaj, prawie jestem, widzę! Z ciemności wyłaniają mi się drzwi wejściowe i... nie przekręcony łucznik! Drzwi byłe otwarte!!! Już wyciągam rękę sięgając do pokrętła, i... jak pocisk w serce... widzę przez judasza jak zapala się światło na moim piętrze... Światło, które zapala się tylko wtedy gdy ktoś przejdzie koło czujnika ruchu. Nie mogłem się ruszyć. Po prostu nie mogłem. Czułem się jak sparaliżowany ze świadomością że ktoś jest po drugiej stronie drzwi, człowiek który zna kod do mojego domu, człowiek który chodzi w nocy po mieście, człowiek który MUSIAŁ przechodzić obok źródła krzyku, lub mieć z nim coś wspólnego. Ręka która prawie dotykała łucznika, sama, bez mojej interwencji, opadła na pokrętło przekręcając je tym samym zamykając drzwi. Uratowany. Byłem bezpieczny. Czułem się jak na jawie. Cały mokry od potu, przerażony, ze strumieniami na policzkach od łez wróciłem cicho do pokoju i zmęczony jak nigdy położyłem się spać. Rano cały odrętwiały z wysuszonym gardłem myślałem o tym co zostało mi w pamięci - pierwsza myśl? To sen! Niestety, w moim telefonie cały czas tkwił zapisany screen z godziną 4:14.
1. Tak, mam traumę
2. Sprawdzałem wszystkie wiadomości, nikt nie został zabity itp. itd. Więc nadal historia jest tajemnicą.
.
.
Cóż, udalo ci się wzbudzić we mnie grozę 😨
.
Pisz bajki częściej, fajnie się czyta :)
Historia niezła, rzeczywiście chyba padłabym na zawał (chociaż moją pierwszą reakcją byłoby pogaszenie światła i zaczajenie się pod drzwiami z nożem :D). Swoją drogą dziwię się, że po tej akcji byłeś jeszcze w stanie zasnąć XD
Dobra, autorze, tymczasem lekcja pierwsza dotycząca kontaktów międzyludzkich:
-Nigdy nie mów o swoich słabościach, bo wtedy ludzie zaczną zwracać właśnie na te cechy uwagę. Taka mała rada na przyszłość ;)
Ludzie, szczerze ciekawi mnie, po co minusujecie osoby piszące w komentarzach kropki niezgubki? Daje Wam to coś?
.
Czekam na nowiny :)
.
Osobiście wydawało mi się, że okaże się że to ojciec bohatera poszedł "na papierosa"/wyrzucić śmieci/miał inny powód, a syn mu zamknął drzwi przed nosem i rano zastanie rodziciela słodko śpiącego na wycieraczce. Ale co poradzić...
Też tak myślałam :D
Ja myślałam że może jakiś sąsiad wracał późno do domu, a autor go nie poznał :D
Też tak myślałam, ale ta teoria nie zawiera w sobie tajemniczych krzyków.
moze jakas niewiasta zobaczyla na chodniku ogromnego pajaka :D wiem z autopsji, ostatnio jak mnie jeden wystraszyl to tak pisknelam ze obudzilam rodzicow i podejrzewam ze okolice wokol :D
Też tak myślałam. A moze byl to sasiad wracajacy np z pracy i wpisal przypadkiem jego kod.
Wyrzucić śmieci o 3 w nocy :D
@Aniiia18 jego sąsiad przez przypadek zamiast swojego kodu wbił jakiś inny i akurat był to kod autora historii? Em... to jest bardzo, bardzo mało prawdopodobne, wiesz? :)
Z początku myślałem, że to krzyk z komputera, bo ludzie w AHS lubią się drzeć. Lana Banana w drugim sezonie chociażby.
Tak samo myslalam
Ja myślałam, że rodzice bawią się w jakieś sado maso
Lana lana bo lana banana fanna fo fana fi ma mo mana LAANAaAA
.
Krzyki 4:14
Niby pisze że nie ma talentu do pisania,a wybudował taką grozę jak by był profesjonalnym pisarzem.
Mocne. Ale to dziwne, to musiał być ktoś kto cię zna skoro zna twój kod a może jakiś dozorca który zna wszystkie kody (ale po co by używał twojego, żebyś wiedział czego się spodziewać i przypuszczalnie dźgnął go nożem?). Historia świetna i przerażająca, ale domniemany zabójca zachowuje się trochę nielogicznie...
Ewentualnie... Facet cię zna albo podpatrzył twój kod, nie chciał żeby jego żona wiedziała o której wraca i wpisał twój kod żeby tobie piknęło a nie jej?
co do tych kodów, jak byłam na wakacjach i wynajmowaliśmy mieszkanie w nowym bloku, pikało za każdym razem gdy ktoś wpisywał kod do drzwi- każdy kto mieszkał w bloku słyszał, że ktoś otwiera główne drzwi.
W wyznaniu było napisane, że skoro piknęło to musiano użyć kodu do jego prywatnego mieszkania. A w ogóle to poważnie? Przecież to musiało pikać i pikać cały dzień...
Myśle że to nie sąsiad wracał z balangi bo sąsiedzi już dawno kopnęli w kalendarz na całym moim piętrze i mieszkania stoją puste
Ło stary umiesz trzymać w napięciu, sama się zaniepokoiłam ale byłam pewna, że to rodzice (że nie wiedziałeś o wyjściu jednego z nich).
To uczucie, gdy jesteś w najgorszym momencie wyznania i słyszysz krzyk zza okna... Na szczęście to tylko dzieci sąsiadów. Ale kupa w gaciach jest XD
Powiem jedno. Mozesz pisac powiesci ze Stephenem Kingiem.
Ale też z drugiej strony czuć creepypaste :v
Jakoś sobie tego nie wyobrażam ;D ale dzięki, może kiedyś zmotywuje mnie twój komentarz do pisania. Kto wie
Oby tak dalej ^.^
No i po co ja czytam anonimowe wieczorami.. :l