#VRx9k
Przyjeżdża do mnie – przywozi sobie piwa. Widzi się z kolegami – piją piwa. Idzie na mecz – pije piwa. Ognisko czy grill – piwa. Ostatnio co chwila widzę lub słyszę PIWO. Nie pamiętam, kiedy przyjechał do mnie bez niego. Ach, na urodziny mojego taty – wtedy przywiózł flaszkę. W jego otoczeniu są osoby nadużywające alkohol i bardzo się boję, że on do nich dołączy albo już dołączył.
Nadużycie alkoholu to niestety bardzo powszechna rzecz. Wiele osób na początku nie widzi problemu. Jeśli się odezwiesz lub zasugerujesz zwolnienie tempa powie Ci, że przesadzasz albo wymyślasz. Gdyby więcej osób zaczęło się martwić czy zwracać uwagę, to prawdopodobnie miało by to realny wpływ.
Żulisko z niego rośnie.
Każda okazja, to okazja do picia?
Prawdopodobnie już jest alkoholikiem.
Dużo jest takich, co piją bo lubią i jest okazja, ale nie muszą. Tyle, że zawsze mają powód i usprawiedliwienie dla spożywania alkoholu.
Porozmawiaj, poproś o ograniczenie i wybadaj czy jest w stanie odmówić, spędzać czas bez alko.
Rzuć go, nie warto się męczyć z alkoholikiem
Cóż, mnie również narzeczona strofowała za "nadużywanie" alko. Wtedy mnie to denerwowało, uważałem, że to przewrażliwienie. Ostatecznie zgodziłem się i stopniowo zmniejszyłem alkohol. Po latach małżeństwa widzę, że 3 osoby z ówczesnych przyjaciół to dziś osoby uzależnione.
Fajnie mieć taką dziewczynę co toleruje to że ktoś tyle tego piwa wypija .
Postaw mu ultimatum, albo ty albo alkohol.