#VrT9y

Mam 22 lata, studiuję, pobieram rentę po ojcu, a moja matka podała mnie do sądu o alimenty. Boję się, że sąd je przyzna.

Moja matka urodziła mnie w wieku 20 lat. Mój ojciec był od niej starszy o 16 lat i rozwiódł się z nią, gdy miałam trzy lata. Matka wychowywała mnie wraz z babcią, którą już nie żyje. Nigdy nie pracowała, żyła z moich alimentów, później z renty od taty i emerytury babci, obecnie pomaga jej wujek (jej brat). Odkąd studiuję i mieszkam w innym mieście, nie pomagam jej finansowo. Uważam, że powinna iść do pracy, a nie żerować na mnie i rodzinie, 
I aby nie było niedomówień – nie jest chora czy niepełnosprawna, po prostu jest leniwa. Wstyd mi za nią.
anonimowe6692 Odpowiedz

Przyzna najprawdopodobniej Tobie alimenty od matki, skoro studiujesz. Dopóki się uczysz, ona ma obowiązek Cię utrzymywać

coztegoze2 Odpowiedz

Dlaczego sąd miałby przyznać Twojej matce alimenty? Co ona w sądzie powie? Że ma 42 lata i się do tej pory utrzymywała z renty córki a teraz córka jej przestała dawać pieniądze. Jak ta sprawa trafi do sądu to tylko na dobre Tobie wyjdzie, bo będziesz mieć akta sprawy i dowody, że mamusia nie pracuje a żeruje na Tobie całe życie.

Dodaj anonimowe wyznanie