Moja żona jakiś czas temu zaczęła chodzić do terapeuty, bo czuła się źle sama ze sobą, miała stany depresyjne. W efekcie terapii złożyła pozew rozwodowy, argumentując to tym, że terapeuta doradził jej pozbyć się toksycznych wpływów ze swojego życia.
Dzięki, kochanie :/
Dodaj anonimowe wyznanie
Cóż, może pora coś przemyśleć
podziękuj terapeucie a swoją drogą może coś było na rzeczy...
Niekoniecznie. Zależy od psychologa/terapeuty. Gdy poszłam porozmawiać na temat moich problemów małżeńskich od razu doradzono mi rozwód (bo nie mamy dzieci), kobieta wręcz naciskała i "zdiagnozowała" mojego męża nawet go nie widząc ;) Więcej nie poszłam, ze wszystkim uporaliśmy się sami.
PrzezSamoH
Czyli terapeutka bardzo skuteczna: zmobilizowala Cie do stawienia czola problemu po jednej wizycie. Nie wyciagala kasy miesiacami.
@PrzezSamoH czyli w pewnym sensie Ci pomogła 😀
Ale jak najbardziej w wizji pani psycholog miałam przychodzić na wizyty przynajmniej raz w tygodniu, bo problemy w związku bardzo mocno odbijały się na moim samopoczuciu a ona dodatkowo mnie dobiła :p To była dość skomplikowana sprawa i w jej rozwiązaniu pomógł lekarz męża, czas i nasza dobra wola :)
Terapeuci nie radzą nic. Tylko uświadamiają pewne rzeczy, więc...
Czytałam kiedyś sprezentowaną mi książkę o wampirach energetycznych (tytułu nie pamiętam). Każdy rozdział opisywał typ wampira i kończył się sugestią, że jeśli już w ogóle wampir lub ofiara ma iść na terapię (w której skuteczność autor trochę wątpił), to - uwaga motto - "Pamiętaj, że terapia z pewnością sprawi, że ty i osoby z twojego otoczenia będziecie czuć się gorzej" XD. Nie sugerując, żeś wampirem, nie znam cię, chciałam tylko opisać kontekst motta.
moze jakas autorefleksja?
Po prostu jesteś toksyczny czas wyciągnąć wnioski. Pewnie przez ciebie miała gorszy nastrój
W następnym wyznaniu: moja była rzuciła mnie dla terapeuty.
Wiec wreszcie będziesz wolny od kobiety która stwarza więcej problemów niż Ty sam.