#Wuyfp

Może to nie straszna tajemnica, ale głupio się ludziom przyznawać: boję się psów. Panicznie. Tych większych. W dodatku one to najwyraźniej wyczuwają, bo często agresywnie reagują szczekaniem na samą moją obecność - mimo że nic im nie robię. A najgorsze jest to, że jestem miłośnikiem psów, uważam je za bardzo mądre, piękne i inteligentne stworzenia.

Czemu ten strach zawdzięczam? Dwóm spotkaniom.

We wczesnym dzieciństwie (kilkulatek) na wózek, w którym jechałem skoczył owczarek niemiecki jakiegoś idioty. Nie pogryzł mnie tylko dzięki interwencji ojca. Nie pamiętam tego już, ale podobno na sam widok psa przez parę lat reagowałem histerią.
W późniejszym czasie powoli z tego wychodziłem. Nie żadni psychologowie, tylko sam się przełamywałem - bo po prostu kocham psy i zabawę z nimi.

Niestety w tamtym roku miałem spotkanie nr 2.
Lato, wolne - rano wyskoczyłem na stację benzynową po browarka i hot doga. Wracając przystanąłem, by popatrzeć na piękny wschód słońca. A tu z tyłu podbiega pies - doberman, zero smyczy, zero kagańca, skacze wokół mnie, szczeka, warczy, szczerzy kły - pełen serwis. Ja mało na zawał nie zszedłem. Zasłaniam się torbą na ramię. Za psem przybiega właścicielka - staje dwa metry od psa i do niego woła coś w stylu "no zostaw pana Fiona, no już, chodź tu". To tyle jej reakcji. Pies na moment się odwrócił - to ja siup, wskoczyłem na taki murek. Pies wokół tego skacze, dalej na mnie szczekając. I tak z 3-4 minuty. Ja ciągle proszę, żeby psa zabrać i czemu on nie ma kagańca, a paniusia tłumaczy, że to moja wina, bo pies się zdenerwował, bo na niego patrzyłem O_o  Stojąc do niego tyłem, 30 m dalej... W końcu odciągnęła go, zarzucając mu na głowę... pasek z torebki (smyczy brak).
Jeden mój błąd - nie zadzwoniłem po policję - po prostu byłem za bardzo przerażony, by myśleć logicznie.

Niesamowicie mnie wkurzają ludzie, szczególnie z dużymi psami, którzy nie zakładają im kagańca (bo Pusia spokojna, nie lubi tego) i puszczają psy swobodnie przy ludziach obcych. U mnie taki teren zielony gdzie pieski biegają swobodnie sąsiaduje z chodnikiem, którym ludzie na przystanek chodzą. A potem zdziwienie, że psu odwaliło i kogoś pogryzł... Albo że jak w moim przypadku - odnowił mu po latach zaleczania traumę... No bo przecież Dżeki czy Pimpuś, który właśnie gryzie twoją nogę, to by muchy nie skrzywdził...
Hypnosis Odpowiedz

Co do psów to uważam, że pies na smyczy który nie jest pozostawiony sam sobie nie powinien mieć kagańca ponieważ właściciel psa odpowiada za niego a nie za każdego debila który mimo odmowy podchodzi ale uważam też, że pies kategorycznie nie powinien być puszczany ze smyczy jeśli nie jest na terenie prywatnym i ogrodzonym ponieważ ograniczone zaufanie powinno się mieć do każdej żywej istoty.

metalingus

Zawsze jest prawdopodobieństwo, że pies się wyrwie i wtedy kaganiec może kogoś uchronić.
Także są one potrzebne

Ebubu

szczególnie w wąskich pomieszczeniach jak windy czy klatki schodowe.
Nawet chodniki bywają dosyć wąskie i zatłoczone, a i na ulicy to i ktoś zatrąbić albo coś krzyknąć... zwierze może się przestraszyć.

krejzidejzi

Tak jak napisał/a metalingus. Pies może się zawsze zerwać, wyrwać. Jechałam kiedyś na rowerze. Przed blokiem na ławce siedziała baba z psem, baba tak „mocno” trzymała smycz, że pies się wyrwał i ugryzł mnie w nogę :).

KlaraBarbara

metalingus, dokłądnie, pies powinien całe życie klatce najlepiej spędzić, tam nie będzie sprawiał zagrożenia. Możemy mu przez kraty wrzucać kości i schować go przed słońcem poprzez zasłonięcie klatki by jego instynkt krwiożercy się nie uruchomił.

metalingus

KlaraBarbara chyba nie powinnaś mieć psa :/

3timeilosepassword

Klara, no przykro mi, jak się żyje wśród ludzi to trzeba dbać o bezpieczeństwo innych ludzi (jeśli coś związanego z nami może stanowić zagrożenie). Jak ma się w pobliżu jakieś słabo zaludnione tereny zielone, to można dać się psu wyszaleć, ale na spacerku przez miasto ściąganie smyczy/kagańca to nie jest dobry pomysł

KlaraBarbara

3timeilosepassword, właśnie sobie zdałam sprawę, że ja z wami jestem, myślałam, że ktoś pajacuje i uważa, że moja 3 i pół kilogramowa kupka kłaków ma kaganiec nosić bo jest niebezpieczna. Absolutnie popieram trzymanie psa na smyczy w ruchliwych miejscach i w lasach.

Fro

Ja nie zakładam psom kagańców, ponieważ panuję nad własnymi psami i one nie rzucają się na ludzi, ani na psy, ani na nikogo, bo są normalnymi zrównoważonymi psami. Wyprowadzam na smyczy dla bezpieczeństwa moich psów, a nie nikogo innego, bo normalny pies, dobrze prowadzony, nie rzuca się z dupy na stojącego człowieka. Natomiast, nie rozumiem ludzi, mających psy niewychowane, szczekające i gryzące każdego kto przechodzi, którzy zachowują się jakby to było normalne. I milion razy moje psy były ugryzione, albo prawie ugryzione, przez takiego psa jakiegoś idioty. Albo, mój pies nie lubi innych psów, ale nic im nie robi, ale jak idzie właściciel idiota z takim szczekającym agresorem, to oczywiście, on nie jest w stanie ściągnąć tej smyczy, tylko zawsze ten pies musi podlecieć do mojego psa, zwykle 10 razy większego niż szczekacz. Nie wiem czy ci ludzie mają tak dość tych psów co ich sobie nie wychowali, że liczą na to, że jakiś inny pies go w końcu zeżre, czy to jest bezstresowe wychowanie psa, ale to jest niepojęte dla mnie.

3timeilosepassword

Klara, no, małe psy nie muszą nosić kagańców, ale takie dobermany to już inna sprawa

NocnaZmora Odpowiedz

Jak ja cię autorze rozumiem. Czytając to wyznanie patrzyłam na swoje blizny po spotkaniu z takim psiakiem. I mimo że minęło już 12 lat to strach pozostał. A ludzie pytają czemu nie lubię chodzić do parku

Skobel1

Ja generalnie lubię psy, ale byłam kiedyś na wakacjach (był wynajęty domek razem z inną rodziną), gdzie psiak latał sobie wolno. Nic mu nie robiłam, nawet do niego nie podchodziłam, ale ta paskuda jak tylko mnie widziała, skakała i gryzła mnie zawsze w brzuch (oczywiście tak, aby bolało), nikt z tym nic nie zrobił.

3timeilosepassword

No bo "on się tylko bawi" przecież :)

Pandaontheshelf Odpowiedz

Sama mam 2 psy jeden duży, drugi średni. I także denerwują mnie spuszczone psy bez nadzoru. Ja puszczam moich tylko jak nikogo nie ma w pobliżu a jak widzę to ich zapinam. Takie spuszczone psy podbiegają do mojej suczki która boji się innych psów, i ten drugi zawsze staje w obronie i oczywiście to moja wina że stresuję jakiegoś fafika *facepalm*

kociambe Odpowiedz

Autorze, jak kolejnym razem jakiś kundel cię oszczeka to nie stresuj się tylko wyobraź sobie tego pieska elegancko podanego z warzywkami i ryżem w biednym rejonie Chin.

"Słodkie" mięso wcale nie jest takie złe.:)))

No a jakby cię ugryzł to od razu zgłaszaj na policję i dopilnuj żeby kundla uśpili a nie wywieźli do cioci na wieś.

rutabo

Dodatkowo jak cie pies ugryzł czy nawet poszarpał nogawke a nawet naraził na stres. Dostaniesz odszkodowanie. Tak samo w przypadku jak głupi kundel wybiegł na droge i wpadł pod maske, wtedy zawsze płaci właściciel. Nie ma co sie patyczkowac sprawa wygrana a za poszarpane spodnie mozna dostac tak z 500zł o samochodzie nie wspomne bo mozna wymienić sobie cały zderzak wystarczy tylko że pękł.

Mondziolek

Wyczuwam jakieś soulmate, tylko w wersji psycho 😬

kociambe

możesz wyczuwać co chcesz.
Opisz swoje wrażenia jak zostaniesz pogryziony przez psa.

Mondziolek

A skąd masz pewność, że nie zaatakował mnie kiedyś jakis pies?
Można się bać, mozna mieć uraz. W pełni to rozumiem, ale bez przesady, wasze wywody na ten temat są dość przerażające.
Zaczynam się zastanawiać, czy nie macie jakiejś piwnicy, w której trzymacie psy i je mordujecie dla przyjemności.

Szlakefly

Dlaczego najezdzacie na psa a nie właściciela. Dziecko jak jest źle wychowane to zazwyczaj się go nie obwinia, tylko raczej rodzica. To nie wina psa, tylko właścicielki, ją możecie uśpić

UsernameERROR

@Szlakefly tacy właściciele są raczej problematyczni, bo pozwalają psu na wszystko z miłości :/

3timeilosepassword

Mondziolek, moim zdaniem trochę przesadzasz - dyskusja jest właśnie o psach, i to tych agresywnych. A nielubienie zwierząt i głupich ludzi nie jest psychopatyczne.

Qehayoii

@Szlakefly
> Dlaczego najezdzacie na psa a nie właściciela.

Wlasciciel moze i znacznie bardziej zasluguje na to zeby oberwac, ale generalnie to wsciekle psisko przerabiajace sie na karme jest pilniejszym problemem. Jesli wlasciciel tylko stoi ograniczajac sie do ostrych slow, to ciezko uzasadnic przed sadem to, ze jego geba skonczyla w odcieniach purpury...

ohlala Odpowiedz

To, czy kaganiec zawsze powinien być, to już kwestia rozporządzeń w danym miejscu, rasy i charakteru psa. Za to zawsze powinna być smycz, zawsze! Pomijając potencjalne pogryzienia, dziwi mnie, że niektórzy tak bardzo nie kochają swoich psów, że puszczają je wolno na ulicach i w miejscach, w których mogą się zgubić. Wiadomo, ludzi i tak mają w nosie, ale swoje własne psy powinni lubić...

UsernameERROR

Oj, to nie zawsze brak miłości. Znam takich co na smyczy tylko przez ulicę, a tak to luzem, bo przecież nie będą odbierać wolności swojemu ukochanemu psiaków. Co więcej pies decyduje w 80% o spacerze, bo przecież nie można go ograniczać. I tyłku źli właściciele prowadzą na smyczy, bo pies wtedy nie wiadomo jak sfrustrowany i z depresją... Szkoda słów.

rutabo Odpowiedz

Jeżeli cie atakuje pies a nie masz niczego do obrony, to trzeba zaatakowac oczy i je po prostu wydłubac. Wszelkie okładanie psa kijem, czy nawet dźganie nozem tylko go rozjuszy. Czujac własna krew pies wpada w szał.

Druga metoda dla bardziej odwaznych to chwycic go za tylne łapy, wtedy nie ma mozliwosci zaatakowania.

Jeżeli nie mamy mozliwości wyjonania jednego lub drugiego. To nalezy owinac lewe przedramie tym tylko co mamy i pozwolic psu chwycić. Wiaże się to wprawdzie z obrażeniami, ale lepsze poszarpane przedramie niz rany twarzy.

Z rzeczy urzytecznych to chyba jedynie gaz, średnio sprawdza się na psie, ale za to dobrze na włascicielu, który zawsze ma waty jak jego luzem latajacy agresywny pupil dostał po mordzie gazem. Żadnych pałek czy noży ani innych wynalazków. No moze jeszcze pistolet hukowy.

Ebubu

Jeszcze gwizdek wysokotonowy na psy jest skuteczny... ale wiadomo... trzeba go mieć w łatwo dostępnym miejscu w czasie ataku....

Przynajmniej

@rutabo A może jeszcze petardy, jak Korwin? Wziąłeś te sposoby (dźganie nożem i wydłubywanie oczu konkretnie) z jakiegoś forum psychopatów?

kociambe

mocne uderzenie w nos, ryzykowne i trzeba wcelować ale działa.

Co do noża to faktycznie tylko rozsierdzi ale jak sytuacja jest już poważna i pies nie puszcza, choćby jedna z tych agresywnych ras (oczywiście dla zjebanych psiar nie ma agresywnych ras) to wówczas jak jest nóż pod ręką to dźgać aż flaki z kundla wypłyną.
Może kundel nie puści ale w końcu zdechnie z wykrwawienia a szczęki to już potem łomem można otworzyć.

Smycz i kaganiec i trzymać kundla przy nodze.

rutabo

@Przynajmniej Czytaj uwaznie. Pisałem że dźganie nożem nic nie daje, atak na oczy to jedyna skuteczna metoda. Metody wziete z kursu samoobrony.

Przynajmniej

@rutabo Chodzi mi o to, że coś takiego przyszło Ci do głowy. Przeczytałem, że dźganie nożem nic nie daje.

rutabo

@Przynajmniej Mowa jest o agresywnych psach to wpis jak sie przed nimi bronic jest chyba na miejscu.

Dak

No i jak już pies chwyci rękę to najlepiej napierać nią w stronę psa a nie wyciągać z pyska. Przy wyciąganiu pies zaciska jeszcze bardziej zęby i zaczyna szarpać, a kiedy się naprze ręką w głąb pyska po pierwsze unikniemy chociaż trochę kłów a po drugie często pies puszcza to co trzymał w zębach

Awruki

Ku*wa jakie metody xD. "Wyrwij psu łapy, w ten sposób będzie niższy i nie będzie mógł cię atakować". Powodzenia przy metodzie z oczami na dobermanie. Może i takie rady mają jakąś podstawę, ale to tak jak byś obejrzał jeden odcinek łowcy krokodyli na Discovery i pojechał do Australii pacyfikować krokodyle gołymi rękami, podobne szanse.

3timeilosepassword

Przynajmniej, no jasne, tylko psychol i sadysta będzie się bronił przed pogryzieniem przez psa metodami, które działają

Qehayoii

@Przynajmniej
> @rutabo A może jeszcze petardy, jak Korwin? Wziąłeś te sposoby
> (dźganie nożem i wydłubywanie oczu konkretnie)
> z jakiegoś forum psychopatów?

Ty jestes debi* jakims? Co ci ludzie maja robiz z wscieklym i niebezpiecznym zwierzeciem? Negocjowac?

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Vito857 Odpowiedz

Psy wyczuwają, jak ktoś się ich boi.
A na głupotę właścicieli powinny pomagać mandaty, tylko że nasze służby są takie, że im się nie chce nawet wypisywać.

Przynajmniej

@Vito857 No chyba, że ktoś jest bez maski w sklepie, wtedy to i całe miasto im się zechce przejechać, żeby wypisać mandat.

Qehayoii

@Vito857
> "Psy wyczuwają, jak ktoś się ich boi."
Czytaj:
"Ofiary ataków sa same sobie winne"
by: Vito de Zjeb, 2021...

Psy to nie sa jeb*ne magiczne jednorozce stworzone przez skynet w celu likwidowania strachliwych - nie ma scislego kodeksu psich zachowan.
A co do strachu, to ze ktos sie boi agresywnego dobermana bez smyczy i kaganca, jest czyms najzupelniej normalnym i WŁAŚCIWYM bo stanowi on rzeczywiste, i w kontekscie tej histori samo-zdeklarowane zagrozenie. Pierdolic o wyzbywaniu sie strachu to sobie mozesz ewentualnie w utopijnej rzeczywistosci w ktorej nie stanowia zagrozenia bo odpowiedzialni wlasciciele poza wlasciwym szkoleniem zawsze pamietaja o kagancu i smyczy...

Strachu jakiego ludzie powinni sie wyzbyc, to tego irracjonalnego, wpojonego spoleczenstwu przez rezim komunistyczny, przed odpowiedzialnoscia karna i negatywnymi konsekwencjami skutecznej obrony swojego zycia i zdrowia kiedy zostana zaatakowani.

Skobel1 Odpowiedz

Moja siostra panicznie boi się psów, zarówno małych i dużych. Nie przejdzie koło psa, będzie szła przez pole, las lub ulicę, ale koło psa nie przejdzie. Dostaje wtedy paniki i nie panuje nad sobą. I strasznie mnie wkurzają ludzie, puszczający je wolno (bo on taki milutki i spokojniutki, nikomu krzywdy by nie zrobił), niektórzy nie rozumieją, że ktoś nie ma ochoty obcować z tymi zwierzętami.

KlaraBarbara

Boję się grubych ludzi i mnie obrzydzają, powinni siedzieć w domu bo ja się boję

UsernameERROR

@KlaraBarbara z Twoich komentarzy wnioskuję że jesteś jednym z tych super właścicieli, co się spuszczają z zachwytu nad własnym psem i na wszystko pozwalają.

KlaraBarbara

UsernameERROR, mój piesek zawsze jest na smyczy, chyba, ze jesteśmy w psim parku lub ogrodzie, ale co ci właściciele psów mają zrobić? Jak sobie idę z moim psem to mam tamtą siostrę przepraszać za to, że mój pies istnieje? Jaka jest alternatywa jak ona się boi i nie przejdzie bo nie? Ten komentarz pisał o wszystkich psach, a nie jak niektórzy by woleli, wszystkich psach bez trzech łańcuchów i kagańca.

KlaraBarbara

UsernameERROR, plus nie uważam, ze kaganiec jest konieczny przy zdecydowanej większości psów, to tak jakbyśmy zabronili ludziom bez nagrywania się i włączonego gps z domu wychodzić no bo niektórzy kradną i popełniają przestępstwa.

Skobel1

Trochę źle się wyraziłam. Jeśli widzi, że pies jest na smyczy nie reaguje w ten sposób. Chodzi o przypadki, gdzie pies jest puszczony wolno i właściel nie może natychmiast zareagować w razie czego.

Przynajmniej Odpowiedz

Ile można pisać na temat psów? Które to już wyznanie o nich w ostatnim czasie?

Eureenergie

Antypsia propaganda ;p

Hypnosis

@Przynajmniej borucie pewnie znudziło się trollowanie z konta kociambe więc zaczął pisać by czytać gównoburzę.

kociambe

@Hypnosis- stul morde z łaski swojej jak cie nikt o zdanie nie pyta. Albo napisz chociaż raz coś w temacie.

Przynajmniej

@kociambe A Ciebie ktoś pyta?

Ebubu

za to mniej o pandemii, seksie z żulami i bohaterskich dresach... sezonowa moda...

Hypnosis

@Przynajmniej boli go bo wyszedł na desperata jaki tak naprawdę jest. Lubiałam dawnych troll jak Grażynapiczkas ale obecnie ci nowi to jakieś słabe imitacje o takie lepiny w porównaniu do lego.

Qetuos Odpowiedz

Dlaczego jest Ci głupio?
Wiele osób, po tym jak zostały pogryzione przez psy ,boją się ich.
Głupio powinny być, ich właścicielom, za to że nie pilnują zwierząt

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie