#Wv0MW

Jestem 24-letnią dziewczyną. Od 5 lat w związku. Od pewnego czasu mój facet wspomina coś o dziecku, tylko szkopuł w tym, że jest ode mnie kilka lat starszy, a ja absolutnie nie jestem teraz gotowa na takie poświęcenie. Zaczęło mnie też zastanawiać, dlaczego tak nagle zapragnął dziecka. Przecież zawsze był wygodny, cenił sobie spokój. Nagle mnie oświeciło...

Jakieś 2 lata temu wśród naszych przyjaciół i znajomych rozpoczął się babyboom. Gdzieś ok. 5-6 par naszych znajomych ma już dzieci, kilka innych par właśnie się ich spodziewa. I mój ukochany chyba pod ich wpływem nagle zapragnął potomka. Szkoda tylko, że nie widzi, że życie tych ludzi (a zwłaszcza kobiet) kręci się teraz wyłącznie wokół tych dzieci. I to mnie najbardziej przeraża. Że to kobieta od początku jest uwiązana, że to ona musi przychodzić przez ciążę i cały czas sobie czegoś odmawiać, później poród, karmienie, niańczenie i ogólnie to, że dziecko w pierwszych miesiącach życia potrzebuje bliskości matki, a ojciec nie gra tak istotnej roli. Widzę po tych moich koleżankach, jakie są tym wszystkim zmęczone, że są uzależnione od tych dzieci. Ich faceci się bawią, wychodzą z nami na miasto, do klubów, przychodzą na domówki, a dziewczyny siedzą w domu i wstają w nocy do dzieci, bo są głodne/obesrane/ząbkują/I jeszcze nie wiadomo co. Tylko jedna nasza koleżanka faktycznie sprawiedliwie dzieli się obowiązkami związanymi z dzieckiem ze swoim facetem, ale i tak znacznie większą część czasu to ona siedzi w domu z niemowlakiem.

Kiedy powiedziałam przy tych naszych kumplach, że ja w życiu nie zgodziłabym się na taki "podział", to jeden z nich mnie wyśmiał, poklepał po ramieniu i powiedział "zobaczymy", a mój facet zaśmiał się razem z nim. Niby głupota, ale to sprawiło, że kompletnie nie wyobrażam sobie teraz mieć z nim dziecka. Bo po co, skoro on ma takie podejście?
SavageM Odpowiedz

Dziewczyno jezeli juz teraz potrafi wprost taka postawe prezentowac to ty sie 100razy zastanow nad ewentualnym dzieckiem, bo sama z nim zostaniesz na bank...

4950 Odpowiedz

Uważaj na niego. Może przebijać w tajemnicy prezerwatywy, żeby Cię zmusić do dziecka...

Harpiak

Po co w tajemnicy? Ty nie chcesz dziecka, on przeciwnie, może lepiej postawić sprawę jasno i podjąć jakąś odważną decyzję?

Harpiak

@DwaNastroje mam na myśli to, że ze związku w którym kobieta ukrywa fakt przyjmowania antykoncepcji a mężczyzna może być podejrzewany o przebijanie prezerwatyw raczej nic dobrego nie wyniknie. Może lepiej zakończyć go odpowiednio wcześnie zamiast brnąć dalej, oszukiwać się wzajemnie i unieszczęśliwiać?

lilsleep

Po co być z kimś komu się nie ufa? Zresztą nikt normalny by tak nie zrobił, a nie sądzę, żeby dziewczyna podejrzewała swojego partnera o bycie takim zwyrolem. Jeśli ukryje przed nim fakt, że zażywa inną antykoncepcję, to ona będzie kłamczuchą i wyjdzie na gorszą od niego. Dlaczego w związku nie można po prostu normalnie rozmawiać?

FestinaLente1

Też nie rozumiem czemu miałaby to robić w tajemnicy. Przecież tego dziecka nie chce i jeśli ma łeb na karku, to nie zgodzi się na ciąże. W takim wypadku przecież może brać tabletki bez jakiegoś czajenia się po kątach. A mówienie, że ktoś na pewno się nie zmieni zupełnie tej osoby nie znając, jest co najmniej śmieszne.

Feniks06

4950 i Dwa nastroje... to rzeczywiście dojrzałe podejście do związku. Jedno doradza by nie ufać partnerowi bo może przebijać gumki a drugie by w tajemnicy brać antykoncepcje. :D

Bo powiedzieć jasno, że dziecka nie chce albo po prostu odejść od partnera gdy jego podejście Ci nie odpowiada to takie sztampowe.

Jeśli ktokolwiek ma się obawiać, że partner przebija prezerwatywy bądź w tajemnicy brać antykoncjepcje to jest to jasny sygnał, że temat trzeba rozpracować albo zakończyć związek. Ludzie... to ma być związek a nie zabawa w podchody.

Kukolino

A ja tym razem się zgadzam z Feniks06, chociaż często nasze poglądy się rozmijają.
Sama mam złe doświadczenia z dziećmi. I chociaż wiem, że matki kochają swoje pociechy najbardziej na świecie, to według mnie trzeba być bardzo dojrzałym i odpornym psychicznie, żeby się na dziecko decydować. Znamy przecież (nawet z tej strony) wiele historii kobiet, których partnerzy chcieli mieć dziecko,a potem im się odwidziało.
I cała odpowiedzialność spadła na dziewczynę.
Jeżeli nie czujesz się gotowa, to partner powinien to zaakceptować. Najlepiej szczerze porozmawiaj o swoich przemyśleniach, o tym, że nie wyobrażasz sobie braku wspólnej opieki i że skończy się okres kawalerski dla was obojga. Jak nie dotrze, rzuć. Bo to jest taka kwestia, w której się nie dogadacie. On będzie naciskał, albo postawi cię przed faktem dokonanym. A później coco bongo radź sobie sama...

P.S. Feniks06 pozdawiam cię serdecznie ☺. W końcu się w czymś zgadzamy!

LaniaLania Odpowiedz

W ogóle, co to jest za szlajanie się faceta po domowkach i imprezach, jak partnerka siedzi w domu z niemowlakiem. Chciałeś dzieciaka ? To pilnuj razem ze mną ....
Panie , dziękuję ci za mojego męża, jednak skarpety na środku pokoju to nie jest problem godny awantury miesiąca.

bazienka

albo ok- w piatek wychodzisz ty na meczyk, ale w sobote to wychodze ja na babski wieczor i ty z dzieckiem zostajesz. i nie ma ze nie.
albo wyjechac na tydzien do spa wylacyzc telefon i niech ogarnia tacierzynstwo

LaniaLania

Wiadomo dziecko to też nie jest kula u nogi, każdy ma prawo do resetu. Ale nie co tydzień... decydując się na dziecko niestety ale na jakiś czas trzeba pożegnać się z imprezami. Niektórzy faceci myślą sobie, ze kobieta to niania i robot sprzątający..

Anon19900508

@LaniaLania Oczywiście, że kobieta to niania. Większość kobiet zajmie się dzieckiem zdecydowanie lepiej niż większość mężczyzn. Tylko teraz takie dziwne czasy nastały, że niedługo od mężczyzn będziemy oczekiwali rodzenia i karmienia piersią.

bazienka

a czemu nibuy nie co tydzien? ja bym zaczela na leb dostawac gdybym siedziala tylko z dzieckiem po kilku dniach
'poza tym jak pan ojciec chodzi na imporezy co tydzien to dlaczego niby matka nie moze? nie mowie, zebyzu chlac tam, ale by wypic kawe zjesc cos, pojsc do kina cokolwiek by sie odstresowac i odpoczac od wycia kupek zupek pieluch i calego badziewia

bazienka

ojciec dziecka tez ma raczki i potrafi zasrana pieluche zmienic czy nakarmic butla
potrafi zwlec sie z lozka o 3 nad ranem. i o 5.
chcial dziecko? to niech sie zajmuje
urlop tacierzynski tez mu przysluguje
faceci sa odsuwani od opieki nad dzieckiem, przez co wydfaje im sie, ze to takie latwe i przyjemne.... otoz nie

poprostujak Odpowiedz

Taki facet juz teraz nie szanuje Twojego zdania i wysmiewa Cie, to pozniej bedzie jeszcze gorzej.. Nie ma na co liczyc..😏

Shadowcat7 Odpowiedz

Masz bardzo zdrowe podejście do związku. Jesteś młoda i masz całe życie przed sobą. Jeśli nie jesteś gotowa na dziecko, to nie ma sensu, żebyś poswiecala swoje ciało i życie towarzyskie dla zachcianki chłopaka.

Shadowcat7

Są razem od pięciu lat, a te chore zachowania zauważyła dopiero ostatnio. Ja w takim przypadku też nie zerwalabym od razu, tylko poczekala, jak sytuacja się rozwinie. I tak dobrze, że autorka nie dała się wrobic w ciążę.

Cotusiedzieje Odpowiedz

To, że ojciec jest "rodzicem drugiej kategorii", to często wina samych kobiet. "Nie rób tak, ja zrobię lepiej, tak się nie przewija, uważaj, daj lepiej mi" - to standardowe teksty wielu młodych matek. Moje dziecko ma matkę i ojca. Wstajemy w nocy na zmianę już od kilku lat, karmimy, usypiamy, kąpiemy - może nie na zmianę, bo nie prowadzimy statystyk, ale dzielimy się tymi obowiązkami. Jak trzeba do szpitala lub na zwolnienie, to też się dogadujemy tak, żeby każde z nas miało możliwość trochę odpocząć.

Tak robiliśmy od samego początku i nigdy nie czułam, że jestem "sama".

Bulbulator

Z jednej strony wina samych kobiet, z drugiej ojciec też często ma podejście "ja nie będę się dzieckiem zajmować, od tego jest matka". Dodatkowo jest jeszcze presja otoczenia i rodziny, bo kto to widział żeby ojca zmuszać do zmieniania pieluch, za czasów naszych matek kobieta sobie ze wszystkim musiała sama radzić, a nie męża pod pantofel brać. No i fizjologia jednak jest taka że matka ma na początku więcej obowiązków, ojciec dziecka nie urodzi i piersią nie nakarmi.

Cotusiedzieje

Ja miałam ten "komfort" (niestety przymusowy), że dziecka nie karmiłam piersią, więc nie było wymówek ;p co do presji otoczenia to prawda, w naszej rodzinie jest kuzyn, który ma 3 dzieci i żadnego nigdy nie przewinął, a niby to już nasze pokolenie, a nie jakiś starszy czlowiek. Go to obrzydza i koniec.

Uważam jednak, że jeśli kobieta karmi piersią, to ojciec może wyręczać ja w innych obowiązkach, choćby kąpieli czy nawet zabawie z dzieckiem w ciągu dnia, może też zrobić obiad... Zawsze jest jakiś sposób na dogadanie się.

MatkaprzezT Odpowiedz

Jestem matką, jedną z niewielu jakie znam, które nie oszalał po urodzeniu dziecka. Owszem, dziecko zmieniło nasze życie, ale nie o 180°. Mamy ochotę spotkać się ze znajomymi to dziecko idzie z nami lub zostaje z babcią. Chcemy pojechać na wakacje do Kanady, to dziecko leci z nami, chcemy wyjść do kina, mała zostaje z babcią. Od małego była do tego przyzwyczajana i nie ma z tym problemu. Jak się chce to się wszystko zorganizuje. Dziecko zmienia, ale nie wiem dlaczego też oglupia rodziców. Znam takich, co przez półtora roku jeszcze nigdzie nie wyszli bez dziecka, ale mają 2 babcie na wyciągnięcie reki- tymczasem narzekania są od początku.
Więc same sobie gotujecie ten los zgadzając się na zamknięcie i izolację.

honey100

A babcie pewnie są bardzo zadowolone, że na starość nie mogą mieć własnych planów, tylko opieka nad wnukami na żądanie...

MatkaprzezT

Babcie akurat są bardzo zadowolone, że mogą spędzić czas z wnuczka. Ale jeśli Ty masz takie postrzeganie, to bardzo mi przykro z tego powodu.
PS. Może Ty imprezujesz codziennie mając dzieci i pracując i faktycznie babcie muszą wychowywać Twoje dzieci. Moje dziecko ma oboje odpowiedzialnych rodziców.

RollyPolly

Czasami to nie jest kwestia zwariowania. Nie każdy ma niestety komfort podrzucenia dziecka do kogoś z rodziny.

Xanx

To widzę dziecko nie wasze a wspólne rodzinne :)

Xanx

Wg mnie nie możesz mówić że oboje rodzice odpowiedzialni skoro nie jesteście w stanie wychować dziecka nie wyreczajac się osobami 3cimi

Xanx

Akurat jestem facetem :) nie mam dziecka bo nie jestem a nie gotowy, mam dopiero 26 lat i może życia nie znam ale wiem na 100% że jeśli kiedyś będę ojcem to nie będę dziecka podrzucal nikomu z rodziny. Tak po prostu wg mnie to nie fakt bo starsi ludzie już swoje dzieci wychowali o też należy im się trochę spokoju i życia. I to że ktoś mówi że babcia, ciocia itp opiekuje się chętnie z reguły nie jest prawdą. Babcia nie powie że nie chce, jest zmęczona itp bo takie są starsze osoby. Są żłobki, przedszkola itd i w tym czasie można spokojnie załatwiać sprawy.

Xanx

Masz rację jeśli babcia nie chce a udaje że chce to już jej wina. Bo za żłobek lub przedszkole płacisz, a babci płacisz? Powinno się ale większość osób tego nie robi bo to przecież rodzina itp. Bardziej chodzi mi nie o sam fakt zostawienia dziecka a takim zerowaniu na osobach z rodziny ( może akurat u autorki tego nie ma) że rodzina to za darmo będzie poświęcać swój czas na opiekę nad dzieckiem żeby jaśnie rodzice poszli do kina czy na imprezę. Jeśli traktują rodzinę jak opiekunkę i płacą w jakikolwiek sposób to spoko, jak nie to jest to wyzyskiwanie (oprócz tego jak ktoś sam z siebie chce) a tak na prawdę mało kto chce ale ciężko odmówić, co ludzie powiedzą itp.

Xanx

Znam takie rodziny które się opiekują wnukien/prawnukiem tylko żeby to dziecko jakoś normalnie funkcjonowało. Są zmęczeni, zdenerwowani ale nie potrafią odmówić a rodzice to wykorzystują. W mojej rodzinie nie wiem jak było a teraz nikt nie ma dziecka wiec tez Ci nie odpowiem

Xanx

Nie wiem czy kiedykolwiek będę miał dziecko, jeśli tak to do dziadków będzie miało 10h drogi więc nawet nie ma możliwości aby korzystać z pomocy innych osób. Zresztą to było zamierzone żeby być możliwie daleko od rodziny

Softkitty1

Jestem ciotka. Lubię spędzić z nimi np 2 soboty lub niedzielę w miesiącu. Nikt mnie nie zmusza, zwyczajnie lubię te dzieci i chce mieć z nimi kontakt.

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Wszechstronny Odpowiedz

Zostaw go. Uciekaj póki nie było jeszcze "wpadki". Takiego gówno jak twój facet w życiu ci nie pomoże przy dziecku. Ty zostaniesz ze wszystkim sama a on będzie balował.

Domalka Odpowiedz

Jestem z ciebie dumna autorko, że realnie myślisz i wyciągasz wnioski na przykładzie innych... rzadko ostatnio spotykane

Kyda Odpowiedz

Bo to niestety z reguły tak wygląda... Jestem w takim momencie w życiu, że wokół prawie wszyscy mają/będą mieli dzieci i takie podejście nie jest wcale rzadkie.
Sama mam dzieci, "uwiązałam" się świadomie. Tylko, że nie jestem w tym sama. Mam to szczęście, że mąż nie boi się wziąć na siebie obowiązków "kobiecych", a opieka nad dziećmi to nie problem. Wiedziałam o tym zanim przeszliśmy do etapu produkcji...
To nie jest tak, że te pieluchy i ząbki nigdy się nie skończą, ale gdy spada to wyłącznie na kobietę to bardzo ch*jowo.
Jakbym usłyszała, że robimy bejbe, ale ogarniasz wszystko sama-obśmiałabym swoją połówkę i wystawiła za drzwi. Niestety takie typy się nie zmieniają, więc Autorko uważaj, żeby facet nie postawił Cię przed faktem dokonanym... Poza tym, takie podejście ma często przełożenie na inne aspekty życia. Myślę, że warto poważnie porozmawiać i przewartościować tą relację

Zobacz więcej komentarzy (31)
Dodaj anonimowe wyznanie