#Xh0ik
Nasz dom składał się pierwotnie z 2 pokoi oddzielonych przedpokojem, jednak, gdy bratu mamy urodziło się dziecko przedzieliliśmy "duży" pokój na pół, regipsową ścianką (przez którą słuchać było kto i ile razy puścił bąka).
- Ja z mamą spałam w jednej części (piętrowe łóżko ja na górze, mama na dole)
- W drugiej części ciocia, wujek i kuzynka
- A w małym (teraz już dużym) pokoju babcia z dziadkiem
Historia właściwa:
Pewnego pięknego ranka, obudził mnie dziwny, mlaszczący dźwięk. Gdy mój rozespany, nieogarniający rzeczywistości mózg, ocknął się na tyle, by zacząć analizę, doszłam do oczywistego wniosku:
a) moja, śpiąca niżej mama się masturbuje... T_T
lub
b) wujek i ciocia uprawiają seks (co słychać przez cieniutką ściankę)
Rozbudziłam się natychmiast i leżę sztywno jak decha (moje łóżko tak skrzypi, że aż strach, zrozumieją jeszcze, że nie śpię, zrobi się niezręcznie) i myślę zrozpaczona: co zrobić, jak możliwie subtelnie, bez przypału acz wyraźnie dać mamie (bo uznałam, że to jednak ona) do zrozumienia, że jej nastoletnia córka nie śpi i są rzeczy, których słyszeć nie chce. Po ok 10 minutach stwierdziłam, że coś jest nie tak.
Mama wstała, ja również i razem zaczęłyśmy szukać źródła dźwięku.
Okazało się że mlaszcze: MÓJ KRÓLIK. Po krótkiej dyskusji uznałyśmy, że może ma coś z zębami nie tak.
Więc nasz puchaty, nieprzestający mlaskać zwierz, został wsadzony w pudełko i tak przetransportowany do weterynarza. Pani weterynarz otworzyła królikowi pyszczek...
Zabrzmiały werble, widownia wstrzymała oddech, a z uroczej, niewinnej i teraz szeroko otwartej mordki...
Wypadł okrągły mały bobek--> czytaj KUPA, którą nasz słodziak, postanowił nad ranem skonsumować. A że jako sierota, nie poradził sobie z tym skomplikowanym zadaniem, niewinnie wyglądająca (acz podstępna) kuleczka przykleiła się biedakowi do podniebienia, nie mógł sobie poradzić dlatego mlaszcząc na alarm, postawił mnie, mamę i weterynarza, w nieco niezręcznej sytuacji.
Wyobraźcie sobie trzy kobiety, ze zdumieniem obserwujące toczące się po blacie g**no, które właśnie wypadło z pyszczka śnieżnobiałej uszatej istotce. o.O
Za wyjęcie królikowi kupy z pyska zapłaciłyśmy 15 zł.
PS.
W drodze powrotnej mama powiedziała mi, że sądziła, cytuję, że to ja "dziko" się masturbuję, a ona po 20 minutach stwierdziła, że dźwięk jednak z dołu pochodzi... Tak czerwona od dawna nie byłam, najwyraźniej z mamą obie mamy identyczne skojarzenia...
Wspolczuje warunkow mieszkaniowych
Ja również
Na pewno jej lepiej.
Szczerze dorosli ludzie z dzieckiem - za jedna pensje czlowiek jest w stanie wynajac chociaz mikrokawalerke, a nie mieszkac na kupie. Szczegolnie, ze jak piszesz wujek, ciotka i kuzynka - dwoje doroslych na pokoju z dzieckiem sie cisnac woli, to lenie wg mnie.
Wg robienie sobie dziecka bez warunkow odpowiednich jest taka sama nieodpowiedzialnoscia jak robienie go dla 500zl socjalu.
Tak za jedna pensje to sobie nawet mikropokoju nie wynajmniesz co dopiero kawalerke... U mnie wunajem kawalerki to najmniej 700zl plus oplaty za prad itp tak wiec wiesz jesli zarabiasz 1200 to owszem wynajmniesz ale jesc tez trzeba nie wspominajac o innych podstawowych potrzebach tj srodki czystosci itp
Ale jeśli oboje pracują, to stać ich chyba na wynajem? Szczerze mówiąc jeszcze rok temu ja nie pracowałam, z moim mamy dziecko i wynajmowaliśmy mieszkanie, i jakoś daliśmy radę bez biedowania.
Zależy od wielkości miasta, no ale da się znaleźć mieszkanie w przystępnej cenie, a nie gnieść się z rodziną w ledwie jednym pokoju..
Dobudowac pokój /zaadaptować poddasze. Aż tak drogo nie wyjdzie, a z perspektywy czasu taniej niż wynajem kawalerki.
Nie rozumiem po co te komentarze na temat mieszkania autorki.
Żałosne.
Nie znacie szczegółów, a tak złośliwie komentujecie. Widac jest jak jest, że muszą mieszkać w ciasnocie.
Krytykujemy i możemy to robić bo nie jesteśmy tak głupi żeby się rozmnażac gdy nie ma do tego warunków. Nawet zwierzęta nie mają potomstwa gdy środowisko jest niesprzyjające.
Zulugula Ty w szczególności nie powinnaś się rozmnażać.
Jeden królik, a tyle hałasu i podejrzeń XD 🐰
Hahahaha 😂
Cóż.... Dobrze, ze to był jednak krolik.
Co jeśli to nie byłby on...?
Dobrze ze królik się nie masturbowal
Ktoś tu nie zna natury swojego zwierzątka.
Jezzzuzu, już myślałem, że to królik się masturbował :D
Metraz pewnie wielki
Kurczę, wreszcie jakieś fajne wyznanie. Uśmiałam się :D
Coś drogo skasował ten weterynarz
Kurde współczuję takiego mieszkania
Mój królik jak wcina jeszcze ciepłe cekotrofy też głośno to robi. Ale nigdy nesquik mu się nie przykleił. 😂