#YcKcf
Miał wrodzony niedobór odporności. Mimo to chodził do przedszkola. Tam zaraził się odrą od nieszczepionego dziecka (odra zakaża jeszcze przed wystąpieniem charakterystycznych objawów). Sam też nie był na odrę zaszczepiony, ponieważ MMR jest przeciwwskazane u osób z upośledzonym układem immunologicznym. Zachorował i to ciężko. Powikłania były na tyle poważne, że lekarze nic zdołali go uratować.
Dopiero po jakimś czasie wyszło na jaw, od kogo się zaraził. Szwagier o mało nie zabił rodziców tamtego nieszczepionego dziecka, kiedy się dowiedział. A tamci nawet nie przeprosili. Były tylko typowe gadki o autyzmie i o tym, że oni nie będą truć swojego synka. A to, że ich głupota zabiła mojego siostrzeńca, to jakieś pomówienie.
Ludzie. Błagam. Zrozumcie.
Szczepienie nie ma chronić tylko waszych dzieci. Ma chronić całe społeczeństwo. A kiedy część osób się wyłamie, ta ochrona będzie nieskuteczna. Osoby "słabowite" umrą z pozornie błahych powodów.
Poczytajcie choćby o różyczce. Dla dorosłych nie jest groźna, ale dla płodów w brzuchach matek może być śmiertelna. Chcecie, żeby ktoś ryzykował życie waszych nienarodzonych dzieci? W imię czego? Teorii spiskowych?
Szczepienia to nie jest spisek. Otwórzcie oczy, rozejrzyjcie się, porozmawiajcie. Każdy zna kogoś, kto ma jakiś związek z chorymi: pielęgniarki, sprzątaczki ze szpitali, techników sekcyjnych. Oni widzą na własne oczy, że te choroby nie są zmyślone. Czasem widzą martwych ludzi, martwe dzieci.
Rozumiem, że można być egoistą, ale aż tak by doprowadzić do czyjejś śmierci, bo "coś wyczytałem/wyczytałam w Internecie?".
Powinno się zrobić, gdzieś na jakiejś dużej wyspie, jakiś nowy kraj i tam wysyłać wszystkich antyszczepionkowców (bilet w jedną stronę). W ciągu kilku-kilkunastu lat problem sam by się rozwiązał.
A cholera wie, czy Ci ludzie nie byliby bardziej odporni niż szczepieni. :D
Wyspa na zarażonych dżumą była, czas na nową plagę.
Idiotów.
FrankDodd: Albo jesteś słabym trollem, albo debilem :D
mojaksiazka, to nowy troll, ale w porównaniu z poprzednimi, to dość mierny jakościowo.
#GraczLoLa Masz rację, tam by było tyle chorób, że sami by wyginęli i by było w porządku :) Tak jak napisała Angeel. Czas na plagę idiotów.
Żeby przyśpieszyć proces, proponuję wysłać tam chorego :)
Hitler miał podobny pomysł odnośnie Żydów
Ograniczony faszysta
@moradi ma rację. Hitler początkowo chciał przesiedlić wszystkich żydów na Madagaskar. Nie minusujcie, jeśli nie wiecie :|
Polecam Grenlandię. Problem rozwiązałby się za rok.
Jak słyszę tych ciemnych idiotów, którzy mówią, że szczepionki powodują autyzm, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Autyzm to choroba genetyczną, WRODZONA, nie nabyta. Niech się z całej siły walną w głowę ci, którzy twierdzą, że szczepionki powodują autyzm. Może pomoże.
Szczepionka może jedynie zadziałać jako katalizator, uaktywni to, co już w mózgu siedzi. Na pewno autyzmu nie wywoła ;)
Nie uaktywni. Autyzm po prostu wykrywa się mniej więcej wtedy, gdy podaje się sporo szczepionek - czyli na początku życia. I po prostu ktoś mądry inaczej to połączyl
Poza tym człowiek odpowiedzialny za badania potwierdzające to, że szczepionki wywołują autyzm sam dawni przyznał, że to nieprawda. Chciał zabłysnąć. Zrobiono mnóstwo badań i żadne nie potwierdziło tej tezy. Ale wiadomo, im bardziej ktoś tłumaczy ludziom, że coś jest dobre, tym bardziej idioco, chcąc być "mądrymi", nabierają podejrzeń, że jest to złe.
Mowie też m.in. o padaczkach. O to mi właśnie chodzi, że szczepienie nie może stworzyć autyzmu, ale może zadziałać jako katalizator w przypadku padaczki.
Człowiek odpowiedzialny za te pseudo badania przyznał się do błędu, ale tego już nikt z antyszczepionkowcow nie doczyta...
Kiedyś spotkałam się że stwierdził, eniem, że szczepionka wywołała u kogoś cukrzycę. Ja się pytam gdzie te osoby były chociażby kiedy powinny się uczyć w szkołach biologii?
Pewnie akurat przerabiali po raz trzeci budowę liścia. Genetyki czy czegokolwiek na temat człowieka jest w programie nauczania jak na lekarstwo. Nie ma się co dziwić, nikt nie wie jak działa jego organizm jeśli nie zainteresuje się tym sam z siebie i dodatkowo nie spędzi z tymi tematami godzin w internecie.
@Arszenik zgadzam się z Tobą, jednak z drugiej strony u mnie szczepionka wywołała powikłania - cukrzycę typu pierwszego. Autyzmu co prawda nie powodują, ale inne powikłania już niestety tak...
Zgadzam sie z toba, ale ciemny lud wie swoje. Tak samo jak nie ktorzy uwazaj, że odpowiednia dieta sprawi, że autyzm magicznie zniknie.
Jestem w 1LO, na profilu zdecydowanie niezwiązanym z biologią. Nauczycielka wytłumaczyła nam to wystarczająco żeby zrozumieć, że szczepionki mają się nijak do autyzmu, nawet dała tego typu zadanie na sprawdzianie
Po pierwsze czemu ciemnych? Po drugie autyzm nie jest genetyczny
Straszne, że przez całe stulecia te choroby dziesiątkowały ludzkość, a teraz banda idiotów wmawia wszystkim, że lepiej ryzykować życie niż się zaszczepić.
po prostu bardzo długo już nie było żadnej epidemii groźnych dla życia chorób w Europie :)
Ja sobie nie wyobrażam, żeby nie szczepić własnych dzieci, zwłaszcza, że mój luby jak wróci ze szpitala to nie jest wiadome, co może przynieść danego dnia ;/
Ośrodek badań nad szczepionkami - 200 lat badań, rozwoju i nauki
Ośrodek badań anty-szczepionkowców - 200 minut intesywnego przeglądania Internetu
200 sekund*
20 sekund*
pierwszy link w google*
Uważam, że tak chore dziecko jak Twój siostrzeniec nie powinien chodzić do przedszkola. Dzieci przechodzą masę różnych chorób i wzajemnie się zarażają. Rodzice powinni być tego świadomi zapisując swojego syna do przedszkola.
Dziecko miało WRODZONY NIEDOBÓR ODPORNOŚCI i zostało posłane do normalnego przedszkola, gdzie jest całe spektrum dzieci szczepionych i nieszczepionych, widzę tu tylko jedną głupotę ze strony rodziców tego biednego dziecka. Oczekiwali ,że na ponad kilkanaście dzieci z czy bez szczepionki wszystkie będą zdrowe i żadne ? Szczepionki nie chronią całkowicie przed chorobą. Nie wiem skąd się bierze taka arogancja, szkoda tylko życia biednego dziecka, bo rodzice byli totalnymi ignorantami.
Prawda. Szczepiony dzieciak też może zachorować, to akurat traf, że ten nie był szczepiony. Poza tym np. po szczepieniu na ksztusiec właśnie sporo dzieci zapada na tę chorobę. Uważam, że przedszkole nie jest dobrym miejscem dla dziecka z upośledzonym układem odpornościowym i jego rodzice są conajmniej współwinni zaistniałej sytuacji. Nie mówię, żeby izolować dzieciaka do końca życia, ale im byłby starszy, tym lepiej by sobie organizm radził. Wiem, że opiekunka to niemały koszt, ale tak to już bywa z chorymi dziećmi...
Niedobory odporności są różne. Myślę, że nie można robić nagonki na rodziców dziecka, nie wiedząc dokładnie jaki to był niedobór i w jaki sposób leczony/lub nie. Akurat jestem świeżo po egzaminie z tego :p prawdopodobnie przedszkole mimo wszystko nie było najlepszym miejscem dla tego dziecka ale za mało wiemy by się wypowiadać.
A to nie jest przypadkiem tak, że nawet zaszczepione dzieci mogą zarażać? To, że nie chorują nie znaczy, że wirusy nie próbują atakować ich organizmów. Szczepione dzieci po prostu sobie radzą z zarażeniem, a te, których układ odpornościowy jest słabszy zaczynają chorować. Szczepionka to nie jest jakaś magiczna tarcza, która osłania dzieci przed wirusami. Te wirusy nadal są w organizmach, tylko szczepione dzieci nie poddają się chorobie. To równie dobrze mogło być którekolwiek dziecko, które zaraziło Twojego siostrzeńca. Nie wiń obcych ludzi za wrodzoną wadę organizmu dziecka.
Kto to był można było łatwo sprawdzić po tym, kto niedługo później zachorował.
Nie czytasz ze zrozumieniem. To, że ktoś jest szczepiony nie oznacza, że nie może zarażać. Dziecko, które zachorowało wcale nie musiało być tym, które przyniosło wirusa do przedszkola.
Masz rację, wybacz
Spoko
Z tego co rozumiem to wirus nie ma zdolności do atakowania kolejnego organizmu o ile nie osiądzie w poprzednim - więc o ile choroba się u kogoś nie rozwinie to nie zaraża. Czyli zaszczepione osoby nie zarażają, bo zanim choroba się rozwinie jest już zwalczana. I wtedy szczepienie jest jednak kluczowe. Jest tu jakiś medyk który to potwierdzi albo wyprowadzi z błędu?
@greenpurple medykiem nie jestem, więc na 100% nie potwierdzę, ale też tak mnie uczono
Moi dziadkowie są lekarzami i kiedyś się wypowiadali, ale albo ja coś źle zapamiętałam, albo wiedza na ten temat się zmieniła.
Rozumiem chejt na rodziców dziecka i twoją gorycz, ale jeżeli twój siostrzeniec naprawdę miał taką słabą odporność, to przedszkole jest ostatnim miejscem gdzie powinien się znajdować, przedszkola są i zawsze były głównym miejscem gdzie dzieci zarażają się różnymi chorobami. W 90% przypadkach, jak dziecko jest chore, a rodzic musi iść do pracy, nie weźmie wolnego, zaprowadzi dziecko do przedszkola i zmyje się zanim przedszkolanki zdążą zareagować. To że zaraził się akurat od tego dziecka to czysty przypadek, jest wiele innych chóru które są zaraźliwe jeszcze przed ujawnieniem się, a dla takiego dziecka mogą być śmiertelne.
prosta manipulacja. Dziecko zmarło - oczywiście, że to olbrzymia tragedia dla rodziców i rodziny. Ale przypisywanie tego brakowi szczepień to skrajna manipulacja. Dziesiątki dzieci rocznie umiera w samej tylko Polsce od odczynów poszczepiennych, setki są okaleczane na całe życie. TO jest dramat. Po jednej i po drugiej stronie tego sporu umierają dzieci. I branie pod uwagę tylko jednej strony jest, jak już pisałem, wielką manipulacją i graniem na uczuciach innych, co zresztą widać w komentarzach do tego postu. I wiem co mówię niestety na własnym przykładzie, bo ze swoim dzieckiem PIĘĆ LAT chodziłem po różnych specjalistach, żeby przynajmniej częściowo zniwelować skutki szczepionki MMR. Niestety pozostał niedosłuch u mojego 7-letniego synka i tego już chyba nie da się cofnąć. I jeszcze jedno: ANTYSZCZEPIONKOWCY, jak ich nazywacie, NIE SĄ ZA ZAKAZEM SZCZEPIEŃ, TYLKO ZA ICH DOBROWOLNOŚCIĄ . To wielka różnica.