#ZSfvM

Dzisiejszy poranek: cieszę się, że już sobota po ciężkim tygodniu w pracy. S przez ostatnie dwa tygodnie nie chodzi do pracy z powodów zdrowotnych, nic poważnego, ale ma się nie forsować i odpoczywać. Wychodzę każdego dnia na co najmiej 12 godzin, moją pracę lubię, choć jest mocno obciążająca psychicznie. S, ponieważ jest w domu, codziennie gotuje i trochę ogarnia chatę. Spodziewam się że z ukochaną osobą spędzę dziś miło i leniwie czas. Wczoraj ustaliliśmy, że skoro Dzień Matki, to niezapowiedziani odwiedzimy dziś mamy, mniej więcej tak:

S: Może pojedziemy na kawkę po obiedzie?
Ja: Ja wolę przed południem i później się polenić.
S: Ok, to pojedziemy ok. 10.00.

Dzisiaj rano: ogarniamy się, ja biorę prysznic, S się szykuje, zanim zejdzie do kuchni, zajmuję się przygotowaniem kwiatów dla mam i śniadaniem.
S po przyjściu czepia się jakiejś głupoty przy tych kwiatach i zaczyna się akcja:

Ja: O co ci chodzi?
S: Bo ja wolę jechać po obiedzie.
Ja: Dobra, pojedziemy później.
S: Nie, bo się wczoraj umówiliśmy, że o 10.00.
Ja: Żaden problem, wolisz później, pojedziemy później.
S: Nie, bo ty się od wczoraj upierasz żeby pojechać rano! (WTF??)
Ja: Nie upieram się, chcesz pojedziemy po obiedzie, chcesz pojedziemy przed obiadem (nie chcę się kłócić, chcę mieć spokojny dzień).
S: Ale już się umówiliśmy, że o 10.00.
Ja: Jak chcesz.

Itd. ze dwadzieścia razy, mówię, że mi wszystko jedno o której pojedziemy i słyszę, że upieram się, że o 10.00. W końcu tracę cierpliwość i już ze sporym wkurwem pytam: "o co Ci chodzi?!?!?"
Na co S odpowiada: "bo trzeba było się domyślić, że mi zależy żeby jechać po obiedzie, skoro taka była moja propozycja".
I od nowa:

Ja: Możemy pojechać po obiedzie.
S: Nie, bo ustaliliśmy że o 10.00.
Itd.

Było mi przykro i towarzyszyła mi złość na S za tak koncertowo spierdolony poranek. Mimo to pojechaliśmy o 10.00, na szybko wpadliśmy najpierw do teściowej, później do mojej mamy. Bardzo bolała mnie głowa i jedyne czego było mi trzeba po powrocie to trochę spokoju i odpoczynku. S nadal ma focha i nie rozumie, jak można się było nie domyślić. Puenta?
Dla tych co wieszają już psy na obrażalskich babach - S to mój życiowy partner, a babą jestem ja.
Vitix Odpowiedz

Od początku przyporządkowałam S jako mężczyznę:D

Maszka1983

Ja też 😁😁

TruskawkowyPudding

Ja też 😄 Wróciłam nawet do początku żeby sprawdzić czy autorka nie ujawniła się przez przypadek.

Alighted

Ja też ;) Chyba po słowie "spodziewam" bo autorka napisała to żeby uniknąć końcówki "łem/łam".

tortczekoladowy

"S, ponieważ jest w domu, codziennie gotuje i trochę ogarnia chatę." to od razu rzuca się w oczy i nakreśla z czyjego punktu widzenia jest pisane wyznanie.

UzumakiHimawari

Ja się przez chwilę zastanawiałam czy autorka nie jest lesbijką, bo od początku założyłam, że piszę to kobieta o swoim facecie dopiero przy dialogu zaczęłam się wahać

Klara589 Odpowiedz

Jak mój chłopak nie może się zdecydować, to jasno mu mówię, że w takim wypadku nigdzie nie idziemy i siedzimy na dupie w domu... Zwykle decyzja pada w ciągu minuty

Niezapowiedziana05

@Klara589 mój niestety na to przystaje :(

pantarhei

Niezapowiedziana05 Bardzo Ci zazdroszczę, że Twój woli siedzieć w domu. Mój były nie potrafił usiedzieć dwóch naszych wspólnych wieczorów pod rząd w domu, a nie mieszkaliśmy razem... Ciągle kręgle, znajomi, obiadek, morze albo wypady po 100km by coś zobaczyć i wrócić. Tragedia.

Douche

Tragedia? Skoro zupełnie nie odpowiada Ci jego styl życia, to czego się spodziewasz w przyszłości? Że stanie się kanapowcem kochającym zacisze domowe? Albo że Ty będziesz przystawać na jego propozycje wyjazdów i wiecznie narzekać, że chcesz wracać? Wzajemne ograniczanie się w związku to najgorsze co może być. Po latach ma się do siebie pretensje o niespełnione plany.

Douche

Dopiero doczytałam, że już nie jesteście razem, to dobrze dla Was obu ;)

Klara589

Też miałam niedopasowanego chłopaka. Ja chciałam chociaż wyjść na spacer.. On wolał grać. Rozstaliśmy się i poznałam kogoś lepszego.. Chociaż mój obecny mnie nieraz denerwuje swoim niezdecydowaniem to przynajmniej aktywnością jesteśmy dopasowani :D

Gro9

a jak masz dobry humor to nawet odczepiasz go od smyczy do kaloryfera i pozwalasz pochodzić po domu ?

LubieSeksChyba Odpowiedz

I czytanko od nowa 😅😅😅😉

981001

Ja to samo XD

Nalli

Tak samo jak wy, nie znalazłam niczego co by sugerowało płeć, dobrze napisane wyznanie :D

Zio

Ja tam od razu przyporządkowałam S jako faceta.

SempreStaccato

Dokladnie xD

2511 Odpowiedz

Jakos od poczatku czytalam to jakby pisala to kobieta i nawet nie zauwazylam, ze jest napisane bezosobowo :)

Zio

Ja tak samo :)

greenpurple

Ja też :) potem im dalej tym bardziej myślałam, że może jednak autorka to chłopak, ale nie pasował mi ton wypowiedzi i przemknęło mi przez myśl, że autorka to skryty gej albo bardzo specyficzny chlopak :p

LukrecjaLukrecja Odpowiedz

Cudnie to napisałaś! Czy ktoś przeczytał drugi raz, bo za pierwszym „podkładał” damski i męski głos nie tam gdzie trzeba? :)

CzarnyPetrol

Ja przeczytałem drugi raz po przeczytaniu komentarzy, bo szukałem czegoś, co by wyjaśniało, że od początku wiedziałem, że S to facet, a opisuje kobieta.
Nie znalazłem, no i nie wiem skąd wiedziałem ;P

raindancemaggie

Ja też od razu wiedziałam, że opisuje to kobieta. Przeczytałam drugi raz żeby sprawdzić czy przypadkiem nie było tam to napisane.

TrashChannn

Ja założyłam że to kobieta ale w środku wyznania coś mi nie pasowało i zaczęłam czytać jeszcze raz bo myślałam że jednak pomyliłam płeć autorki xD

Accio

Ja jakoś z automatu przyjęłam że S to facet

Padmeeamidla

Ja tak jak CzarnyPatrol, od razu założyłam, że S to facet i było to dla mnie naturalne, dopiero na końcu się zorientowałam, że w sumie nie miałam żadnych oczywistych podstaw żeby tak stwierdzić 😃

CherryGarcia

@Padmeeamidla dokładnie tak samo zrobiłam! :)

Legendka Odpowiedz

Wow, bo faceci to pewnie nigdy focha nie maja.

scor Odpowiedz

Oo tego się nie spodziewałem.

kasabianka Odpowiedz

Zawsze mówię, ze to bzdura ze kobiety są takie trudne- z facetami jest duuużo gorzej ;)

retjeeh Odpowiedz

Właśnie po głowie chodziło mi, od kiedy to się mówi "towarzyszyła mi złość" a potem wszystko stało się jasne. Super napisane!

Haga Odpowiedz

Zwykła kłótnia o pierdołe.

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie