#yx1h2

Znacie to palące poczucie winy, które trzyma się Was przez długie lata? Ja znam aż za dobrze.

Gdy miałem czternaście lat musiał zamieszkać z nami mój dziadek. Po śmierci babci przestał dbać o siebie, co odbiło się znacznie na jego zdrowiu. Dostał udaru i trochę pomieszało mu się w głowie. Rodzice umieścili dziadka w starym pokoju mojej siostry, która studiowała w innym mieście. Z początku nie było nam źle, mama jako nie pracująca zajmowała się dziadkiem. Nie potrzebował wtedy wiele. Coś typu zanieść mu jedzenie, zrobić herbatę. Po kilku tygodniach przyszedł kolejny udar, i wtedy tak naprawdę się zaczęło. Dziadek potrafił zrobić dwójkę na środku pokoju, zalać całe łóżko czy chodzić nago po balkonie. Doszło do tego to, że nie chciał być w swoim pokoju sam nawet przez pięć minut. Jeśli ktoś wyszedł nawet do toalety krzyczał i płakał jak potępiona dusza. Mama poprosiła mnie bym siedział z dziadkiem żeby mogła wyjść do sklepu czy chociażby zrobić obiad. Moi koledzy bawili się razem pod blokiem, a ja całe wakacje spędziłem z dziadkiem, który odstawiał coraz gorsze szopki.

Przyszedł czas, że musiałem pomagać go myć i przewijać. Brzydził mnie, szczególnie gdy miał urodzone kałem nawet całe plecy. Pamiętam, że pewnej nocy gdy jak zawsze od pewnego czasu spałem w jego pokoju, dziadek zdjął pampersa i zaczął na mnie sikać śmiejąc się, a po chwili płacząc. Coś we mnie pękło. Zerwałem się i pchnąłem dziadka tak, że upadł na łóżko. Powiedziałem mu wtedy:
- Mam nadzieję, że niedługo umrzesz. Mam cię dosyć. Każdy ma ciebie dość!
Dziadek patrzył na mnie w milczeniu przez kilka minut, jakby nagle wrócił mu rozum. Wypowiedział moje imię, pokiwał głową i zakrył się kołdrą.
Następnego dnia już się nie obudził.

Do tej pory mam sobie za złe, że takie były ostatnie słowa, które usłyszał przed śmiercią.
LukrecjaLukrecja Odpowiedz

Bardzo mi przykro.

Julcia1 Odpowiedz

Przykro mi, ale nie przejmuj się aż tak bardzo! Byłeś tylko 14 letnim dzieckiem i zostałeś obciążany wieloma obowiązkami. Starałeś się jak najlepiej opiekować swoim dziadkiem. Uwież mi, że w takiej sytuacji każdy by wybuchł.
Dziadek na pewno jest Ci wdzięczny za okazane wsparcie, pomoc, czy samo przebywanie z nim :-)

LeonardTwarz

14 lat to już nie takie dziecko

Tojaatonieja

Dziecko.

Niveam

Dziecko, ale na tyle duże by rozumieć, że ktoś jest chory.
Z jednej strony był już duży, z drugiej, nie na tyle by to wszystko nie było za dużo dla niego.

isomaniac

Dla wielu dorosłych i w pełni dojrzałych osób to może być za dużo. Jesteśmy różni, każdy ma swoją wytrzymałość, określoną granicę, której nie może przekroczyć. I nie ma się za co winić i zadręczać, jeśli nie unikamy odpowiedzialności z premedytacją, tylko dla własnej wygody. Dlatego dobrą alternatywą są domy opieki, opiekuni, pielegniarze. Odkąd pamiętam moi rodzice powtarzali, że w momencie w którym nie będą w stanie sami o siebie zadbać, chcą kogoś kto zrobi to za nich profesjonalnie. Inna sprawa, że to co się dzieje w państwowych ośrodkach to paranoja, a prywatnie sporo to wszystko kosztuje...

Zerfgyzerf

UwieRZ kretynko

Powaznazwa

Ja też mam 14 lat i nie wyobrażam sobie tego. Mnie obrzydza krew, czy myślenie o tym, że mogłabym komuś zmieniać opatrunek. Och, już mi niedobrze. Po prostu to męczy.
Zerfgyzerf, tak - tam jest błąd, ale to nie powód by kogoś wyzywać ;)

anka0skakanka Odpowiedz

Nie ma co się dziwić. Każdy kiedyś by wybuchł.

Kurina3 Odpowiedz

Dobrze wiem przez co przeszedłeś. Moja babcia zmarła kiedy mialam 12 lat. Przez wiele lat chorowała na Alzheimera.
Wszyscy byliśmy zaangażowani w opiekę nad babcią, choć ja sama nigdy nie musiałam jej umyć czy przewinąć. Często musiałam zostawać w domu, by dopilnować, by babcia nie zrobiła sobie krzywdy albo nie uciekła.
Kiedy babcia zmarła, było mi smutno, ale odczułam ulgę, że już nie musi cierpieć.
Ulżyło mi, że nie musieliśmy opiekować się babcią, że nie musiałam już oglądać jak ta trudna sytuacja niszczyła moja mamę psychicznie i fizycznie.
Autorze, nie czuj się winny, że puściły Ci nerwy wobec dziadka. Choroba dziadka była z pewnością bardzo dla Ciebie trudna i niejedna dorosła osoba nie sprostałaby lepiej niż 14letni dzieciak.

BJarmstrong Odpowiedz

Nie zadręczaj się, to przerosłoby niejednego dorosłego, a co dopiero 14-latka. Jak już miałabym kogoś obwiniać, to twoich rodziców, bo opieka nad niepoczytalnym dziadkiem, napewno nie należy do zakresu obowiązków dziecka.

GotowanaKielbasa Odpowiedz

To nie twoja wina, tylko rodziców, którzy nie umieścili go w domu opieki. Lepiej przecież syna wykorzystać.

Papaja00 Odpowiedz

Mocne i bardzo smutne. Pamiętaj, że to nie jest twoja wina! Słowa nie mogą zabić!

Kubix6748 Odpowiedz

Nie obwiniaj się za to,słowa nie zabijają

CieplyKarmel Odpowiedz

Nie możesz się obwiniać, ponieważ spadło na Ciebie wiele obowiązków. Każdy by w końcu nie wytrzymał, dorosły, a co dopiero dziecko.

Yamanate Odpowiedz

Nie obwiniaj się za to, bo to nie Twoja wina, prędzej rodziców, którzy obarczyli Cię tym obowiązkiem.

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie