#ZbGdG

Kupiłam sobie wczoraj "Just dance" na xboxa. Chciałam wieczorem wypróbować, no to podłączyłam kinekta, włączyłam konsolę i gra się uruchamia. Wybrałam piosenkę, stanęłam gdzie mi kazali. 

Nagle patrzę, a na ekranie u góry są okienka. Wpatruję się bardziej, a tam jakiś facet w kamerce! Jak odskoczyłam od konsoli... Bo ja taka nieuczesana i w piżamie co mi ledwo do połowy ud sięga. Pomyślałam, że przecież nie może mnie wiedzieć w takim stroju i pobiegłam ubrać leginsy. Tak na wszelki wypadek jakby miał mnie zobaczyć. 

Podchodzę ponownie do kinekta. Uruchamiam piosenkę. Za chwilkę w okienku znowu on. To rzuciłam poduszkę na kinekta, żeby mnie nie widział. Uruchomiłam znowu piosenkę. Patrzę... no fajnie, znudziło mu się i go nie ma. No to odsłoniłam kinekta. 

Niestety za chwilę się znowu podłączył. Wkurzyłam się. Złapałam za instrukcję i czytam co jest o grze multiplayer z graczami z internetu. Ale nic nie było. Po chwili do mnie dotarło, że nie mam nawet podłączonego xboxa do internetu! 

No to może to była jakaś komputerowo generowana postać, czy coś... Uruchamiam ponownie grę. No i jest. Siedzi ktoś w okienku. Przyjrzałam się tej osobie i zobaczyłam, że to... JA! Miałam źle ustawionego kinekta i łapał obraz od dołu. A że światło z lampy tak dziwnie padało, to zniekształciło mój pysk i wyglądałam jak facet.
grzesiek Odpowiedz

Taa... światło :)

Dynamiczny Odpowiedz

Buzię* ładnie o sobie mów ;D

Marina Odpowiedz

XD 10/10 naj

Dodaj anonimowe wyznanie