#Znyxf

Już od małego zastanawiałem się, jakim cudem moi rodzice mogli ze sobą żyć. Mama zawsze była dla mnie wzorem – wykształcona, oczytana, kulturalna, miała dobrą pracę i nieźle zarabiała. Miała niesamowitą wiedzę, to do niej zawsze szliśmy z siostrą, kiedy trzeba było jakiejś pomocy w lekcjach albo wyjaśnienia jakiejś niewiadomej. Tata z kolei nigdy nie ukończył studiów, pracował szereg lat jako magazynier, bardzo mało czytał, nie miał szczególnych zainteresowań, zdarzało mu się rzucić głupim dowcipem. Kiedy byłem dzieciakiem, uważałem, że jest super – zabierał mnie na zajęcia sportowe, bawił się, był takim luzakiem. Potem, gdy zacząłem dostrzegać różnicę poziomów między rodzicami, przestał być dla mnie autorytetem i zszedł na dalszy plan, uważałem się za bardzo dojrzałego i odpowiedzialnego, więc podśmiewałem się z jego braków i chyba zacząłem go nawet trochę ignorować.

Wszystko zmieniło się, kiedy miałem 13 lat, a moja siostra 9. Mama zginęła wtedy w wypadku. Nie będę się rozpisywał nad pogrzebem ani całą resztą, napiszę tylko, że świat mi się zawalił, ale ubzdurałem sobie wtedy, że nie będę płakać, bo ktoś musi się zająć moją siostrą, skoro ojciec się do tego nie nadaje. Dusiłem to w sobie dość długo, do pewnej nocy, kiedy usłyszałem płacz siostry z pokoju obok. Poszedłem tam, chcąc ją pocieszyć, i zastałem tatę, który mocno ją przytulał i płakał razem z nią. Wtedy coś we mnie pękło, rzuciłem się do nich i też zacząłem ryczeć. Tata powiedział mi wtedy coś, czego nigdy nie zapomnę: „Płacz, bo to, że faceci nie płaczą, to największa bzdura, jaką kiedykolwiek wymyślono”.

Jeśli spodziewacie się, że po śmierci mamy tata się ogarnął, zrobił studia, założył własną firmę i żyliśmy sobie jak pączki w maśle, to muszę was rozczarować. Tata owszem, postarał się i, gdy zwolniło się w jego firmie miejsce w biurze, udało mu się dzięki długiemu stażowi zdobyć to stanowisko i podwyżkę, ale nigdy nie żyliśmy w luksusie. Nie mieliśmy dobrych telefonów ani bajeranckich wakacji. Tata poświęcił nam jednak wszystko, co mógł poświęcić, i ze wszystkich sił starał się stworzyć nam dom. Nie uniknął błędów, zdarzało nam się kłócić, z lekcjami musieliśmy sobie radzić sami (może poza matematyką), ale teraz, po tych wszystkich latach, mój tata do dla mnie naprawdę wielki człowiek i nie ma słów, które mogłyby wyrazić, jak bardzo go kocham i szanuję. I, jako dorosły facet, chyba w końcu wiem, dlaczego mama za niego wyszła.
BlueJay Odpowiedz

Skoro mama była mądra i wierzyłeś w jej zdanie, to nie powinno cię dziwić to, że tata jest wartościowym człowiekiem. W końcu był wyborem mamy. Bo tylko mądra osoba jest w stanie docenić cenne wnętrze pod warstwą pozorów.

magee Odpowiedz

Jeżeli był dobrym człowiekiem i dbał o Twoją mamę, to ani status materialny ani poziom wykształcenia nie ma większego znaczenia. Miłość to coś więcej.

Dworniak

Nope, do związku na całe życie potrzeba jeszcze porozumienia dusz, jakichś wspólnych pasji, tematów do rozmów, temperamentów itd.

WiecznyDzieciak Odpowiedz

Twój tata to wspaniały człowiek, trochę mi szkoda, że zacząłeś go zauważać dopiero po śmierci twojej mamy.

Kisielmielony Odpowiedz

Piękne wyznanie, czytając miałam łzy w oczach.
Często dość późno doceniamy swoich rodziców. Jakbyśmy nie wiedzieli, ze mimo błędów które tak często im wytykamy, oni dają nam wszystko co mogą i kochają tak, jak potrafią.

Hodortrzymajdrzwi Odpowiedz

Czy tylko ja zastanawiam się, dlaczego autor prędzej źle myślał o swoim tacie? Bo nie skończył studiów? Bo był magazynierem? Bo nie czytał dużo książek? To robi z niego złego ojca? Czegoś tutaj nie rozumiem...

Kisielmielony

Miał porównanie do wykształconej oczytanej matki i po prostu uważał, ze ojciec jest głupi. Nie wiem dlaczego nie rozumiesz. Nie wszystkie dzieci całe życie ubóstwiają swoich rodziców, wręcz przeciwnie, to jeden z etapów rozwoju, kiedy dziecko dostrzega, ze rodzic jednak nie wie wszystkiego. A tutaj jeszcze miał porównanie do matki, która umiała wiele więcej od ojca, dlatego ojciec był przez niego ignorowany.

jakosbedzie Odpowiedz

Fajna historia, a myślałem, że będzie o niewdzięcznym gówniarzu obrażonym na tatę.

wmw Odpowiedz

Wyciągnij wnioski więc i ucz swoje dzieci tego, że miara inteligencji, człowieczeństwa nie jest ilość liter przed nazwiskiem. Znam chamów i debli po studiach, i świetnych, mądrych ludzi bez nich, czy po podstawówkach. Miałeś podeście typowego gówniana, dobrze, że dorosłej🙂 Brawo dla Ojca 👏

iSwearSheWas18 Odpowiedz

Mam 19 lat. Placze jak glupi. Pozdrawiam i zycze powodzenia.D.

xxanonxx Odpowiedz

brawa dla Twojego Taty!!! mój był jest i będzie, ale nie mam z nim kontaktu pomimo, że się widujemy. I brakuje mi go bardzo. Widzę go rozmawiam ale nie ma żadnej więzi.

Ginka Odpowiedz

Nigdy nie znamy swoich rodziców dopóki nie dorośniemy lub gdy nie zdarzy się tragedia. Cieszy mnie, że pomimo takiej straty, zdążyłeś pokochać matke a po czasie także i swojego ojca.
W życiu nie ma perfekcji, ale nic nam nie zabrania być dobrym człowiekiem :)

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie