Zapewnie znacie historię o psie, który po śmierci właściciela kładł się na jego mogile... zawsze myślałem, że to tylko historia. Aż do tej niedzieli. Niedawno w mojej rodzinnej wsi zmarł pewnien pan. Od tego czasu co dziennie, dzień w dzień, pod cmentarz przychodzi do niego wychudzony, mizerny kundelek. A więc jednak to prawda. Psy są wierne do końca i jeszcze dłużej...
Dodaj anonimowe wyznanie
Bardzo piękne a zarazem smutne, ze ten piesek jest teraz sam i jest mu źle bo jego pana juz nie ma :'( racja, ze ja na Twoim miejscu bym mu jakos pomogła bo nie można go zostawić na pastwę losu..
Nie chcę nic sugerować , ale na twoim miesjcu przygarnelabym go, albo chociaż dokarmiala. Szkoda pieska.
Dokładnie ?
Co do przygarniania, może być tak, że autorka ma psy nie tolerujące innych, przygarnięcie wtedy mogłoby być niebezpieczne. Ale nie ma przeszkód w dokarmianiu psiaka. I tu się z Tobą zgadzam
Pies pradziadka mojej przyjaciółki też tak robił i pewnego dnia zmarł na tym nagrobku.
Az mi sie przypomnial ten film "moj przyjaciel hachiko " ehh
Psy najlepszym przyjacielem człowieka...
Mój sąsiad miał psa. Szczerze to nie lubiłam tego kundelka ponieważ, zawsze na mnie szczekał. Pewnego dnia, okazało się że sąsiad umarł. Zaproszona pogrzeb, zerknęłam ostatni raz na dom owego sąsiada w którym zamknięty był pies. -- Pogrzeb, zakopywanie trumny. Nagle przybiega ten pies i zaczyna wyć i szczekać. Przykre..
Powinni mu wybudować budę na grobie :)