#b4rGm
No i minęło 15 lat. Mój brat teraz wybiera szkołę średnią. O technikum nie ma co marzyć, będzie zawodówka. Nie radzi sobie z nauką, ma słabą pamięć, kiepsko mówi. Psycholog stwierdził opóźnienie w rozwoju, a ja czuję się kurewsko winna. Chyba w nieodpowiednim momencie wypowiedziałam życzenie, ale naprawdę nie chciałam takiego skutku. Bardzo kocham mojego brata i jestem z niego dumna, nie mam potrzeby chwalenia się jego ocenami, olimpiadami i tymi bzdurami, którymi tak lubią szczycić się rodzice zdolnych dzieci, dla mnie najważniejsze jest, że jest dobrym człowiekiem i ma serce na dłoni, jednak nikomu się nie przyznam do swoich nastoletnich życzeń.
Oj, trzeba było starać się o szóstki a nie piątki. Jeżeli faktycznie czujesz się winna tej sytuacji, to także za mądra nie jesteś.
Twoje nastoletnie życzenia nie miały na to wpływu. Wiesz za to kto miał? Rodzice robiący dziecko w tym wieku. Starszy organizm różni się od młodego - metabolizm, zdolność do dostarczania tlenu komórkom - prawdopodobnie to ostatnie wpłynęło na rozwój brata.
Z drugiej strony to wina jej rodziców, że coś takiego pragnęła, to jest dopiero upośledzony typ ludzi, sami nic nie osiągnęli i zrzucają na barki dziecka ciężar oczekiwań. Ponadto zgaduje, że autorka ma rację, jakby brat okazał się wybitny, to ci sami TOKSYCZNI rodzice by pewnie zadręczali dodatkowo swoją córkę. Więc nie zgadzam się, że autorka była nie wystarczająco mądra, nawet ludzie inteligentni mierzą miarę słów, brzmi to może dziwnie, ale z jakiegoś powodu nieraz słowa czy myśli się dziwnie urzeczywistniaja, czasem ma to swój racjonalny powód, a nieraz ciężko się go doszukać, ale pewnym jest, że takie myśli u niej są winą rodziców z przerostem ambicji, tylko szkoda, że nie swoich, ale u swojego dziecka
Trala4258 skąd pomysł, że rodzice nic nie osiągnęli? Nic o nich nie wiemy, poza tym, że wywierali presję na córce i mieli dzieci w odstępie 15 lat.