#b4rGm

Życie zadecydowało, że będę miała dużo młodszego brata. Dużo, bo prawie 15 lat. Brat biologiczny w 100%, nie przyrodni. Bardzo się cieszyłam, gdy się urodził. Właściwie, to pragnęłam tylko jednej rzeczy - by nie był mądrzejszy ode mnie. Dlaczego? Otóż zawsze byłam czarną owcą. Za niska średnia, piątka, a nie szóstka, drugie miejsce w konkursie, brak zainteresowań sportem, no i długo mogłabym wymieniać. Uznałam, że jeżeli młody okaże się zdolniejszy, to po prostu zagnębią mnie jako „nieudacznika, co tylko do układania kostki się nadaje”.

No i minęło 15 lat. Mój brat teraz wybiera szkołę średnią. O technikum nie ma co marzyć, będzie zawodówka. Nie radzi sobie z nauką, ma słabą pamięć, kiepsko mówi. Psycholog stwierdził opóźnienie w rozwoju, a ja czuję się kurewsko winna. Chyba w nieodpowiednim momencie wypowiedziałam życzenie, ale naprawdę nie chciałam takiego skutku. Bardzo kocham mojego brata i jestem z niego dumna, nie mam potrzeby chwalenia się jego ocenami, olimpiadami i tymi bzdurami, którymi tak lubią szczycić się rodzice zdolnych dzieci, dla mnie najważniejsze jest, że jest dobrym człowiekiem i ma serce na dłoni, jednak nikomu się nie przyznam do swoich nastoletnich życzeń.
Gargamel427 Odpowiedz

Oj, trzeba było starać się o szóstki a nie piątki. Jeżeli faktycznie czujesz się winna tej sytuacji, to także za mądra nie jesteś.

Twoje nastoletnie życzenia nie miały na to wpływu. Wiesz za to kto miał? Rodzice robiący dziecko w tym wieku. Starszy organizm różni się od młodego - metabolizm, zdolność do dostarczania tlenu komórkom - prawdopodobnie to ostatnie wpłynęło na rozwój brata.

Trala4258

Z drugiej strony to wina jej rodziców, że coś takiego pragnęła, to jest dopiero upośledzony typ ludzi, sami nic nie osiągnęli i zrzucają na barki dziecka ciężar oczekiwań. Ponadto zgaduje, że autorka ma rację, jakby brat okazał się wybitny, to ci sami TOKSYCZNI rodzice by pewnie zadręczali dodatkowo swoją córkę. Więc nie zgadzam się, że autorka była nie wystarczająco mądra, nawet ludzie inteligentni mierzą miarę słów, brzmi to może dziwnie, ale z jakiegoś powodu nieraz słowa czy myśli się dziwnie urzeczywistniaja, czasem ma to swój racjonalny powód, a nieraz ciężko się go doszukać, ale pewnym jest, że takie myśli u niej są winą rodziców z przerostem ambicji, tylko szkoda, że nie swoich, ale u swojego dziecka

anonimowe6692

Trala4258 skąd pomysł, że rodzice nic nie osiągnęli? Nic o nich nie wiemy, poza tym, że wywierali presję na córce i mieli dzieci w odstępie 15 lat.

Dodaj anonimowe wyznanie