#drQ9l

Zacznę od tego, że mama od zawsze pożyczała sobie moje ubrania, a ja dowiaduję się o tym dopiero po fakcie.

Tego dnia postanowiła ubrać do pracy moją nową koszulkę, nawet się jej nie przyglądając. Mama jest dyrektorem w jednym ze szpitali i często prowadzi tam spotkania z pracownikami, przyjmuje skargi i inne. Wyobraźcie sobie, że przychodzicie na spotkanie ze swoją dyrektorką, a ona wita was w koszulce z wielkim napisem "Bonjour bitches"... Nie wiem jak zareagowali pracownicy, ale mina mamy kiedy uświadomiłam ją o napisie była całkiem zabawna :D
Niestety niczego ją to nie nauczyło. Nadal pożycza moje ubrania. Mam nadzieję, że chociaż zaczęła czytać nadruki.
NieChceLoginu Odpowiedz

Jeszcze nie widziałem dyrektorki państwowej spółki w koszulce z nadrukiem.

Dragomir

A ile dyrektorek państwowych spółek znasz?

anonimowe6692

Ja znam paru dyrektorów i dyrektorek w państwowych spółkach i też jeszcze nie widziałam, żeby któreś z nich przyszło do pracy w koszulce z nadrukiem

Dragomir

Ja znam kilku prezydentów (w TV widziałem). Przychodzili do pracy w garniturach, ubrani elegancko. Ale jeden z nich przychodził w swetrze. Ten który ciągnie już drugą kadencję ale nie został wybrany, a na pomocy swojemu krajowi on i jego koledzy ustawili się tak, że mają na zachodzie luksusowe posiadłości. Dziwnym trafem oni jesli nie wszyscy, to z pewnością w większości mają pochodzenie takie, że nie wolno ich krytykować a jeśli to robisz to popełniasz zbrodnię nienawiści.

SamoZycie Odpowiedz

Reszta też nie rozumiała tego napisu.

Dodaj anonimowe wyznanie