#bWmq4
Byłam okropnie zła na niego. Pomimo tego, że go nie znałam, to nienawidziłam go z całego serca i życzyłam mu przed każdym snem wszystkiego co najgorsze.
Nagle zaczął się okres buntu. Zła byłam za to, że nawet alimentów nie płacił. Więc postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Zaczęłam wypytywać o niego siostrę mojej mamy. Nie chciała mówić o nim nic. W końcu wyciągnęłam od niej chociaż jego imię (nazwisko mam takie jak moja mama).
Szukałam jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Chciałam się z nim spotkać i wygarnąć mu to wszystko, co o nim myślę. Ta złość i nienawiść nie dawała mi nawet spać. Myślałam o nim 24/7.
Pod pretekstem złego samopoczucia zostałam w domu. Chciałam przeszukać pokój mamy. Miałam jakieś ok. 10h na to. Jej pokój wywrócony był do góry nogami. W łóżku, pod materacem, w jakiejś szmacie, zawinięty był notes. W nim jakieś numery telefonu itd. Przedostatnia strona miała tylko jeden numer. Z imieniem mojego ojca. Między tymi kartkami było też zdjęcie dwóch osób. Mojej mamy w wieku +20 lat i jakiegoś mężczyzny, który był przekreślony krzyżykiem. No wszystko mówiło samo za siebie. Zadzwoniłam na ten numer telefonu. Odebrała starsza kobieta. Milczałam. Kilka dni później zadzwoniłam znowu. Dostałam numer komórkowy do pana z imieniem z notesu. Przedstawiłam się z imienia i nazwiska. Zapytałam, czy zna moją matkę, że szukam mojego ojca, z którym chciałabym się spotkać. Odpowiedział, że znał kiedyś kobietę o takim nazwisku, ale nie rozumie tego, czemu to właśnie do niego dzwonię. Wysłałam mu MMS-em zdjęcie fotografii, którą znalazłam przy numerze. Powiedział, że to on jest na tym zdjęciu. Umówiliśmy się na spotkanie za parę dni, bo nie mieszkał w tym mieście co ja.
Jak go zobaczyłam... cała złość jakby ze mnie zeszła.
To był mój ojciec. Nie wiedział o moim istnieniu, 16 lat temu moja matka go zdradziła. Zerwał z nią. Ona się przeprowadziła. Nie wiedziała, że była w ciąży. Była z tym typem, z którym się puściła dość krótko, bo poznał jakąś inną dupę i wyjechał za granicę. Po badaniach ginekologicznych wiedziała, kto może być ojcem. Nie udało się jej odnaleźć mojego ojca i powiadomić go o dziecku. Wymyśliła więc bajkę, którą karmiła mnie i niektórych znajomych. Nieliczna część rodziny znała prawdę. Przyznała się do wszystkiego dopiero wtedy, kiedy ukartowałam spotkanie we trójkę.
Do tej pory nie potrafi wytłumaczyć mi swojego postępowania. Po ch*j pierd*liła takie farmazony na jego temat?! Straciłam najpiękniejsze lata, które mogłam dzielić z moim ojcem. Na tę chwilę mam z nim znikomy kontakt. Musimy się oswoić z tą sytuacją.
Nie rozumiem. Jak nie udało jej się odnaleźć Twojego ojca, skoro miała do niego numer napisany na kartce?
Bo został zdradzony przez kobietę, którą kocha przez co mógł się wyprowadzić, a telefonów nie odbierać.
Mieć może miała, ale nie chciała z nim utrzymywać kontaktu.
@veriki ma rację.
Mógł nie odbierać telefonów, ale jakoś Autorce udało się za pierwszym razem dodzwonić.
Bo po latach mógł nie pamiętać numeru? A nawet jeśli to po prostu złość mu przeszła?
Mogło chodzić o znalezienie fizyczne. (Wiesz, "o, hej, mogę cię dotknąć")
No to wystarczyło przekazać tej kobiecie, co telefon odebrała, że ma córkę? Albo wysłać list? Poza tym, tam jest napisane, że nie mogła go odnaleźć, a nie, że nie miała z nim kontaktu. A poza tym wnioskuję, że ona dzwoniła do niego na domowy, a nie komórkę, więc niekoniecznie musiał się wyprowadzić.
"Wyslalam mu MMS-em zdjecie" na domowy? Nie sadze:)
"Odebrała starsza kobieta. Milczałam. Kilka dni później zadzwoniłam znowu. Dostałam numer komórkowy do pana z imieniem z notesu."
Polecam pod choinkę czytanki :) może poprawią umiejętność czytania.
Tak wiem moj blad nie doczytalam;) za pozno bylo na usuniecie. A jak lubisz czytanki to jak najbardziej kup sobie😉
Trudno jej było się przyznać do winy. Tak naprawdę to ona go skrzywdziła, a nie on był tyranem. Nie rozumiem tylko jak jako dorosły człowiek można tak kłamać? Ludzie nie myślą, że to żałosne?
Wiem, że pytanie nie na temat, ale czy "kaczorzpisdu2" to jakiś nowy troll?
Pewnie tak. Ale nie jest taki śmieszny jak GrazynkaPiczkas
Ja tam troszkę nawet tęsknie za Grażynką 😢
Tia, nasz nowy spec od polityki ;)
Tak, nowy troll. Zastępstwo za Grażynę.
Widać po nim, że chciał tutaj być sławny. Myślał i myślał nad tematyką i widzimy efekty. Ale nie jest śmieszny. Jakoś tak o tym pomyślałem, bo było tu kiedyś wyznanie o takiej dziewczynie.
House ma rację ."Everybody lies"...
Idiotka jakaś z matki i bezczelnica kompletna. Nic tylko wymknąć publicznie na pośmiewisko.
łojojoj
nie wolno tak
kobieta NIGDY nie może być ta zła.... to facet był świnia i szmata a w ogóle historia nieprawdziwa bo kobieta postawiona jest w świetle negatywnym !! żądam usunięcia historii, znalezienia autorki i publicznej chłosty !!! a wszystkim plusującym to antyfeministyczne bezeceństwo - BAN !!!!
twój ojciec he kupe
Mocne...
Też nie znam swojego ojca a chciałabym poznać. Niestety poza imieniem nie mam nic a matka też nie chce nic powiedzieć.
Nie możesz jakoś zaszantażować matki? Wyciągnąć to z niej, nawet krzykiem, ze masz prawo wiedzieć? Ewentualnie: pytać rodzinę? Ostatecznie: prywatny detektyw?