#cGAxh
Ostatnio zaczął mnie bardzo rozpieszczać: przywozi pizzę na obiad, wkłada mi batoniki do torebki, gdy wychodzę do pracy, wieczorem zawsze jestem zaopatrzona w chipsy i colę do serialu.
Zapytałam go wczoraj, jaki jest powód tych przyjemności. Odpowiedział:
„Jak będziesz gruba, to w końcu przestaną cię podrywać”.
Jak będziesz gruba to sam cie zostawi bo stwierdzi że jesteś gruba i brzydka. Uciekaj.
To gardła jej tego nie wpycha, jak utyje to z własnej winy.
eeee, jakby mi ktoś przywoził pizze na obiad to bym nie odmówiła
A ja bym odmówiła. Nie tylko ze względu na wygląd, ale codzienne jedzenie takich śmieci jest okropne dla zdrowia
A co jest śmieciowego w pizzy? Pieczywo, trochę mięsa, trochę warzyw. Ot to wszystko. To, że jest kaloryczne? Bigos też a chyba nikt nie powie, że jest to śmieciowe jedzenie.
Pizza robiona w domu może być zdrowa, ale taka kupna ma wiele tłuszczu. Sprzątam knajpe i wiem jak to wygląda od środka i jakoś mi przechodzi ochota na pizze na mieście. No może jeszcze takie prawdziwe włoskie pizze w dobrych restauracjach maja dobre składniki. Poza tym on przywozi jej jeszcze cole i chipsy a tego już nie można bronić z żadnej strony
Tia. Bo w pizzeriach gdzie mają piece a nie piekarniki to pizze robią na głębokim oleju. Bo przecież jak jest zrobione w domu to automatycznie nabywa magicznych właściwości bycia Eko i pro fit.
Spód wysmarowany olejem, żeby się nie lepil (oliwa za droga), jakiś koncentrat pomidorowy, najtańszy ser na kilogramy, szynka mielonka również najtańsza, reszta dodatków z puszek i sos z majonezu... Mmm samo zdrowie :)
Ok. A w domach to ludzie olejów nie używają? Wszyscy tylko na szlachetnej oliwie z oliwek sprzed pierwszego tłoczenia jadą? Poza tym nie wszędzie nawet olej jest używany bo w niektórych pizzeriach po wypieku dalej zostaje sporo mąki. Sorry ale dalej uważam że zarzut wobec pizzerii jest kuriozalny. Jakiś koncentrat pomidorowy? A jaki miał być jak nie jakiś? Czy najtańszy ser? Hmmm pewnie zależy od pizzerii. Zakładam jednak ze Ty w domu nie kupujesz na kilogramy bo i przerób masz mniejszy. Szynka mielonka... No z tym to się akurat nie spotkałem by była szynka mielona na pizzy ale może to mój fart. Dodatki z puszek... To zarzut? Mówimy o jednej z najlepszych metod konserwacji żywności. Gdzie tutaj ujma? Rozumiem że gdy Ty dajesz kukurydzę na swoją domowa pizze to tylko i wyłącznie prosto z kolby? Zrobiłeś jeszcze zarzut wobec majonezu. I znowu... Jest kaloryczny to fakt ale co w nim smieciowego? Na polskich stołach pojawia się od wieków. Tylko nie mów że tym razem problemem z nim jest to że jest z wiaderka.
Wiesz co? To straszne .
Mój mąż 11 lat temu jak byłam jeszcze piękna i młoda tez był bardzo zazdrosny do tego stopnia, ze namówił mnie do ścięcia moich długich czarnych włosów ,twierdzil,ze bede wygladac lepiej w krotkich. Nie wiem jak to sie stalo, ale obcielam włosy bardzo krotko. Dopiero po kilku latach się przyznał,ze specjalnie to zrobił żeby faceci nie zwracali na mnie uwagi, gdyby 11 lat temu mi to powiedział to bym chyba sobie odpiscila ta znajomość,więc dobrze ,ze tego nie zrobił. Dziś na szczęście ta zazdrość już mu przeszła. Pewnie dlatego,ze już nie jestem tak piękna i młoda jak 11 lat temu :)
Musi bardzo Cie kochac skoro Ci szkodzi :p A tak serio to ja bym sie zastanowila czy chce być z kims takim :)
To myślenie: daje mi niezdrowe rzeczy to znaczy że mnie rozpieszcza.
Nie, nie rozpieszcza, tylko szkodzi Twojemu zdrowiu.
I Ty jeszcze nie kopnęłaś go w dupę?
Może jest feedersem?
Powiem Ci tyle. Może nie uciekaj ale porozmawiaj z nim. Zanim poznałem chłopaka z którym jestem/byłem 9 lat (w tej chwili to skomplikowana relacja) byłem fit i wysportowany, kochałem chodzic do fitness klubu na różne zajęcia, basen czy na siłownie. Nie byłem przesadnie umięśniony ale wysportowany z delikatnym zarysem mięśni zgrabna dupa i ładnie rozwijająca się klatką piersiową. Chodziłem tam rok i poznałem Pana J. Pan J. Był cudownym ucieleśnieniem chłopaka o którym zawsze marzyłem oddany mi, trochę zazdrosny czułem, że mu na mnie zależy. Moja miłością są tez słodycze. Pan J. O tym wiedział i zaczął mnie dokarmiać nimi w ilościach hurtowych. A to czekolada, a to ciasto od jego mamy i w krótkim czasie rzuciłem siłownie żeby mieć więcej czasu dla Pana J. I szybko też przytyłem, ale wiedziałem ze Pan J. Mnie takiego Kocha. Rok temu się pokłóciliśmy i dowiedziałem się, ze było to po to żebym przytył żeby nikt nie zwracał na mnie uwagi i żebym był tylko jego. Mysle, ze wiesz autorko jak to mnie zabolało. Teraz wróciłem do klubu fitness dla siebie. Żyjemy dla nas samych ,jesteśmy tylko dla siebie wiec musimy o siebie dbać i nie dawać sobie wmówić ze jest inaczej róbmy to co kochamy, przecież robimy to dla siebie 😊
Może nie zaraz uciekaj tylko pogadaj, jak po miesiącu ultimatum się nie ogarnie albo nie pójdzie na jakąś terapię to odejdź.