#cRbcA
Którejś nocy wpadłam na pomysł zasysania powietrza pupą. Jeżeli nikt z was nigdy tego nie robił, to wystarczy wypiąć tyłek do góry będąc na czworaka, głowę i ręce położyć na ziemi, a takie zassane powietrze można po chwili wypuścić w postaci głośnych pierdów.
W tamtym czasie mało co nas śmieszyło tak, jak puszczanie bąków, więc oczywiście koncertowaliśmy całą noc.
Teraz jestem już babką konkretnej daty i kiedy mój nie mąż wyjechał na weekend, to całkiem zabawne wspomnienie wróciło i postanowiłam sprawdzić czy dalej tak potrafię.
Ułożyłam się na ziemi w odpowiedniej pozycji, czekałam aż powietrze się zassie i wypuściłam wspaniałego głośnego pierda. Niestety nie wszystko poszło zgodnie z planem, po raz pierwszy w życiu dupa mnie oszukała.
Zamiast puścić bąka, po prostu się zesrałam.
O lewatywie powietrzem jeszcze nie słyszałam XD
To był taki pojedynczy strzał, czy może gówniana... fontanna.
Autorko proszę, odpowiedz ^’
Pojedynczy strzał xD
Dzięki... prawie się udławiłem jedzeniem. Ze śmiechu oczywiście :D
chyba jakoś na początku podstawówki, kuzyn chciał mi pokazać swoje nowe odkrycie, a ja już to znałem :D
Gorsze są pierdy z pipy podczas ćwiczeń czy unoszenia nóg do góry, których nie da się powstrzymać 😒
Głową siwieje, dupa szaleje -nabiera nowego znaczenia.
Zasrany ten pomysł był!
Zassany
Ja tak robiłam, tylko że tym otworem z przodu. I tak, pochwą da się też zasysać wodę podczas kąpieli xD
Padłem. Mam nadzieję, że udało się szybko posprzątać :)
Miałem identycznie ;D