#dhFSe
Zanim mnie znienawidzicie, śpieszę z wytłumaczeniem. Owszem, zdarza mi się przeczytać coś od czasu do czasu, jednak denerwują mnie ciągłe teksty typu: "nie czytasz książek - nie idę z tobą do łóżka".
Nieporównywalnie większą frajdę sprawia mi czytanie komiksów lub granie w gry przygodowe. W obecnych czasach naprawdę jest w czym wybierać, a komiksy, gry, animacje nie muszą być proste i dla dzieci. To także jest sztuka. Po drugie - wrażenia wzrokowe są dla mnie tak samo ważne jak tekst. Mówi się, że jeśli mamy obrazki podane na tacy, to nie rozwijamy swojej wyobraźni. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Można z nich czerpać mnóstwo inspiracji.
Czy ktoś oprócz mnie ma podobne odczucia?
Cokolwiek, co rozwija wyobraźnię, jest dobre. Nie ważne czy to akurat książka, czy coś innego. Może jesteś wzrokowcem i dlatego łatwiej Ci czytać komiksy.
Ja natomiast lubię czytać, ale robię to rzadko, aczkolwiek dosłownie nałogowo chłonę przeróżne programy popularnonaukowe, czy czasem jakieś artykuły. A potem przychodzi taka Grażyna, co czyta namiętnie tanie romansidła upstrzone błędami i bez fabuły, żeby mi powiedzieć, że jest ode mnie lepsza i mądrzejsza, bo czyta więcej książek. xD
To się wtedy takiej delikwentce mówi, że "Pisiont twarzy Greya" to nie jest książka 😊
No tak, bo skoro czyta romanse to jest głupia iksdeded XDXDD!!11jeden nie to co ty oczytana w artykułach o mrówkach, prawdziwa kobieta renesansu
Apropo programów popularnonaukowych, jakie polecasz? :D
Napisałam "tanie romansidła", a nie romanse. Np. Romeo i Julia, czy Dzieje Tristana i Izoldy to romanse, ale zarazem są świetnymi książkami. Nie liczy się, czy to romans, powieść detektywistyczna, czy biografia, a istotna jest "jakość".
Nie mam telewizji, więc korzystam z Internetu. Szczególnie polecam przeróżne kanały na YouTube'ie: Naukowy Bełkot (ma też dwa dodatkowe kanały), SciFun, EmceKwadrat, Polimaty, Astrofaza, Mówiąc Inaczej- i wiele, wiele innych. Kanałów jest mnóstwo i o różnych tematykach, także można znaleźć to co się lubi. :) Z anglojęzycznych polecam np. TedEx- ich niektóre filmy mają także polskie napisy, więc nawet bez angielskiego można trochę pokorzystać.
Na FB jest grupa "Miodożery Nauki"- tam można znaleźć giga-listę wszystkich popularnonaukowych kanałów na YT. I tych polskich, i tych zagranicznych. :)
No i na YT można też znaleźć mnóstwo wrzuconych programów z np. Discovery, więc warto "pogrzebać", żeby znaleźć ciekawe rzeczy. :) A w dodatku oczywiście na YT swoje oficjalne kanały mają przeróżne instytucje, czy stacje telewizyjne, także tam też warto zajrzeć. :)
Ja mam trochę podobnie. Lubię czytać tylko biografie albo książki historyczne, oparte na faktach.
Nienawidzę czytać książek, które trzeba interpretować. Bo co mnie obchodzi co autor miał na myśli?? Niestety muszę takie książki czytać na studiach;((
Zaczęłam zdanie od "bo"😶😑
Cholera, przepraszam:(
A teraz czekam na lincz:(
*które są oparte na faktach.
Właśnie to jest piękne w interpretacji, że każdy robi to na własny sposób. Nie musisz domyślać się co autor miał na myśli... Wręcz jest to mało wskazane.
Po to musisz je "niestety" czytać, żeby ci się mózg nie rozleniwił i żebyś umiał/a rozpracowywać sytuacje, na które składają się nie tylko suche fakty, ale i różne interpretacje tych faktów, emocje, decyzje, zachowania, relacje międzyludzkie. Życie nie jest "oparte na faktach".
Lee Child pisze wprost zazwyczaj. Przeczytaj serię o Jacku Reacherze.
@Hikikomori Pisałam nową maturę. Na pracy pisemnej nie masz klucza. Do momentu kiedy dobrze argumentujesz swoje zdanie, nie ma opcji nie zdania matury.
Hikikomori ale w życiu nie masz klucza. Minttu musi to robić na studiach ale poza uczelnią też jest świat, w którym trzeba użyć wyobraźni. W "realu" też trzeba interpretować co autor wypowiedzi miał na myśli
Szkoda tylko, żeby trafić na naprawdę dobrze napisaną książkę (pod względem językowym, stylistycznym, fabularnym etc) trzeba się przekopać przez niezliczone ilości Grejów, błąkające się w świetle księżyca wampirze stada, błąkające się w radioaktywnych oparach zombie i błąkające się wszędzie niziołki, które zwiedziły więcej świata niż ja.
Ja uwielbiam czytać, ale jestem takim leniem, że mi się nie chce. Aż mnie to denerwuje
W grach też jest dużo tekstu, ta fabuła + animacje i sama rozgrywka.
Ja uwielbiam czytać książki, ale również patrzeć na ładną grafikę, np w mangach czy w różnego rodzaju animacjach :)
I nie rozumiem ludzi, którzy narzucają swoje zdanie...
Czytanie niesie za sobą wiele zalet. Po pierwsze- wzbogaca język. Nie wydaje mi się, żeby po przeczytaniu komiksu rozszerzyć swoj język. Czytanie jest cechą osób inteligentnych... I jest sexi.
Gówno prawda, bo wszystko zależy od tego, co czytasz. W dzisiejszych czasach wydanie książki to nie jest jakiś duży problem, przez co na rynku jest mnóstwo "książek", które z prawdziwą literaturą nie mają nic wspólnego. Są pełne błędów, czytelnik nic z nich nie wynosi, a fabułę, czy generalnie treść można o kant dupy roztrzaskać- tyle jest warta. Niektóre z nich są wręcz szkodliwie. Czytanie jest super, pod warunkiem, że czytasz coś co jest przynajmniej na jakimś przyzwoitym poziomie. Jeśli czytasz same pseudo-książki, to w żaden sposób Cię to nie rozwinie.
Umówmy sie - z większości "towarów" z rynku trzeba wybierać mądrze. Co nie zmienia faktu, że książki są przydatne chociażby do skuteczniejszego uczenia sie języków obcych (polskiego w sumie też)
Uwielbiam komiksy pod warunkiem,że temat chwyci, a niestety mało jest teraz ciekawych tematów. A książki uwielbiam , zapach książek jest cudowny i jak czytasz cały czas go czuć, to jest takie miłe, nie lubię książek gdzie strony są "śliskie" przeczytać -przeczytam ale bez takiej ekscytacji jak w przypadku kartek szorstkich xD LOL anonimowe niestety mało czasu teraz ,bo praca, ale jak już przysiądę to już chłonę :) pozdrawiam
Ja też za czytaniem nie przepadam, a za debila się nie uważam.
Akurat nie znam nikogo, kto uważałby się za debila. Rozum to dobro rozdzielone bardzo sprawiedliwie, bo nikt sie na brak nie skarży. ( Moje stwierdzenie jest ogólne, nie sugeruję, że jestes debilem).