#x1g0y
Dziadek ma komis samochodowy, a ojciec jest zawodowym kierowcą, dlatego gdy skończyłem 16 lat zdałem egzamin na prawo jazdy, bo w mojej rodzinie to standard.
Dziadek przez kilka miesięcy przed moimi 16 urodzinami polował na samochód używany, ale taki z lepszej półki, a okazało się, że i rodzice dorzucili trochę grosza.
I tak pod koniec drugiej klasy technikum podjechałem pod szkołę swoim autem.
Koledzy od razu pogratulowali i co niektórzy zazdrościli.
Nauczyciele oprócz matematyka i jednego od zawodowych zaczęli sypać żółcią. Na szczęście paru po prostu zaczęło udawać, że nie istnieje.
Nauczyciele od polskiego, historii i WF-u byli najbardziej zazdrośni.
Odzywki typu "oni po studiach i ich nie stać na TAKI samochód", "dzisiejsza młodzież", "rodzice to na pewno złodzieje" na początku tłumaczyłem, że używany, że dziadek ma komis i wyłapał perełkę, że myślał prawie przez rok o tym aucie itd.
Po jakimś czasie dałem sobie spokój ale tych wrednych, zawziętych nauczycieli nigdy nie zapomnę.
Skończyłeś to technikum przed 1998 rokiem, że prawo jazdy na zwykłe auto zdałeś w wieku 16 lat?
Też się zastanawiałam, bo nie ujmując nikomu, trudno mi wierzyć, żeby wzbudzał takie emocje podjeżdżając smartem ;)
Chyba nawet jeszcze wcześniej. Prawko od 16 lat można było mieć chyba w latach 60-tych i 70-tych
Nocturno specjalnie sprawdzałam, bo wiedziałam tylko, że mój tata w 82. tak zdawał, ponoć przepis się zmienił w 1998, ale nie jestem w stanie zweryfikować źródła
Było powiedzieć że pożyczyłeś od dziadka.
Tak to jest, polska szkoła odbiera chęci do życia. Mi też nauczyciele, a zwłaszcza nauczycielki powtarzały, że nic w życiu nie osiągnę. Dwa miesiące temu na rocznicę matury mieliśmy spotkanie w knajpie z dawną kadrą pedagogiczną. Przyszłam w outficie za ich roczną pensję i pochwaliłam się, że prowadzę własny biznes. Zwłaszcza mina babki od niemca była bezcenna (zorientowała się, że jej mąż też mnie subskrybuje)
Spośród rzeczy, które się nie wydarzyły, ta nie wydarzyła się najbardziej.
No tak, bo prawdziwe są tylko wydarzenia, które widziałeś osobiście