Z moim byłym miałam różne przejścia, ale pewnej rzeczy, którą mi powiedział, nie potrafię zapomnieć, bo jego słowa zakorzeniły się we mnie głęboko. Ze względu na stan zdrowia – problemy z płucami, arytmię i przyjmowane leki – zajście w ciążę jest w moim przypadku teraz już raczej niemożliwe, ale kiedy z nim byłam, ten temat istniał jako "ryzykowny, ale możliwy pod ścisłą kontrolą lekarską". Usłyszałam kiedyś od niego, że jeśli okaże się, że ze mną nie będzie mógł mieć dziecka, poszuka kogoś, z kim będzie je mógł mieć "na boku", bo jego marzeniem jest przekazać swoje geny. Te słowa porządnie zachwiały moim poczuciem własnej wartości, poczułam się bezwartościowa jako kobieta i nadal tak czuję się, mimo upływu paru ładnych lat. Tak jakbym była jakąś "imitacją" kobiety, skoro nie mogę dać mężczyźnie dziecka.
Niedawno dowiedziałam się, że mój były, przy okazji jakiejś dolegliwości, udał się do urologa i po zrobieniu badań okazało się, że on sam może mieć porządny problem ze spłodzeniem potomka z powodu niedostatecznej drożności nasieniowodów.
Cóż za ironia losu...
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie sądzę, że w jego przypadku warto przekazywać te geny...
Dokładnie, przynajmniej czystsza pula genetyczne :) 1 idioty mniej w przyszłości
mnie w tej historii dziwi fakt, skąd masz takie deokłądne dane o stanie zdrowia byłego:D
W sumie to starczą wspólni znajomi albo jakieś "wtyki"(znajomi) w szpitalu. To ploteczka, tam ploteczka i wychodzi.
hehe.
Lepiej dla świata. Zawsze to jeden dupek, który nie pozostawi po sobie potomków więcej
No tak, bo wartość kobiety ocenia się po ilości spłodzonych dzieciaków. Może idź do psychologa?
Ja będąc kobietą z własnej woli dzieci mieć nie chce. Jeśli facetowi nie będzie to odpowiadać to dowidzenia, ponieważ zdrada nie wchodzi w grę. Jedynie adopcja. Pozdrawiam ;D
Jak ja nienawidzę gdy ktoś mówi o tym, że ,,kobieta ma urodzić mężczyźnie dziecko" kurr.. ludzie z wypranymi mózgami, komuś to można namalować obraz na zamówienie albo kupić prezent a jak czujesz się niedowartościowana, że nie możesz KOMUŚ dać dziecka bo to jest kwintesencją kobiecości to nie wiem czy w ogóle w swoich oczach możesz być człowiekiem. Przepraszam za hejt ale mnie to wkurza.
Niech on się lepiej nie rozmnaża.
Ja bym do niego napisała wyśmiewając go :D
Niech lepiej tych genów nie przekazuję...
A ja nie wiem o co ta afera. Nie możesz mieć dziecka to zaadoptuj. Serio siedzisz w domu i nic nie robisz (bo bez dziecka ciężko być mamą 24/7), że zrobienie dzieciaka to taki sens Twojego życia? Czy masz tak beznadziejne poczucie własnej wartości, że musisz usługiwać facetowi, żeby czuć się kobietą? Może jednak idź do psychologa, zacznij czytać czasopisma dla tzw. nowoczesnych kobiet i zobaczysz, że życie można przeżyć lepiej niż przewijając obs*ane kaszojady.