#et1d0

Miałam przyjaciela. Takiego od serca, naprawdę. Nie znaliśmy się od zawsze, ale kiedy gadaliśmy, czuliśmy się właśnie w taki sposób. Ja nazywałam go bratem, on mnie siostrą. Poznaliśmy się w trudnym dla mnie momencie i on bardzo mi pomógł. Wiem, że z początku chciał ode mnie czegoś więcej, ale ja byłam pogrążona w toksycznym "związku" z kompletnym dupkiem i nie w głowie było mi wchodzić w coś nowego. W końcu poznał dziewczynę, zakochał się. Nigdy nie wchodziłam w ten związek z butami. Chciał się wygadać - słuchałam. Chciał rady - dostawał ją. Nie byłam zazdrosna. Cieszyłam się jego szczęściem.

Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że moje uczucia względem niego trochę się zmieniły. Chciałam więcej niż tylko przyjaźni, ale on miał dziewczynę, a ja nie zamierzałam rozwalać mu związku. Nadal był moim przyjacielem i nie sprawiało mi to żadnego problemu. Nie dawałam mu sygnałów, że czegoś od niego chcę, że czuję coś innego niż przyjaźń. Było dobrze. Nie płakałam w poduszkę i nie robiłam scen zazdrości. Nie odczuwałam też negatywnych uczuć względem jego dziewczyny.

Któregoś dnia się z nią pokłócił. Zerwał z nią i standardowo zwrócił się do mnie. Gadaliśmy i nie wiedząc czemu powiedziałam mu o tym, co czuję. Cholera, nie spodziewałam się takiej reakcji. Myślałam, że to przegadamy i tyle, ale nieee... Dał mi wyraźne znaki, że z jego strony też jest coś na rzeczy. Buziaczki, przytulanki, wylądowaliśmy w łóżku. Na następny dzień usłyszałam, że on to nie chce z nią zrywać, że nie wie, co się stało. Ustaliliśmy, że nic jej nie powie. Po dwóch dniach znów byli razem. Nie dowiedziałam się tego od niego. Dowiedziałam się przez przypadek. Wtedy zrobił ze mnie kretynkę po raz pierwszy. Odpuściłam, nie chciałam tracić przyjaciela. Bez scen, bez wyrzutów. Leczyłam się z tego w samotności, jak zawsze zresztą.

Dwa tygodnie później znów z nią zerwał. Przyszedł do mnie i powiedział, że się pomylił, że nie powinien był do niej wracać. W duchu się cieszyłam, bo to tworzyło szansę, że może ja i on... Zresztą, z jego słów i gestów nie mogłam wywnioskować niczego innego. Powiedziałam, że się boję, ale on zapewnił mnie, że nie mam czego, że on już wie czego chce. Znów wylądowaliśmy w łóżku. Na następny dzień usłyszałam, że on nie chcę póki co związku, bo dopiero co zakończył poprzedni. Okej, ja od razu też nie chciałam. To oczywiste, że potrzebowaliśmy czasu. Następnego dnia powiedział jej o wszystkim, a ja usłyszałam, że się pomylił, że on ją kocha i że popełnił błąd. Wtedy zrobił ze mnie kretynkę po raz drugi.

Zabolało jak cholera. Nie spodziewałam się, nie po nim. Oszukał mnie, wykorzystał, wrócił do niej.
A ja, no cóż... Straciłam przyjaciela, bo już mu nie ufam. Życzę mu dobrze, ale nie chcę go w moim życiu. Pierwszy raz wybrałam siebie.
niechcedorastac Odpowiedz

I bardzo dobrze. Powodzenia :)

Makigigi Odpowiedz

Czasem znasz kogoś bardzo długo, ale życie weryfikuje, że wcale ta osoba nie odkryła prawdziwej twarzy. Współczuję

KnizeVegeta Odpowiedz

Przecież gościu chciał sobie Ciebie po prostu poruchać od czasu do czasu.

TaczkaPraczka Odpowiedz

Moim zdaniem powinnaś o tym pogadać z jego dziewczyną

Lunathiel

^Otóż to. Jak już się dowiedziałaś co on potrafi odwalić, to przynajmniej daj znać tej drugiej. Może chociaż ona nie da się zmanipulować w razie czego.

Malomiasteczkowa

@TaczkaPraczka wyjdzie na zazdrosną laskę, która próbuje obrzucić gównem jej chłopaka. wiem bo miałam podobnie, i nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi, nawet jak laska na pierwszy rzut oka wydaje się w porządku, że rozumie itp. to ostatecznie i tak uwierzy facetowi. laski czasem są śmieszne

zsmnz Odpowiedz

i bardzo dobrze! nie mogłaś być tylko pocieszycielką...

AnoXin Odpowiedz

Nie zrobił bo nią byłaś ale... Trzeba się uczyć na błędach

Kezia Odpowiedz

no skoro pierwszy raz to gratuluje pierwszy raz prawidłowo podjętej decyzji , możesz być z siebie dumna , nie każda na to stać niestety

Costamcos Odpowiedz

Aż założyłam specjalnie konto. Łatwo jest jeździć po chłopaku, ale droga autorko też nie zachowalas się zbyt dobrze. Chłopak świeżo po zerwaniu, a Ty mu wyskakujesz z wyznaniem miłości i lecicie od razu do łóżka, kiedy on jest w fazie największego metliku uczuciowego. Przyjaciółka, tym bardziej zakochana, powinna go wspierać w takim momencie a nie szukać okazji i próbować go "zaklepywac". Chłopak nie zachował się dobrze, ale Ty też nie.

Costamcos

Powiem wiecej-wpakowalas się w tę sytuację na własne życzenie. Nikt trzeźwo myślący nie bierze się za osobę świeżo po rozstaniu-przeciez rozstanie to proces, ludzie często się jeszcze schodzą, a nawet jak się rozejdą to przecież jeszcze długo myślą o sobie. Tak jak mówię-koles zachował się jak świnia, ale Ty bynajmniej nie zachowalas się jak przyjaciółka, a głupia gęś.

MlodyNaRolkach Odpowiedz

Może on nie był dupkiem od początku?
Wnioskuję, że na początku był bardzo miły. Może był już wcześniej w Tobie zakochany? Widział że wolałaś być w toksycznym związku z dupkiem? Zauważył że większość dziewczyn tak ma. Stwierdził że nie warto być księciem z bajki i wtedy się zaczął zmieniać. Sama widzisz, wyznałaś mu miłość, on to wykorzystał. Raz. Wtedy jeszcze mogłaś nic nie wiedzieć. Ale za drugim razem już mu na to pozwoliłaś, mimo że już wtedy wiedziałaś że nie jest tym za kogo się podaje. Wiedziałaś że jest dupkiem, a mu pozwoliłaś.

MlodyNaRolkach

I nie stawia to w żadnym stopniu winy po Twojej stronie, serce nie sługa
Ani także nie usprawiedliwia przyjaciela, po prostu był dupkiem
Wiem, że ująłem to w zupełnie inny sposób, ale powinna być to przestroga dla tych miłych facetów, żeby się nie zmieniali w takiego dupka. Mimo że sam nic nie stracił na tym, (wykorzystał iskrzywdził przyjaciółkę, raczej nie była dla niego ważna gdy ją stracił) to krzywdzi innych

Heppy Odpowiedz

Dlatego nigdy nie bylabym z facetem, który ma bliska przyjaciółkę ...

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie