#f7BbM
Mój brat popatrzył na mnie uważnie, skrzywił brwi i po chwili namysłu podsumował: „Wygląda na to, że tracisz kontrolę nad swoim życiem i przelewasz frustrację na sprzątanie, myśląc, że przez porządne wysprzątanie domu ułożysz sobie również życie. To nie tak działa, siostra, przestań sprzątać, idź zrób coś dla siebie”.
Przyznam, do zbyt mądrych to on nigdy nie należał… ale tym tekstem mnie ujął – może coś w tym jest?!
Możliwe, że brat zna Cię lepiej, niż przypadkowo ludzie z internetu i to jego radę powinnaś porządnie przemyśleć.
Oczywiście fajnie mieć porządek w domu. Te wszystkie prace trzeba czasem wykonać, niekoniecznie na raz, niekoniecznie z okazji świąt, ale co kto lubi.
Połącz jedno i drugie. Wykąp się i oczyść umysł.
Nie znamy podtekstu i być może brat widzi coś, czego ty nie dostrzegasz.
Ale to przypuszczenia, nie znamy szczegółów.
Akurat dosyć częste, że osoby nieogarniające swojej głowy mają obsesję na punkcie ogarniania przestrzeni wokół siebie.
Jeśli to były przedświąteczne porządki niekoniecznie ma to tu zastosowanie. Raz - dwa razy do roku wypada zrobić gruntowne porządki. Oryginalnie było to na początku "sezonu pracy"(na wiosnę) i na jego koniec. Całkiem logicznie. Nie dla Jezuska
Książkowy przykład patriarchatu
Przestań się już kompromitować, prostaku.
Pewnie jest brudasem i tak sobie tłumaczy swój brudno.
Swój brud.