Parę dni temu, szykując się do dwumiesięcznej wyprawy w dzicz, kupiłem sobie pancerny telefon upadkoodporny, wodoodporny i reklamowany jako niezniszczalny czołg wśród smartfonów. Wygląda to jak krzyżówka kalkulatora z Robocopem, ale ponoć wart był swojej mocno wygórowanej ceny.
Szkoda tylko, że ten szajs nie jest kotoodporny. Dziś bowiem mój sierściuch znalazł ten gadżet leżący na stole i delikatnym ruchem łapki zepchnął go z blatu. Telefon spadł z wysokości pół metra na ziemię i... zbił sobie ekranik.
Dodaj anonimowe wyznanie
W buszu nie ma twardej podłogi - nie przewidzieli tego.
Kot najlepszym testerem <3
PS, ale są skały i kamienie, na jedno wychodzi.
Kup sobie telefon CAT😉 Przy upadku zamiast się zbić, zbił kafelke podłogową 😁
Wystarczyło kupić Nokię 3310
Hahahahhhahahahhahahahahhahahahahhahahahahahahahha ; DDD dobre hahha
W życiu miałam parę telefonów komórkowych. Każdy z nich spadł mi na ziemię/beton/podłogę wiele razy i ani razu nie pękła mi w nich szybka. Ani razu, do czasu, aż moja zabezpieczona szkłem hartowanym oraz etui komórka nie spadła w pracy na moją stopę, z której następnie tylko lekko odbiła się i upadła na podłogę. Wtedy pierwszy raz miałam zbity cały ekran, szkło hartowane natomiast nie doznało żadnego urazu.
Wcześniejsze mikropęknięcia zapewne miały na to wpływ.
Człowieku, jest tylko jeden niezniszczalny telefon - nokia 3310.
Upadkoodporny, ale nie kotoodporny.
Kot zepchnął telefon, a ten spadł i się zbił.
Jak to się stało?
Na skutek delikatnego ruchu łapki.
Tak to jest z tymi ekranami z stopionego meteorytu.....
Upadkoodporny zapewne byl a niestety nie byl spychanioodporny.
Polecam do takich zabaw CAT-a S60 miałem go kilka dni i naprawdę można nim wbijać gwoździe, ma też fajny gadżet w postaci kamery termowizyjnj. Tylko dość wolno chodzi
Ja mam One plus One. Ten telefon tyle razy mi spadł z wysokości, 2 razy wpadł do wody i wiele podobnych sytuacji. Telefon ciągle cały.