#gLyPT

Jestem WWO i nie mogę sobie z tym poradzić. Nie potrafię się bronić przed atakiem ze strony innych osób. Jeszcze nigdy się z nikim nie pokłóciłem. Zawsze przyznaję danej osobie rację (chociaż często mam odmienne zdanie). Drugie wyjście to ucieczka. Zachowuję się jak małe dziecko i chowam przed potencjalnie niebezpiecznymi ludźmi. Uważnie dobieram słowa, aby kogoś nie zranić. Tysiąc razy potrafię przepraszać, jeżeli uznam, że mogło daną osobę zaboleć to, co powiedziałem. Nie mogę zrozumieć tego, że Wy, normalne osoby, inaczej odbieracie słowa, gesty. Często dochodzi z tego powodu do nieporozumień. Ludzie uznają mnie za osobę głupią, cofniętą w rozwoju albo w najlepszym wypadku za kłamcę.

Skąd to wiem? Uważnie (nie to, że chcę uważnie to robić, po prostu tak już mam) obserwuję gesty, mimikę twarzy, oczy. Pozornie niewidoczne niuanse w zachowaniu sprawiają, że zapala mi się czerwona lampka. Całym sobą przechwytuję stany emocjonalne innych. Jeżeli ktoś ma jakieś zmartwienie, widzę go jako osobę zwijającą się z bólu na podłodze. Mnie też to boli, muszę mu jak najszybciej pomóc. Te tysiące myśli przelatujących przez głowę. Nie mogę ich zatrzymać, kłębią się i mielą przez dni, miesiące, lata.

Przez to, jaki jestem, nie potrafię się porozumieć z innymi. Preferuję rozmowy na głębokim poziomie – o rzeczach ważnych. Na 90% przypadków zostaję źle zrozumiany. To boli, bardzo boli. Nie chcę już poznawać nowych osób. Wycofuję się. Zakładam słuchawki na uszy. Nie chcę widzieć, nie chcę czuć.
mrDave Odpowiedz

@OP, wiem o czym mówisz. Daj znać jakbyś potrzebował z kimś porozmawiać.

Dodaj anonimowe wyznanie