Ostatnio po seksie mój chłopak powiedział mi, że mam tyłek jak tygrysica. Cała nakręcona i zadowolona spytałam, co dokładnie miał na myśli. No to mi powiedział, że jest jak tyłek tygrysicy, bo jest cały w paski od rozstępów.
Moje życie jest do dupy...
Dodaj anonimowe wyznanie
Jakby nie patrzeć i tak zostałaś łóżkową tygrysicą
Nie ty pierwsza i nie ostatnia masz rozstępy, szkoda tylko że twój chłopak wypomina ci to w tak buraczany sposób
To jest kwestia dystansu do siebie i relacji w związku. Ja też mam rozstępy, co prawda na boczkach, ale na takie "przytyki" mojego chłopaka reaguję śmiechem, bo oboje wiemy, że to przecież żarty.
Ee tam, od razu buraczany. Wygląda to raczej na zwykły żart, raczej nie krzywdzący, o ile się nie ma kompleksów. Mój chłopak ma rozstępy na udach (chudszy jest ode mnie, BMI ma wyjątkowo niskie, ale po skoku wzrostu w okresie dojrzewania ma taką pamiątkę) i czasami zwracam na nie uwagę, nazywając właśnie tygrysimi; traktujemy to bardzo pieszczotliwie i śmiejemy się oboje. Ja go nazywam kochanym patyczakiem, a on czasem dla żartu obśmiewa moje wymiary, ale pozwalamy sobie na to i nie czujemy się obrażani dlatego, że wiemy, że w rzeczywistości te przytyki wyrażają tylko czułą akceptację bez względu na takie detale. Wydaje mi się, że dziewczyna może się w takiej sytuacji czuć źle tylko jeśli sama czegoś w sobie nie akceptuje i obawia się, że w oczach mężczyzny jej mankamenty są tak duże, jak z jej perspektywy - a skoro on mówi o tym tak bezpośrednio, to prawdopodobnie nie przyszło mu na myśl, że to dla niej problematyczna kwestia. W takiej sytuacji warto chyba po prostu powiedzieć: "wiem, że nie masz na myśli nic złego, ale jest mi trochę przykro, sama nie lubię swoich rozstępów i wolę, żebyśmy z nich nie żartowali".
Też mam prążki na dupie, większość z nas ma gdzieś rozstępy. Jebać to. Serio, może nie chciał cię tym urazić, tylko jakoś w żartobliwy sposób porównać to do czegoś. Ale masz prawo oczywiście nie mieć dystansu do takich komentarzy, każdy ma inny próg tolerancji.
Mogłaś rzucić sie na niego z paznokciami i powiedzieć mu, że nie tylko tyłek masz tygrysicy i zaraz się o tym przekona.
Nie życie, masz do dupy, tylko faceta, któremu zdarzy się czasem walnąć taka głupotę:D
To było trochę chamskie z jego strony.Nie musiał ci tego w taki nie miły sposób wypominać.
Zero dystansu do siebie...
Ale ja jestem przewidujący... Od razu wiedziałem, że będzie miał na myśli tyłek w rozstępach.
Mój chłopak powiedział mi że mam obwisłe cycki.. Mam 20 lat :/
Brzmi jak skopiowane z Joe... zwłaszcza z tym ostatnim zdaniem...