#gwb9p

W weekend po Bożym Ciele ojciec postanowił zabrać nas nad jezioro. Oto kilka "kwiatów" z wycieczki.

1. O tym, że jedziemy, ojciec powiedział mi dzień przed opuszczeniem domu. Brat z siostrą dowiedzieli się o wycieczce w dniu wyjazdu. Dostali pół godziny na spakowanie walizek i musieli, podobnie jak ja, odwołać wszystkie plany na weekend. Oczywiście było wielkie zdziwienie, że wszyscy jadą ze skwaszonymi minami.

2. Tylko ja i mój tata kąpaliśmy się w jeziorze. Reszta spędziła cały weekend w wynajętym domku, grając na laptopie albo wisząc na telefonach. Nikt z mojej rodziny nie próbował integrować się z innymi wypoczywającymi, a kiedy ośmieliłam się przyprowadzić koleżankę poznaną na kempingu, usłyszałyśmy od matki, że "mam nie wpuszczać obcych do środka".

3. Oprócz mnie, rodziców i rodzeństwa, pojechał z nami nasz pies. Siostra była wobec niego tak nadopiekuńcza, że nie pozwalała mu nawet chodzić po plaży i panikowała, jeśli tylko spróbował coś powąchać albo lekko napiął smycz, ciekawy nowych bodźców.

4. Zostałam zwyzywana od panien lekkich obyczajów, włóczęg i uderzona w twarz przez matkę, gdy spóźniłam się o minutę.

5. Zapomnieliśmy koszyka z jedzeniem pierwszego dnia i zamiast wyjść do pizzerii godzinę wcześniej i nie być głodnym, czekaliśmy do osiemnastej o suchych pyskach, bo tak było ZAPLANOWANE. Gdy wreszcie dotarliśmy na miejsce, okazało się, że właśnie zamykali. O pójściu do innego lokalu nie było mowy, bo brat koniecznie chciał zjeść pizzę na kolację.

6. Drugiego dnia, jak poszliśmy do restauracji, moja matka piła wcześniej przyniesioną wodę ze słoika. Przy wszystkich. A ojciec i siostra pokłócili się tak głośno, że aż dziw, że nas nie wyrzucili.

7. Pojechałam z ojcem na wycieczkę rowerową. W jej trakcie spadł mi łańcuch. Co zrobił troskliwy tatuś? Porzucił mnie w lesie i wrócił do domu sam, bo nie nadążałam za nim, kiedy prowadziłam swój pojazd :)

8. Gdy poszam popływać, matce najwyraźniej znudziło się czytanie swojej książki, bo dorwała się do mojego telefonu, by zobaczyć, co wypisuję ze znajomymi Ukraińcami. Potem do końca dnia rzucała mi kąśliwe uwagi na ten temat.

9. Mimo że byliśmy na wyjeździe, ojciec zmuszał mnie, bym po dwie godziny dziennie robiła zadania do sprawdzianu z matematyki. Który napisałam tydzień wcześniej. Na czwórkę.

10. Siostra codziennie o szóstej rano budziła wszystkich na kempingu, grając tak głośno na skrzypcach, że pewnie słychać ją było z drugiego końca Polski. Na wszelkie uwagi w jej stronę odpowiadała, że musi ćwiczyć, po czym piłowała instrument jeszcze głośniej, by wszyscy wiedzieli o jej muzycznej pasji.

Oto jak zmarnować sobie potencjalnie fajny wyjazd :)
DownZpiekla Odpowiedz

Dziwną masz rodzinę.

Seras

Taką Januszową

LylleMy

Z własnej obserwacji wiem, że na rodzinnych wyjazdach niestety często tak bywa

LustForLife

Dziwna rodzina albo bujna wyobraźnia autorki ;-)

XX2411 Odpowiedz

Potencjalnie fajny wyjazd? Z taką rodziną, to On nie miał prawa być fajny.

CieplyKarmel

Wk* rwiające to jest twoje przyczepianie się ;)

Papaja00

Piszesz o wyjeździe, czy o jakimś bogu?

Papaja00

@CiepłyKarmel Ciebie wku*wia moje przyczepianie się, mnie wku*wiają błędy w zdaniach.

livanir Odpowiedz

Punkt 2. jakby ktoś mnie zmusił do takiego wyjazdu też na złość mu siedziałabym w książce/laptopie. Głównie z powodu tego, by takiego numeru nie wywinął drugi raz znając konsekwencje. Podobnie z punktem 10.

A co do reszty.. cóż taka rodzina, choć rodzice najdziwniejsi.

bubblegumbeach

przede wszystkim nie powinna dać się zmusić do wyjazdu. tak samo reszta

timespace Odpowiedz

Matka cię uderzyła, ojciec porzucił w lesie, siostra nie szanowała snu rodziny... Jak dla mnie te sytuacje raczej nie mogły być jednorazowe, wiec skąd potencjał na fajny wyjazd?

Shadowcat7

A może Janusz chciał choć raz w swoim marnym życiu poczuć, że ma władzę :) wiecie, jak te chamy, które wyżywają się na kasjerkach.

TrebaczKleptoman Odpowiedz

Oni tak zawsze czy tylko wakacje im do głowy strzeliły?

Oni tak zawsze, ale w te wakacje, ich typowe zachowania stały się bardziej wyraźne i stąd wyznanie.

ThisLove Odpowiedz

Jak dla mnie patologiczna rodzina. Nic tylko zalożyć niebieską karte. Ojciec zostawia w lesie, matka wyzywa i bije.

Aslorynka Odpowiedz

Moje wyjazdy z rodziną męża są jeszcze gorsze, a to wszystko przez teściową. W zeszłym roku urządziła awanturę, bo nie podobał jej się kolor kafelek w łazience w wynajętym pokoju. A wtedy nikt nie mógł nigdzie pójść, bo skoro jaśnie pani strzeliła focha i nigdzie nie szła, to nikt nie mógł iść.

lessthan3

I siedziałaś potulnie w domu, bo teściowa ma focha? xD

Kejlen88

Czyli rozumiem że ani mąż ani ty nie macie swojego zdania?

Aslorynka

Mój mąż chciał zostać z mamusią, ale jak mu powiedziałam, że albo mamusia, albo ja, to w końcu poszedł ze mną. A wtedy był jeszcze większy foch teściowej, że nie zrobiliśmy tak, jak ona chce. A.moja satysfakcja jeszcze wieksza.

AnonimowySmutass Odpowiedz

Jak coś , to nie słyszałem skrzypiec ;D

6543210 Odpowiedz

Współczuję rodziny

honestly Odpowiedz

Jak w ogóle można było pomyśleć, że to dobry pomysł, skoro każdy w tej rodzinie ma drugą osobę gdzieś, a jeszcze dochodzi agresja? Weź Ty od nich uciekaj, a nie jeszcze się cieszysz o.O

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie