#hCRuF
Wydawać by się mogło, że Marcin był dla mnie jak młodszy brat i tak też odbierała nas rodzina, jednak z uwagi na fakt, że byliśmy blisko, okoliczne dzieci pewnego razu zaczęły wykrzykiwać różne rymowanki i piosenki o tym, jacy jesteśmy w sobie zakochani, które w zamyśle miały nas obrazić. Oczywiście oburzaliśmy się, że przecież to niemożliwe, gdyż jesteśmy kuzynostwem, ale przez to wszystko rzeczywiście pomyślałam, że może coś w tym jest. Z Marcinem świetnie się rozumieliśmy i w ogóle nie czułam różnicy wieku, która jak na tamte lata wydawała się przecież ogromna. Z biegiem czasu zaczęłam patrzeć na niego już nie jak na brata, ale jak na chłopaka, który w moich dziecięcych oczach wydawał się przystojny, pomysłowy i zawsze pogodny. Myślę, że było to moje pierwsze prawdziwe zauroczenie i pierwsza osoba, o której fantazjowałam, choć z uwagi na wiek było to wówczas niewinne.
Później stałam się nastolatką i nasz kontakt nieco się poluzował. Nie zostawaliśmy już na wsi, a ja zdążyłam przeżyć swój pierwszy związek i pierwsze rozstanie. Gdy miałam 17 lat, ciocia miała operację kręgosłupa i poprosiła rodzinę o pomoc. Zgadaliśmy się z kuzynem, że zostaniemy co najmniej na tydzień i będziemy pomagać jak za dawnych lat. Nie muszę mówić, że szybko znowu poczułam to co dawniej, a że byłam świeżo po rozstaniu, potrzebowałam bliskości. Marcin też bardzo się wkręcił. Już drugiego dnia zaczęliśmy się całować i wylądowaliśmy w łóżku, gdy ciocia leżała w pokoju obok. Wiem, że był to jego pierwszy raz i niestety nie ostatni tego tygodnia. Robiliśmy to codziennie i to bez zabezpieczenia (głupio, wiem), spaliśmy razem każdej nocy, korzystając z tego, że ciocia, która nie powinna się ruszać, nie może nas nakryć. Nie pomaganie jej, a seks stał się przewodnim motywem tego wyjazdu. Przeciwnie do Marcina, nie chciałam zostać dłużej, wymyślając rozmaite powody. Prawdę mówiąc czułam wyrzuty sumienia i zawstydzenie.
Nigdy później nie uprawialiśmy seksu i nasza relacja też stanowczo się pogorszyła. Dzisiaj jest mi bardzo głupio przez to, co się wydarzyło. Tym bardziej że mam świadomość, że to ja zainicjowałam tamte wydarzenia. Na szczęście nikt się o tym nie dowiedział.
Ujmę to tak, dopóki nie ma z tego dziecka to raczej nikomu nie ma co oceniać. Ludzie robią różne głupoty a czasami o wiele wiele gorsze, życie weryfikuje:)
Jest różnica pomiędzy zrobieniem głupoty w stylu urwania filmu na imprezie, a straceniem dziewictwa z kimś z najbliższej rodziny.
Jak można w ogóle napisać coś takiego? Jak bardzo porąbane masz życie jeśli to jest dla Ciebie czymś ledwo wartym wzruszenia ramionami?
HellBlazer wyobraź sobie, że nie każdy się aż tak przejmuje tym co "wypada" albo "jest normalne".
Krzywdy nikomu nie zrobili.
A pokaż mi teraz Moriarty gdzie piszę o tym, że coś wypada lub nie. Dawaj. Gdzie też piszę o przejmowaniu się? Nigdzie. Piszę o czymś zupełnie innym, więc z łaski swojej odpowiedz mi na pytanie... O czym Ty do cholery piszesz?
"Jak bardzo porąbane masz życie jeśli to jest dla Ciebie czymś ledwo wartym wzruszenia ramionami?"
No może dla ciebie to jest porąbane, ale nie każdy jest tak wrażliwy. I moze się nie przejmować seksem z kuzynem. Ponawiam pytanie- komu krzywdę zrobili? To tylko kwestia tego co "wypada".
@HellBlazer
"Później stałam się nastolatką i nasz kontakt nieco się poluzował. Nie zostawaliśmy już na wsi, a ja zdążyłam przeżyć swój pierwszy związek i pierwsze rozstanie."
Z tego zdania można rozumieć że dziewictwa z kuzynem nie straciła, rozumiem że z czytaniem ze zrozumieniem też masz problem, średnio mnie obchodzi co sie dzieje u obcych ludzi i tobie też polecam, może dupa nie będzie wtedy tak boleć.
CyraneczkaZKoviru: "Wiem, że był to jego pierwszy raz i niestety nie ostatni tego tygodnia". Dla niej to nie był pierwszy raz, ale dla niego owszem. Czytanie ze zrozumieniem faktycznie się kłania.
Nie, żebym się jakoś czepiał, ale jak hormony przestaną działać i ten chłopak zrozumie, że stracił dziewictwo z bardzo blisko spokrewnioną kuzynką to może mu tak jakby... odwalić?
Mamy jedno życie i raczej nikt nie chciałby przez nie całe myśleć o czymś takim.
Pomyśl teraz o wszystkich uroczystościach rodzinnych, które Was czekają : pogrzeby, święta kto
Pomyśl, że jego przyszła żona może kiedyś go zapyta z kim przeżył ten pierwszy raz...
Dodawaj co jakiś czas wyznania, żebym był na świeżo z tą traumą proszę
Wydelikacone teraz te osobowosci, ze az strach sie bac.
nie przyszloby mi do glowy zadawac komukolwiek takiego pytania
@HellBlazer - nie rozumiem w czym kłopot. Po prostu powie, że wyruchał wielokrotnie kuzynkę.
A co to za wielka trauma niby ma być? Sama mu się w portki pchała on też był chętny.
Zerwał jej gwint, pobawili się i nie ma o czym mówić.
Zaczynam rozumieć czemu kazirodcze porno na Pornhub od dawna stoi tak wysoko
Raczej będzie miło wspominać. Spowinowacenie jest takie,że mogli by legalnie ślub brać. A po co żonie to wiedzieć. Jak byś nie wiedział to mężczyzna nie ma czegoś takiego jak błona dziewicza i zawsze może powiedzieć, że z nią. Jak miałbyś traz traumę, że życie w kłamstwie, to podpowiadam odpowiedź, "a z taką dziewczyną kiedyś na wakacjach, takie trochę szalone dwa tygodnie. Było minęło a nawet uczucia przy tym nie było, czysty seks".
Nie rozumiem, czemu ktokolwiek miałby go pytać o to z kim przeżył swój pierwszy raz. To słabo świadczyłoby też o tej kobiecie, jeżeli miałaby się tym przejmować.
Zresztą myślę, że by nikomu nie powiedział tak jak i ja nie mówiłam o tym wydarzeniu.
Niezbyt fajnie to musi wyglądać z perspektywy Marcina. W wieku 15 lat uwiodła go dwa lata starsza kuzynka, pozbawiła go dziewictwa, uprawiała z nim seks praktycznie codziennie, po czym nagle uznała, że czas przerwać tę relację, i zaczęła trzymać go na dystans. Chłopak może mieć poważne kompleksy.
Wątpię by miał kompleksy. Jedyny plus, że przy drugiej dziewczynie właśnie ich nie miał, bo ten pierwszy raz już miał za sobą.
Z tej całej historii zmartwiło mnie to, że nie zabezpieczaliście się.
Reszta - cóż, wiele osób popełnia w życiu błędy. Ważne, żeby brać z nich jakąś naukę.
Rżnięcie kuzyna to normalna rzecz na wsi:) ) W rodzinie nic nie zginie - jak mawiał pewien klasyk:).
Taa, a jak się później dziecko urodzi, to wtedy - co dwie głowy to nie jedna.
jest takie ryzyko ale wiesz jak jest. Kuzyn, kuzynowi, kuzynce nierówny:)) Takie ryzyko wliczone jest w cene:))
DioBrando kazirodztwo i ryzyko jest w pierwszej i drugiej linii, a kuzyn to już trzecia linia i jest to legalne
powiedz to genom
one chyba maja prawo w dupiu
Rodzina Habsburgów coś na ten temat wie. XD
Ale oni to tak przez kilka pokoleń.
Bazienka właśnie o genach mowa 😂 W trzeciej linii ryzyko posiadania upośledzonego dziecka jest praktycznie takie samo jak u osób nie spokrewnionych, bo geny są już "rozcieńczone"
Cóż eksperymenty służą nauce...
Twoją nauka jest zawarta w końcówce wyznania jak sama pewnie wiesz ;)
Tu autorka wyzwania. Dziękuję, że większość komentarzy jest taka pozytywna. Szczerze, bardzo mi to ciążyło na sercu, ale w sumie macie rację, że nikomu nie stałą się krzywda i nie było to nielegalne, także troszkę mi lepiej. Jeszcze raz dzięki :)
Też kiedyś zakochałam się w kuzynie, też jest dwa lata młodszy ode mnie, ale wydaje się starszy. Dalej podoba mi się z wyglądu. Ale nigdy nie pomyślałabym, żeby uprawiać z nim seks.
To co takiego musi się stać, abyś myślała o uprawianiu z kimś seksu, skoro nawet stan zakochania nie jest dla Ciebie wystarczający?