#i82GT

Zacząłem pracę w kawiarni w centrum Dublina.
Irlandia to ogólnie spokojny kraj, jednak duże miasta absolutnie takie nie są. Jestem teraz supervisorem, ale 10 miesięcy temu, niedługo po moim dołączeniu do miejsca gdzie teraz pracuję, wydarzyło się coś, co kompletnie zmieniło moje poczucie bezpieczeństwa w pracy.

Moi współpracownicy dając mi instrukcje na temat toalet przestrzegali mnie, żebym nigdy pod żadnym pozorem nie dotykał koszy na śmieci, które tam stoją, powiedzieli, że mamy od tego firmę, która przyjeżdża i je zmienia. Podobno często wieczorami, gdy pracownicy są zajęci sprzątaniem i zamykaniem, ludzie, czasem wyglądający na bezdomnych, czasem nie, wchodzą do toalety i biorą narkotyki, zużyte igły wrzucając najczęściej do koszy na śmieci, ale zdarzały się też takie przypadki, że chowali je w dozowniku papieru toaletowego, tak żeby ktoś kto chce go użyć ukłuł się i zachorował na jakąkolwiek chorobę jaką ta osoba ma.

Teraz o wydarzeniu, które mnie zmieniło. Zaraz po moim dołączeniu, czyli kiedy jeszcze byłem na “najniższym szczeblu kariery” jako barista, mężczyzna najpierw kupił ode mnie kawę, a potem oddalił się, żeby użyć toalety. Po 20 minutach supervisor na tej zmianie zaczął pukać do drzwi, najpierw pytając, czy wszystko w porządku - głos z toalety odpowiedział, że za moment wychodzi i że wszystko okej. Mija kolejne 10-15 minut, ta sama sytuacja, ale tym razem mężczyzna wychodzi z toalety z krwią na ubraniu, trzymając się za nadgarstek cieknący krwią. Supervisor zobaczył toaletę, która była cala we krwi, umywalka, sedes, ściany, papier toaletowy. Mężczyzna bez wstydu powiedział mu, że ma AIDS i że stara się rozprzestrzenić tę chorobę. Zadzwoniliśmy na policję i jako że właśnie zamykaliśmy, zaraz po tym, jak policjanci wyszli, ja poszedłem do domu. Manager sklepu przyjechał i zadzwonił po firmę sprzątającą.

Tydzień temu sprzątając część lokalu przeznaczoną dla klientów, w jednym z foteli znalazłem igłę ze strzykawki, starannie wciśniętą tak, żeby ktoś kto na niej usiądzie został ukłuty.

Proszę, bądźcie uważni korzystając z czegokolwiek, co jest publiczne.
321 Odpowiedz

masakra :x i całą historię bałam się że to autor się ukłuje ...

Marian6660

Właściwie to ja się dalej o niego martwię :(

Przytulmnie

Ja też uważaj na siebie autorze

Bernadetka

Ja mialam taką nadzieję. :}

Vona

Najgorsze jest to, że jeżeli autor, albo inny pracownik raz się zapomni, będzie robił coś w pośpiechu i natknie się na taką strzykawkę (odpukać) to będzie musiał z tym żyć już zawsze.
Autorze uważaj na siebie!

Bernadetka

trochę dystansu :)

Harpiak Odpowiedz

Kolejna ewolucja terroryzmu

ireallydontcare

@Harpiak terroryzm «działania pojedynczych osób lub grup usiłujących za pomocą aktów terrorystycznych wymusić na rządach państw określone ustępstwa»
Nie wiem jak działania chorych i najwyraźniej małostkowych ludzi, którzy chcą skrzywdzić kolejnego, przypadkowego człowieka, jest terroryzmem.

livanir

"wymusić na rządach państw określone ustępstwa"- możliwe, ze część to robi na złość(była jedna kobieta, która obcowała z mężczyznami żonatymi, by w w ten sposób wymierzyć w imieniu zdradzanych kobiet sprawiedliwość), ale może też to być bardziej zorganizowane. Moze nad nimi stoi ktoś, kto im wmówił "Ej, jak zarazicie dużo osób, to rząd zauważy problem i zamiast inwestować w...(Nie wiem w co Dublin może wkładać nie małe kontrowersyj pieniądze) zacznie inwestować w medycynę i Was uleczy!". albo coś w tym guście. Ot taka banda idiotów jak anty szczepionkowce.
Trochę teoria spiskowa, ale z opisu, to naprawdę wygląda na zorganizowane.

Harpiak

Definicje sobie a życie sobie. Trudno nazwać tak bezmyślnie szkodliwe działania na rzecz innych osób inaczej niż właśnie terroryzm. Jest to narzucanie własnej woli osobom postronnym. W normalnym społeczeństwie nie ma miejsca na coś takiego, niestety są wśród nas jednostki których myślenie nie wybiega poza własne ja. Dla mnie jest to swoisty paradoks, bo bezsensowna krzywda jest z mojego punktu abstrakcyjna, dla tej drugiej strony za to abstrakcyjne jest poszanowanie drugiego człowieka, niezależnie od tego jakie tło przyjmiemy za podstawę takiego zachowania

Barto10

Bioterroryzm?

Promp

Niekoniecznie ewolucja. Take akcje zdarzały się już w przeszłości, gdy tylko HIV zaczął być rozpoznawalny.

lilsleep Odpowiedz

W polskich kawiarniach i fast foodach nowi pracownicy też niestety coraz częściej słyszą takie ostrzeżenie. Co prawda nigdy nie byłam świadkiem takiej sytuacji, ale zawsze mówiono nam, że to najważniejsza część bhp o której zawsze musimy pamiętać, żeby sprawdzać łazienki zanim je sprzatniemy i pod żadnym pozorem nie dotykać śmieci rękami

kokolada

To okropne jak ludzie mogą wyrządzić taka krzywdę sobie nawzajem i to w tak paskudny sposob, ludzie są podli

nabogato

Kiedyś jak zaczynałam pracę na stacji benzynowej, to byłam informowana, że kiedy będę nieść worek ze śmieciami, to 'daleko od siebie' właśnie ze względu na te strzykawki...

jestemminusem Odpowiedz

Ci ludzie należą do jakiegoś dziwnego ruchu czy co jest z nimi nie tak? o.O

Zbitazlodu

Chyba nie, ale niepokoi mnie fakt, że niedawno słyszałam o podobnej sytuacji. Chory na AIDS chciał zarażać w publicznym autobusie. Okropne to.

milA00 Odpowiedz

Co Ci ludzie mają w głowach żeby takie rzeczy robić, nawet nie wiedziałam ,ze tacy idioci istnieją, przecież, aż strach wejść i skorzystać z toalety. A swoją drogą jak to jest, Was pracowników przestrzegają ,a co z klientami którzy są zdrowi i chcą skorzystać z toalety? Powinny wisieć jakieś ostrzeżenia na drzwiach

kokolada

Okropne, że tęgi typu rzeczy dowiaduje się z anonimowych mimo, ze z tęgi co tu tutaj czytam problem jest dość popularny :/

kokolada

Tego* x2

kaiarose Odpowiedz

To już konkretny problem psychiczny, nawet nie wpadłabym na pomysł, że ludzie są do tego zdolni.

Zbitazlodu

Ciekawe na ile to sama inicjatywa człowieka, a na ile działanie wirusa... W przypadku niektórych pasożytów wykazano, że zmieniają zachowanie, na przykład osoby chore na toksoplazmozę przeważnie wolą zajmować się kotem niż mieć dziecko.

ILoveDance Odpowiedz

Boże jak można zrobić coś takiego? Trzeba być chyba na prawdę totalnym egoistą bez kszty współczucia do tego chorym na głowę...

lessthan3 Odpowiedz

W UK kiedyś montowali strzykawki przy dozownikach paliwa tak by ktoś kto chce zatankować auto na 100% się nadział.

Halusia

@lessthan3 w Polsce też były takie przypadki. Widziałam.

kadabro Odpowiedz

Ja raz byłam świadkiem jak w drogerii facet nabrał sporo opakowań z perfumami a kiedy próbowano go zatrzymać to wyciągnął z kieszeni strzykawkę i oznajmił, że ma AIDS i nie obchodzi go czy kogoś zarazi. I wyszedł, bo kasjerki blokujące wyjście uciekły (nie dziwię się im, my w kolejce też się wycofaliśmy w głąb sklepu, podobnie jak kilku panów, którzy wyszli z kolejki, żeby pomóc przytrzymać złodzieja). Sklep kilkanaście stówek w plecy i mam nadzieję, że potem personel nie musiał potem pokryć strat.

FlorenceFJ Odpowiedz

Nie podważam autentyczności wyznania, ale myślę, że warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. Dlaczego ogólnie bardziej mówi się o HIV jako o chorobie przenoszonej drogą płciową, a nie przenoszonej przez krew? Bo naprawdę dużo łatwiej się nią właśnie w ten sposób zarazić.

Do zarażenia HIV potrzeba naprawdę znacznej ilości krwi, więc żeby się zarazić nie znajdując się w jakiejś patologicznej sytuacji trzeba mieć naprawdę okropnego pecha (choć biorąc pod uwagę standardy w polskich szpitalach nigdy nic nie wiadomo). To nie jest tak jak np. przy WZW, że masz mikrouszkodzenie skóry i ktoś też, dotkniecie się i już możesz być chory - do przeniesienia HIV potrzeba tyle krwi, że jest ją spokojnie widać. Czyli jak sądzę te igły musiałyby być mocno umazane przez to trudne do przeoczenia albo duże (by odpowiednia ilość krwi mieściła się w przewodzie w środku) więc też trudno ich nie zauważyć. Chyba, że były naprawdę dobrze ukryte.
Zresztą igła jest tak skonstruowana, że kiedy przebije się przez ubranie (albo nawet sylikonową rękawiczkę lekarza/pielęgniarki), znaczna część materiału zakaźnego zostaje na przebitej warstwie ubrania, tak więc tej krwi dostającej się do organizmu jest jeszcze mniej, zatem zostawianie igieł w siedzeniach trochę zmniejsza "skuteczność" przenoszenia choroby.

Co do sprawy z igłami w dystrybutorach - wygooglujcie to sobie. Nie ma żadnych dowodów na prawdziwość tej historii, a raczej kilka na jej nieprawdziwość - np. zdjęcie z ostrzeżeń rozsyłanych w polskiej sieci zrobiono w USA i oryginalna sprawa nie dotyczyła HIV.

Ale jak mówiłam, nie podważam autentyczności, bo dziwacy, idioci i chorzy ludzie się zdarzają. Współczuję autorowi, że musi (musiał?) w pracy się z czymś takim borykać. Ale chyba bez sensu siać panikę.

fckgworld

Oo głos rozsądku :)

Brokula

Nie mówi się o HIV jako o chorobie przenoszonej przez krew bo HIV to WIRUS, który wywołuję chorobę AIDS

FlorenceFJ

@Brokula
Wybacz, nieprecyzyjny skrót myślowy :')

Zobacz więcej komentarzy (21)
Dodaj anonimowe wyznanie